19 stycznia 2020 roku, godz. 13:57  5,2°C
Edytowano  19 stycznia 2020 roku, godz. 13:58

Zdrowy rozsądek uratuje cię, ale po szóstej kolejce...nie sądzę.

inspirowane

 19 stycznia 2020 roku, godz. 12:40  1,9°C

19.01.2019r(niedziela)

Za ekranem laptopa zaczynają kwitnąć hiacynty i zarazem rozprzestrzenia się na pokój ich wspaniała woń. Obok nich po raz drugi na przestrzeni dwóch miesięcy rozpoczynają kwitnienie grudniki i na czerwono i biało-różowo. Nad nimi górują niczym ogromne palmy kwiatostany storczyków, a jeszcze wyżej jest wiązka jemioły. Warunki do pisania i w ogóle do życia są zatem cudne. Choć ta niedziela sama w sobie, jeśli chodzi o aurę na polu jest bardzo nieciekawa. Deszcz, śnieg albo śnieg z deszczem.Plus mgły i totalna [...]

 17 stycznia 2020 roku, godz. 10:55  4,0°C

17.01.2020r.(piątek)

Przez południowe okno wdziera się do pokoju zdecydowany snop światła. Wdziera się pomimo bardzo gęstej mgły. Słońce radzi sobie świetnie z zawiesistym mlecznym przeciwnikiem. Jego jasność zawiera w sobie ciepło, które topi szadź osiadłą na krzewach, drzewach, trawie i asfalcie. Tworzy się rosa, która perłami zwisa z gałęzi nim nie opadnie. Z każdą minutą jasność słońca staje się wyrazistszą i coraz widniej jest w pokoju. Duch człowieczy też ociepla się i wszystko zaczyna postrzegać w ciepłych barwach. Coś [...]

 10 stycznia 2020 roku, godz. 15:13  8,9°C

Jedne gwiazdy prowadzą do domu, a miliardy ich tylko na chatę.

insp. LiaMort

 10 stycznia 2020 roku, godz. 12:41  1,9°C

10.01.2020r.(piątek)

Nie wzięłaś do pracy jabłka. A jabłko jest piękne. Ma z pięć lub sześć centymetrów wysokości i ogonek jak antenka beretu magazyniera w GS, tam gdzie realizowało się ekwiwalent na węgiel. Jabłku jesienią zbordowiała do reszty skóra od słońca i genetyki gatunku, ale nie wszędzie.Czasem, tam gdzie owoc przysłaniał liść, fragment powierzchni skóry jest zielony, jakby znamię na ciele człowieka, jakby moment bez kochania w sercu człowieczym. I jeszcze ta dwumilimetrowa narośl paskudna. Coś jak zalizana rana po [...]

 10 stycznia 2020 roku, godz. 11:06

Teologia Wyzwolenia

Dwoje ogrodników będących
Kochającymi się małżonkami
Wspólnie wychodzą do ogrodu
Który jest też rajskiej urody sadem

Wspólnie prześwietlają zimą
Gałęzie jabłoni i grusz
Wspólnie pielą grządki warzywnika
Wspólnie nawożą rabatę kwiatową

Wspólnie potem zbierają groch i fasolę
Wspólnie komponują sałatkę warzywną
Razem zbierają węgierki
Wspólnie smażą powidła

Żona mężowi nie jest gorszą
Mąż nie jest Bogiem i władcą
Mąż nie zajada się latoroślą
Odsyłając żonę na szczaw

Są wspólnotą jak kazał Bóg i Marks.

 9 stycznia 2020 roku, godz. 18:08  6,3°C

Lepszą szorstka bolesna spontaniczność, niż gładka i mdła kibić retuszowanych słów.

insp.motylek96

 9 stycznia 2020 roku, godz. 9:39  1,9°C

DEERSKIN(recenzja filmu)

Film Quentina Duphieux, to bardzo mądra kameralna czarna komedia pełna metafor symboli i odniesień do współczesnego kina, ale przede wszystkim do współczesnego społeczeństwa Europy Zachodniej. Film dla ludzi lubiących wyzwania intelektualne, którzy potrafią i chcą myśleć w trakcie projekcji, ale też lubią rozważać poszczególne klatki po projekcji w domu, przy ostatniej późnowieczornej herbacie, bo krótki obraz może zawierać i naprawdę zawiera wiele treści.

