10 stycznia 2018 roku, godz. 14:21

na marginesie

pod oknami fruwają modraszki
od świtu coś wisi w powietrzu
światło dnia gasi lataranie
wiatr - ostatnie zapałki

na biurku w złotym kurzu
dogorywa poezja

chciałam ci tyle powiedzieć
ale nauczyłam się już ważyć słowa

nie było nam widać pisane

nie wszystko udźwigną kartki

giulietka M.
 15 stycznia 2018 roku, godz. 8:54

Kati, uwielbiam, piosenka, która przywołuje wakacje, dzieciństwo i wszystko co najlepsze:)
Kawa?

Kamil!:) Jak się cieszę, że Cię 'widzę':)
Tak, tak, wiem, sześć lat pisania to o jakieś pięć za długo, ale dzięki za wyrozumiałość.;)

 7 stycznia 2018 roku, godz. 16:20

pół na pół

spotkanie to taka opowieść
która zdarza się każdemu choć raz
a tyle w niej znajomych twarzy
i ta myśl
że to wszystko już było

kiedyś trafisz na swoją kroplę
przylgniesz do niej
jak ćma do ognia

staniesz w progu jak zbity pies
co w oczach ma już tylko miłość

Adnachiel Adnachiel
 9 stycznia 2018 roku, godz. 19:44

Każdy bezwiednie i niejasno czuje,
Że jest gdzieś dobro, co duszę pokoi,
Więc go koniecznie dostać usiłuje.

Miłość... Nic piękniejszego.
Pozdrawiam :)

 5 stycznia 2018 roku, godz. 10:05

przytul(m)nie

kolejny świt
nie tylko we mnie jeszcze słońce nie wzeszło
odbijam się wzrokiem od luster
rozmywa się w oknach świat

coś tam tli się
jak wieczna lampka w ołtarzu
ale drżę o nią
z każdym podmuchem

gdybyś tylko mógł wejść tam na palcach
domknąć cichutko drzwi
byłoby cieplej i jaśniej
i ucichłby we mnie ten wiatr

yestem yestem
 6 stycznia 2018 roku, godz. 12:39

Spóźniłem się... mogę się tylko przyłączyć... do grupowego tulenia. :D
Piękny wiersz.
Ciepłe słoneczko zostawiam. :))

 4 stycznia 2018 roku, godz. 10:03

niebo jest nam pisane

wiatr smutno gwiżdże w kominie
w sercach zegarów śpi śmierć
i śmieje się słodko przez sen
lecz my wiemy to samo co ona

jesteśmy pyłkiem w kosmosie
a jednak nie musimy się bać

gdziekolwiek Bóg nas zawiesi
trzeba tylko nadzieją nam świecić
a potem spadać jak gwiazdy
prosto w ziemi otwarte ramiona

Adnachiel Adnachiel
 5 stycznia 2018 roku, godz. 11:11

To przepiękna prawda eM.
Niebo jest nam zapisane, w gwiazdach :)
Tam dzień wchodzi, zapalając światło nad mrokiem śmierci.
Nim więc przeznaczenie odmierzone zostanie i w mgławicy Mlecznych Dróg otworzy się przed nami dal błękitna, bądźmy ludziom blisko.

Uwielbiam Twoje wiersze Giuliet.
Zawsze mi serce otwierają.

Miłego dnia.

 24 grudnia 2017 roku, godz. 8:21

w mgnieniu oka

mijamy się nie tylko wzrokiem
na korytarzach dni naszych
aż zapłonie coś w nas z pierwszą gwiazdą
przemknie cieniem uśmiechu przy stole

zapali zmrok w oczach świeczki
ktoś włoży w rękę opłatek

popatrzę wtedy bezradnie
czego mogę ci życzyć
skoro mamy już to co najlepsze
głos się łamie
i w pamięci ktoś szepcze

"daj Boże byśmy za rok doczekali"

Niech Jezus narodzi się w nas miłością, radością i pokojem. Cudownych Świąt Wam życzę, niech każdego dnia będzie w nas Boże Narodzenie!

kati75 Kati
 27 grudnia 2017 roku, godz. 10:42

piekny wiersz M;)pozdrawiam

 19 grudnia 2017 roku, godz. 10:37

w moim magicznym domu*

parujące obłoki
znad czajnika
szalik mimochodem rzucony
na krzesła poręczy
niedomknięte szuflady
list nie wyjęty ze skrzynki
upchnięte na parapecie rękawiczki od pary

taki nasz powszedni bałagan

a tyle w nim się mieści
historii nieopisanych
wyznań niewyszeptanych
i cały sekret szczęścia

które jest tak codzienne
że aż nie do wiary

Malusia_035 Malusia
 21 grudnia 2017 roku, godz. 10:23

Taki dom to skarb .Przepięknie magiczny :)

