11 stycznia 2017 roku, godz. 22:53  6,3°C

Mianownik: kto? co?

Nie interesowała jej posada zastępczyni. Nie chciała być nigdy tą drugą. Nie chciała czuć się jak jakiś tani zamiennik. Jak ktoś, dla kogo można urwać się z pracy, ale nie jest to twój obowiązek. Nie życzyła sobie bycia połowicznie... Z doskoku: „Bo jakby czasem miało nie wyjść, to jednak każdy w swoją stronę." Nie chciała być tamponem. Zatykać dziur. Co to za przyjemność, tak ciągle przeciekać? Nie chciała czuć tylko ciepła. To miał być gorąc. To miało rozpalać. To miało robić się mokro na [...]

Badylek EWA
 12 stycznia 2017 roku, godz. 00:34

Odważna była, że tak szybko podeszła

 26 września 2016 roku, godz. 22:37  12,6°C

[3 lata, 1 miesiąc i 5 dni]

Najbardziej brakuje mi rozmowy. Kiedy siedzę wieczorem przy komputerze i nie mam do kogo napisać zwykłego "cześć". Kiedy nagle fotel po drugiej stronie staje się zbyt pusty. Kiedy zdaję sobie sprawę, że ta cisza trwa zbyt długo. Kiedy zaczynam się zastanawiać, gdzie zniknąłeś?
Chciałabym wiedzieć, że u ciebie wszystko w porządku. Że ta twoja nieobecność to tylko kaprys czterdziestolatka. Że to zwykły kryzys. Że przejdzie ci. Że w końcu ci się znudzi ukrywanie przede mną. Że w końcu znajdę sposób. [...]

eyesOFsoul Kaś(ka)
 28 września 2016 roku, godz. 8:57

amel., a później stają się jak blizny - których nie da się zakryć.

bystry76, MAKSymalnie dotknęło.

 24 września 2016 roku, godz. 13:49  4,8°C

[coraz mniej]

A potem to się skończyło. Nastała zima... Jedna, druga, trzecia. Świat pociemniał, zjesienił się. Może trochę opadł. Nie wiem, co się wtedy ze mną działo. Nie potrafię wytłumaczyć swoim decyzji, myśli. Tylko ten strach, wszechobecny strach, że coś się skończyło, sprawiał że kruszałam. - Nie będzie więcej żadnego początku - dudniło mi wciąż w głowie.
Myliłeś się. Wcale nie było tak, jakbyś nie istniał. Wszystko przypominało mi o tobie. Poranna kawa. Wyjście do pracy. Spotkania ze znajomymi. To ciągłe wyrywanie się z domu, jakbym wraz z twoim odejściem zapuściła w nim korzenie. Codziennie nosiłam ze sobą nóż, by obcinać sobie końce.
Dziś jestem spokojniejsza. Łatwiej mi się doczołgać do drzwi, kiedy ktoś nachalnie próbuje sprawdzić, czy jeszcze oddycham. - Jeszcze tak - myślę. Bo przecież coraz mnie mniej. Coraz mniej. Aż w końcu zniknę, jak ty. Pozostawiając po sobie worki nieobecności, których nikt nie jest w stanie wyrzucić do śmieci.

eyesOFsoul Kaś(ka)
 26 września 2016 roku, godz. 22:01

Reynold, z Tobą o wszystkim.

amel. :) ok.

 23 września 2016 roku, godz. 23:57

[to nie to]

"Cheers darlin'...
I've got your wedding bells in my ear!
Cheers darlin'...
You give me three cigarettes to smoke my tears away."

~ Damien Rice - Cheers darlin'

Nam było ze sobą dobrze. Potrafiliśmy godzinami rozmawiać o ostatnio przeczytanej książce... Filmie, który nie przypadł nam do gustu lub nietrafionym daniu, które zamówiliśmy w restauracji. Potrafił do mnie mówić "kochanie", a ja na ten moment gładziłam zmarszczki, które tak szybko pojawiają mi się na twarzy, kiedy znów się złoszczę. Piliśmy kawę - [...]