Nikt normalny nie zamienia sztruksowej marynarki na kurtkę [...]

 9 stycznia 2020 roku, godz. 7:43  1,9°C
Edytowano  9 stycznia 2020 roku, godz. 7:44

TRZECI DZIENNIK(recenzja książki) cz. 4

Co jeszcze? Co jeszcze u Pilcha, które powoduje myślenie i mielenie w sobie i światu myśli czytelnika,co każe mu zachęcać i głosić twórczość protestanta z Wisły? Na podstawie lektury trzeciej odsłony dziennika uświadamiam sobie, że na Dolnym Śląsku żyliśmy życiem o chlebie życia, zatem śmierć nie był codzienną kromką chleba. Śmierć pozostawiałem śmierci. Była jeszcze rodzina zmarłego, ją dotykała śmierć. Raczej nie chodziłem na pogrzeby. Raczej obrazoburczy byłem wobec śmierci. Po co ciało kremować, [...]

 8 stycznia 2020 roku, godz. 15:25  6,3°C

Słowo pokarmem owoców ciała. Tak to powinno działać i tak to działa.

insp.Malusia_035

fyrfle Mirek
 9 stycznia 2020 roku, godz. 17:56

Owoce ciała to rozkosz, czy wcześniej gra wstępna, aż do radości z pokalanego poczęcia, bo bez pokalanego poczęcia nie ma rozkoszy. Owoce ciała to wspólnota, rodzina,małżeństwo, pocałunki, smaki pocałunków, ciało to spojrzenie

 8 stycznia 2020 roku, godz. 12:41  5,3°C
Edytowano  8 stycznia 2020 roku, godz. 13:30

DWÓCH PAPIEŻY(recenzja filmu)

Znakomitym pomysłem scenarzysty i reżysera było wymyślić spotkanie kardynała Bergoglio i papieża Benedykta XVI w Watykanie i Castel Gandolfo. Pierwszy przylatuje do drugiego rozczarowany jego władaniem i próbuje złożyć dymisję. Obaj panowie nie przepadają za sobą, ale dochodzi między nimi do szczerej rozmowy, która przeradza się we wzajemną spowiedź i odpuszczenie wzajemne wielkich upadków. Bergoglio nie dostaje dymisji, ale zostaje namaszczony przez papieża Benedykta XVI na swojego następcę.

Idąc do kina [...]

yestem yestem
 23 stycznia 2020 roku, godz. 23:16

Film warty obejrzenia bez względu na światopogląd. Ciekawe kulisy watykańskiej polityki, piękne zdjęcia, świetna gra Hopkinsa, Pryce'a też, choć moim zdaniem Hopkins go przyćmił talentem, odrobina humoru,
ale Franciszek przesłodzony, "podretuszowany", tak myślę.
Obaj walczą, czy dla ludu?... Nie roztrząsam kwestii moralnych, ani religijnych. Pokazani są ludzie, nie są święci, mają swoje wady, dylematy, problemy zdrowotne i trudną rolę.
Czy sobie radzą? Chyba nie, obaj, choć w filmie tylko jeden.
Niemniej jednak film warto zobaczyć.
Pozdrawiam. :)

 7 stycznia 2020 roku, godz. 10:53  1,0°C
Edytowano  7 stycznia 2020 roku, godz. 10:56

07.01.2020r.(wtorek)

Wyszedłem Ci otworzyć drzwi garażu i bramę wjazdową. Na polu trzy stopnie mrozu. Stopy w skarpetach i klapkach gumowych. Centymetr zmarzniętego śniegu skrzypi pod gumą kapci. Cicho poza tym. Ni ptaka, ni wiatru. Od wschodu biała poświata. Niebo czyste. Szykuje się chyba słoneczny dzień. Myśl, że jest po prostu dobrze. Dziwne. Przychodzi mi obraz dziewczynki z zapałkami bosostopej, stąpającej po mrozie i zaraz tego kangura powieszonego na drutach ogrodzenia i tam zwęglonego. Jest dobrze. Jest co doceniać. Jest powód do [...]