Pozdrawiam Cieplutko M :)

 18 grudnia 2017 roku, godz. 8:26

nie mogę się przełamać

obrus iskrzy się w bieli jak niedoczekany śnieg
świece ronią łzy woskiem

czas jakby stanął w miejscu
i aż trudno uwierzyć
że to już nasza kolej

a we mnie pełno jest
nakrytych pustych miejsc
dla tych z którymi już więcej nie usiądę przy stole

yestem yestem
 19 grudnia 2017 roku, godz. 20:20

Jak Ty to robisz?...
Niesamowity wiersz...
Dzięki takim tekstom warto zaglądać na ten łez padół...
Miłego wieczoru, Madź. :))

 15 grudnia 2017 roku, godz. 8:52

adventus

na ulicach wielkich miast wyścig świateł
kuszą nas światłowody
płyniemy z prądem bez celu wielkimi autostradami

a ktoś kazał prostować nam ścieżki

jak daleko ucieklibyśmy od Ciebie
gdybyśmy nie upadali

a Ty porzuciłeś niebo
żeby je ludziom przychylić

patrzę na Ciebie w żłóbku
i oczom nie mogę uwierzyć
kim dla Ciebie musiał być człowiek
że zechciałeś być taki mały

kati75 Kati
 18 grudnia 2017 roku, godz. 9:55

chwila zatrzymania dłuższego...niezwykły wiersz M;)

 14 grudnia 2017 roku, godz. 9:02

zimowe jabłka

grudzień przyszedł znowu zbyt wcześnie
ogołocił jarzębinom ramiona
ściął szronem wybujałe ścieżki
po których wspomnieniami błądzimy

a mnie się śnią wciąż bez końca
zrywane twoją dłonią czereśnie
i cisną na usta wiersze
jak dojrzałe sierpniowe maliny

.Rodia marek
 15 grudnia 2017 roku, godz. 22:41

raczej wiosna, ponieważ zima jarzębinom i czereśniom nie mówi dzień dobry

 13 grudnia 2017 roku, godz. 10:54

adresat nieznany

tamta zima wciąż mi się śni
nos na szybie
zapach świeżej drożdżówki
i uśmiech
ciepły jak lampa zawieszona nad stołem

blask ognia
grający na kaflach
przez niedomknięte drzwi

gasną światła
rozmywa się obraz
ale we mnie wciąż będzie żył
ten stół
tamta zima
te okna
i dom pod najtroskliwszym aniołem

kati75 Kati
 18 grudnia 2017 roku, godz. 9:57

pełny emocji wiersz jak zwykle świetny Madziu;)

 7 grudnia 2017 roku, godz. 10:34

w klepsydrze

każdego dnia w twoich oczach
umierają gwiazdy
choć wciąż jeszcze pamiętam ten śmiech
jak śnieg pierwszy
perlisty niewinny

zegar odmierza nam szczęście
swoim mosiężnym sercem

a mnie jest żal
że już nigdy
nie uśmiechniesz się jak po raz pierwszy

a kiedy słońce zajdzie
będzie nas znowu mniej
o niedokonane godziny

giulietka M.
 11 grudnia 2017 roku, godz. 8:53

Bardzo Wam dziękuję, że zatrzymaliście te szalone wskazówki na chwilę, przy Was czas zdaje się być bez znaczenia.;)
Miłego dnia, Wszystkim!

 6 grudnia 2017 roku, godz. 9:49

znalezione

resztki nocy kapią na dachy
płaczą rynnami ulice
zimnym blaskiem kłamią w oczy wystawy

kulimy się
chowając ręce w kieszenie
a przecież nie jesteśmy tu sami

czasem ktoś szalik zostawi
na ławce
lub jedną rękawiczkę

jak nieodczytaną wiadomość

a może rzeczy martwe
wcale nie są takie złośliwe
a tyle mogą o nas powiedzieć

i choć wiecznie dokądś biegniemy
zawsze na kogoś czekamy

onejka onejka
 14 grudnia 2017 roku, godz. 10:17

Ooo tak, nawet w pośpiechu zawsze tęsknimy za miarowym rytmem czyjegoś serca...
:):)

