Wigilia Zielonych Świąt cz. 2
Fontanna jest włączona i razem z północną stroną zamku, patrząc od strony Alei Lipowej, tworzą jedyne w swoim rodzaju piękno. Zamek, jego 99 wież, widziane przez pryzmat rozpryskującej się wody są chwilą cudowną. Weszliśmy na aleję lipową i od razu zrobiło się nam chłodniej oraz zapanowała taka cisza. Przysiedliśmy sobie na jednej z ławek, obok aromatycznej lipy. Było wspaniale. Przed nami lipy, a za tymi lipami azalie i rododendrony. Nad nami gałęzie lipy, a za nami olbrzymie różaneczniki. Pomiędzy nami a [...]
Wigilia Zielonych Świąt cz. 1
Jest sobota. Wigilia Zielonych Świat. Wyprowadziłem Mikiego. Ciocia Zosia i Wuj Stach, w tym czasie jedli śniadanie, zastanawiając się czy chcą jechać. Kiedy przyszedłem nie są jeszcze zdecydowani i proszą mnie bym to ja za nich zdecydował. Oczywiście decyduję, że jedziemy do Mosznej. Odpaliłem Cytrynę o dziesiątej zero pięć. Zaraz za Namysłowem pola, a przy ich obrzeżach kwitną czerwone maki, a w niektórych miejscach spore ich kolonie. Wspaniały widok. Takie widoki traw i ziół będą nam towarzyszyły do celu naszej [...]
Dzień Dziecka cz.2
Wróciliśmy do domu. Przyszła Ciocia Zosia i przyniosła placek, oczywiście ze świeżymi truskawkami. Zrobiłem kawę i siedliśmy we fotelach. Ciocia dziergała serwetkę na szydełku i rozmawialiśmy sobie na różne tematy. Poruszyliśmy temat pracy Wuja Stacha, jej pracę, działkę. Mówiliśmy też o Wandzie Połtawskiej i jej (naszym zdaniem) morderczej krucjacie zatytułowanej - Deklaracja Wiary. Powiedziałem Cioci Zosi o rozmowie jaką usłyszałem w Radiu Wrocław, którą prowadził redaktor Tomasz Sikora z panią profesor z [...]
Dzień Dziecka cz.1
Rano jeszcze cieszyłem się wczorajszą imprezą jaką zorganizowaliśmy dla dzieci w miejscowej bibliotece. Pomimo obaw udała się doskonale. Poezja czytana i śpiewana przyciągnęła jednak kilkadziesiąt osób. No i te cudowne gawędy pana Kazimierza. No i mieliśmy przecież konkurencje w postaci imprezy w Rynku, organizowanej przez miejscową fabrykę lodów. Tak sobie przy okazji myślę, że może by tak miejscowy browar organizował Dzień Ojca?! Z rana dziś poszedłem z Mikim na działkę. Pozbierałem ślimaki z kapusty i [...]
Wielkanoc.część druga.
Mija mnie kobieta pod czterdziestkę, rozmawia przez telefon.
.- Ona ma szesnaście lat, zrozum to najgłupszy wiek....Przeszła szybko. Mój syn był spokojny w tym wieku. To jego prześladowali rówieśnicy, że musiałem sprawę ostro oprzeć o Policję. Pomogło. Do dziś jest oazą spokoju, ceniącą sobie samotność. Wolę jego drogę i wybory od żywiołowości dzieci znajomych. Jeden z nich martwi się o swoja piętnastoletnią córkę i poważnie liczy się z tym, że czeka go wychowanie jej dziecka, a może i wesele.
Z tej [...]
Wielkanoc.część pierwsza.
Wielkanoc. Wstałem przed siódmą i wyszedłem z Panem Mikim. Lubię takie święta ze względu na totalną ciszę w mieście. Taki powinien być świat, bez pędu i hałasu. Ten aktualny obraża człowieczeństwo. w takim dniu wszyscy powinni myśleć o z martwych wstaniu miłości i rozpocząć dążenie by każdy człowiek żył godnie. Niemożliwe. Bo to oznacza odrzucenie pieniądza, zysku, pracy bez pasji. Ja myślę, że trzeba zacząć myśleć o przeformowaniu ludzkich wartości i sposobu życia. Powróciłem i zjadłem śniadanie [...]
Jedno mi się nasunęło na myśl, po przeczytaniu - dobrze by było zacząć od siebie.
Ale opornym zawsze pomóc można i kultury nauczyć jak nie wyssali, ani za Jasia nie naumieli się ;)
Tak a propos tego sąsiada co wychodzi palić na dwór, może trzeba by było zebrać te jego odpady i mu zanieść na wycieraczkę z karteczką - zwracam co panu wypadło, niewidzialna ręka ;)
fyrfle
Autor
Człowiek.Wiem,że woda życia nie istnieje ale zawsze będę po nią szedł.Polakom chce powiedzieć pracujcie u podstaw.Sam uprawiam Wypierd Człowieczy Kosmiczny w
Marzenia Strzeliste.
• dzisiaj, godz. 11:13
• dzisiaj, godz. 11:07
• przedwczoraj, godz. 0:56
• 2 dni temu, godz. 14:43
• 2 dni temu, godz. 14:41
• 2 dni temu, godz. 14:38
• 2 dni temu, godz. 14:36
• 2 dni temu, godz. 14:35
• 2 dni temu, godz. 14:33
• 2 dni temu, godz. 14:32
Sama prawda o tym miejscu;)