 7 stycznia 2020 roku, godz. 10:53  1,0°C

07.01.2020r.(wtorek)

Wyszedłem Ci otworzyć drzwi garażu i bramę wjazdową. Na polu trzy stopnie mrozu. Stopy w skarpetach i klapkach gumowych. Centymetr zmarzniętego śniegu skrzypi pod gumą kapci. Cicho poza tym. Ni ptaka, ni wiatru. Od wschodu biała poświata. Niebo czyste. Szykuje się chyba słoneczny dzień. Myśl, że jest po prostu dobrze. Dziwne. Przychodzi mi obraz dziewczynki z zapałkami bosostopej, stąpającej po mrozie i zaraz tego kangura powieszonego na drutach ogrodzenia i tam zwęglonego. Jest dobrze. Jest co doceniać. Jest powód do [...]

 7 stycznia 2020 roku, godz. 8:27  3,3°C
Edytowano  7 stycznia 2020 roku, godz. 8:39

Kładka

Szedł z wielkiego blokowiska na drugą stronę miasta do niemieckiego supermarketu. Właśnie wchodził schodami na kładkę na magistralą kolejową z zachodu na wschód kraju. Pod wpływem swojej sytuacji życiowej i tych wielu torów zaczął myśleć. Skąd przychodzimy? Nie. To jest dobre dla filozofów. Dokąd zmierzamy? Nie. Tym niech się zajmują kapłani i tym niech zajmują życie owieczkom. Jego interesowało to co jest pomiędzy, jak pomiędzy supermarketem i szuflandią była kładka nad torami. Wyciągnął aparat i zaczął [...]

Badylek EWA
 18 stycznia 2020 roku, godz. 23:48

Kładką chodzę rzadko

 5 stycznia 2020 roku, godz. 12:39  0,6°C
Edytowano  7 stycznia 2020 roku, godz. 21:59

Mój Wschód cz. 5

Warszawa. To na pewno wschód Polski, z tym, że bardzo specyficzny, inny od tego znad granicy, czy tego w rejonie Beskidu Niskiego albo w Bieszczadach. W Warszawie byłem cztery razy, z czego połowa, to wyjazdy chciane. Pierwszy raz pojechałem do Warszawy na koncert zespołu Perfect, który odbył się na ówczesnym stadionie X lecia. Było to jakieś pożegnanie zespołu czy coś podobnego. Zdaje się, że Hołdys odchodził i na tamte czasy zespół nie mógł się bez niego obejść. W ten weekend odbywał się festiwal w Witebsku, że [...]

fyrfle

Autor

Człowiek.Wiem,że woda życia nie istnieje ale zawsze będę po nią szedł.Polakom chce powiedzieć pracujcie u podstaw.Sam uprawiam Wypierd Człowieczy Kosmiczny w
Marzenia Strzeliste.

Konto utworzone  10 sierpnia 2011 roku
1 konto
Albert Jarus
111 tekstów
 28 października 2013 roku
krysta
817 tekstów
 7 października 2015 roku

Zeszyty

Życiowe i mobilizujące

Wiersze, myśli i inne , które trafiły do mojego serca.

dzisiaj, godz. 7:15

RozaR skomentował(a) tekst Kiedyś, gdzieś w [...] autorstwa fyrfle

dzisiaj, godz. 16:59

onejka skomentował(a) tekst Msza jest na jedenastą [...] autorstwa fyrfle

dzisiaj, godz. 16:59

fyrfle skomentował(a) tekst Pozytywni niemieccy [...] swojego autorstwa

dzisiaj, godz. 16:04

wdech skomentował(a) tekst Pozytywni niemieccy [...] autorstwa fyrfle

wczoraj, godz. 15:15

fyrfle skomentował(a) tekst Gdzie się nie [...] autorstwa LiaMort

wczoraj, godz. 15:14

fyrfle wskazał(a) tekst dziś ulicą znowu szło [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: silvershadow

wczoraj, godz. 15:14

fyrfle skomentował(a) tekst dziś ulicą znowu szło [...] autorstwa silvershadow

wczoraj, godz. 15:00

fyrfle skomentował(a) tekst Kiedyś, gdzieś w [...] swojego autorstwa

przedwczoraj, godz. 7:14

RozaR skomentował(a) tekst Kiedyś, gdzieś w [...] autorstwa fyrfle

2 dni temu, godz. 14:13

fyrfle wskazał(a) tekst Jeśli nie kłóciłeś [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Neska