 3 grudnia 2017 roku, godz. 10:10

zanim

"Wiesz, kiedyś przyjdzie dzień, w którym będziemy musieli umrzeć, ale wcześniej będą jeszcze te wszystkie inne"

choćbyś chodził własnymi ścieżkami
nie uciekniesz przed krzyżem
cierpienie jest nam pisane
jak papilarne linie

a jednak
nie myśli o cierniach
ten kto hodować chce róże

więc zanim przyjdzie dzień
kiedy trzeba będzie stąd odejść
muszą się jeszcze nam zdarzyć
te wszystkie chwile inne

giulietka M.
 5 grudnia 2017 roku, godz. 10:46

O! Kate! Jaką niespodziankę mi zrobiłaś:))
To moja ukochana piosenka, która zawsze dodaje mi skrzydeł!
Dziękuję i pozdrawiam równie serdecznie!:)

 21 listopada 2017 roku, godz. 8:46

przesilenie jesienne

dogasające astry
fioletem mamią nas w nocy
i nieśmiertelne wrzosy
kładą się miękko pod drzwiami

a potem
długo długo
jest zima

a może zbyt późna jesień

a my za pierwszym śniegiem
wypatrujemy oczy
i częściej niż na grypę
z tęsknoty
tu umieramy

giulietka M.
 22 listopada 2017 roku, godz. 9:04

To niezwykłe czytać takie komentarze, Iwonko. Cieplej się robi na sercu, gdy ogrzewa je myśl, że można spotkać zrozumienie i uznanie w oczach drugiego człowieka.
Tak jak pisałam pod jednym z Twoich komentarzy, sekret piękna tkwi we wrażliwości czytającego, a Tobie jej nie brakuje, pewnie dlatego tak wiele potrafiłaś odnaleźć w moich tekstach, które są takie zwyczajne. Ale tym bardziej chce się tu być i pisać nadal, gdy spotyka się takich ludzi jak Ty!
Z serca dziękuję za czas poświęcony mojej pisaninie i słowa, które pod nią zostawiasz.
Pozdrawiam cieplutko i miłego dnia Ci życzę:)

 14 listopada 2017 roku, godz. 11:33

od rzeczy

jesienią jest jakoś inaczej
w kuchni jasno
zmrok się skrada pod oknem

nad parującym czajnikiem
odprawiam powszednie czary

powłóczystym spojrzeniem
omiatam twój profil nad motkiem

znów plotę
od rzeczy
trzy po trzy

i zatwardziały samotnik
może być czasem do pary

mill hann
 4 lutego 2018 roku, godz. 20:31

...dziękuję Madziu za te piękne chwile spędzone z Twoimi wierszami ....:* ....wrócę za jakiś czas ;)....

giulietka

Autor

Więc po cóż nam — jak gwiazdom zagubionym w mroku
Spalać się ogniem wiecznie, kiedy chłód nas czeka?
Po cóż świecą plejady i łzy w twoim oku,
Gdy je ogarnia czarna przemijania rzeka?
Jarosław Iwaszkiewicz

https://www.youtube.com/watch?v=x4FVLfaKZig

Konto utworzone 18 marca 2010 roku

Zeszyty

Batik

Znajdują się tu myśli, które w jakiś sposób odcisnęły ślad w mojej głowie, na moim sercu.

Krzywe zwierciadło

Z przymrużeniem oka widać lepiej.

proza i (z) my

Proza, której nie mogłam się oprzeć...

dzisiaj, godz. 19:54

Adnachiel wskazał(a) tekst Czasem najtrudniej [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: giulietka

dzisiaj, godz. 19:32

nicola-57 dodał(a) do zeszytu tekst nie wiem jaki wschodów [...] autorstwa giulietka

przedwczoraj, godz. 11:28

giulietka skomentował(a) tekst ileż trzeba przejść [...] autorstwa truman

przedwczoraj, godz. 11:27

Malusia_035 skomentował(a) tekst nie wiem jaki wschodów [...] autorstwa giulietka

przedwczoraj, godz. 11:26

Malusia_035 dodał(a) do zeszytu tekst nie wiem jaki wschodów [...] autorstwa giulietka

przedwczoraj, godz. 11:17

giulietka skomentował(a) tekst codziennie [...] autorstwa yestem

2 dni temu, godz. 18:19

marka skomentował(a) tekst na polach ścierniska i [...] autorstwa giulietka

2 dni temu, godz. 18:10

marka skomentował(a) tekst nie liczę spalonych [...] autorstwa giulietka

2 dni temu, godz. 11:16

giulietka skomentował(a) tekst w krzyżów usłych [...] autorstwa Adnachiel

2 dni temu, godz. 11:12

giulietka dodał(a) do zeszytu tekst w krzyżów usłych [...] autorstwa Adnachiel