 21 września 2016 roku, godz. 12:06  45,5°C

[rejs]

A ja chcę wiedzieć, czy potrafisz o mnie zapomnieć? Czy nie szukasz w nocy mojej dłoni obok? Czy nie brakuje ci robienia dwóch kaw o piątej rano? Czy nie tęsknisz za ciągłym przyłapywaniu mnie z papierosem w dłoni? Czy tak łatwo można przestać wymawiać moje imię? Z trudem wstaję każdego dnia. Z trudem myślę o sobie w przyszłości. Czasami wydaje mi się, że zbyt łatwo się poddałeś. Że powinieneś zawalczyć. Że to moje "nie", wcale nie było takie ostateczne. Oczywiście - t o była moja decyzja. Nie chciałam z tobą zamieszkać. Nie chciałam się przeprowadzić. Nie chciałam zmieniać niczego w swoim życiu. Było mi dobrze, tam gdzie byłam. W małej, ciasnej kawalerce, która służyła za oazę spokoju. Może ja nie przywykłam do ciągłych podróży? Do życia na walizkach? Do ciągłego wypływania w rejs... Może chciałam jakiegoś kompromisu? Jakiejś kotwicy? Gdybyś chciał czasem zarzucić liny – wiesz, gdzie mnie szukać? Nic się nie zmieniło. Dalej czekam.

Naja Ela
 22 września 2016 roku, godz. 00:40

Kobiece przywiązanie do nadmiernej potrzeby przynależności w konsekwencji powoduje zatracenie samej siebie.
Myślę, że zamiast "dalej czekam" powinno być "żyję w pełni, jeżeli stwierdzisz, że chcesz być ze mną - przyjdź, może i ja będę tego chciała i tym razem się uda..."

Nawet w obliczu największych uczuć należy zachowywać odrobinę dystansu. Dla zdrowia i możliwości dokonania właściwej oceny ... :-)

 27 maja 2016 roku, godz. 23:13  10,0°C

Tu i teraz

"Faceci wcale nie potrzebują ocalenia. To tylko my, durne baby, chcemy ich uratować. Tylko przed kim? Lub przed czym? Jak oni sami potrafią dać sobie radę."
~ K.

- Ze mną nie miałabyś żadnej przyszłości... ŻADNEJ...
Nie uwierzyłam mu. Patrzyłam w jego niebieskie oczy i nie wierzyłam w ani jedno słowo, którym mnie karmił. Mówił coś jeszcze o jakiś defekcie. Że to jego wina. Że z nim jest coś nie tak. A ja mu nie wierzyłam. Był człowiekiem, dla którego mogłabym wszystko zostawić. Tak po prostu. [...]

granatowa.czerń K.
 18 lipca 2016 roku, godz. 23:42

Zgadzam się z cytatem na początku opowiadania i z opinią poniżej..

 27 maja 2016 roku, godz. 12:52  7,2°C

Fragment (Bez tytułu) cz.1 o ile będą inne części

Myślę, że ona właśnie taka była. Mogła spakować się w godzinę i wyjechać. Rzucić wszystko. Nie myśleć, że ktoś może za nią zatęsknić. Paliła mosty - doszczętnie. Nawet nie patrzyła za siebie. "Przeszłość? Jaka przeszłość" - myślała, zapalając kolejnego papierosa. Żyła tym, co było teraz. Nie miała za wielu przyjaciół. Pewnie dlatego, że zawsze mówiła, to co myśli. Nie umiała ugryźć się w język. Czasami patrzyła na niektórych z wyższością. W szczególności, gdy ktoś oceniał ją po metce na ubraniu, niż po tym co ma właściwie do powiedzenia. Może to był sposób, by nie otaczać się pustymi ludźmi. A może po prostu nie lubiła zbyt wielu ludzi?
Dumnie patrzyła przed siebie. Jakby tam w oddali widziała, że mimo że dzisiaj brodzi po kolana w błocie - jutro wyjdzie słońce. Jutro na pewno będzie lepiej. Była wieczną optymistką, mimo że los nigdy nie był dla niej łaskawy.
Dziś kiedy stała przy jego grobie po raz pierwszy od wielu wielu lat... łza zakręciła jej się w oku. Poczuła się opuszczona.

eyesOFsoul Kaś(ka)
 27 maja 2016 roku, godz. 23:49

Brak mi motywacji... na ciąg dalszy. I tak sobie skrobię króciaki.

 2 maja 2016 roku, godz. 12:49  29,3°C

Tytuł: nieznany

Fragment:

W naszych spojrzeniach nie było nic. Ani miłości, ani sympatii... Liczyło się tylko to, jak bardzo nasze ciała są dopasowane do siebie. Z jaką władczością przejmowaliśmy kontrolę nad tym, co działo się tu i teraz. Nie było wczoraj. Nie było jutra. Jest tylko ta chwila. Przyspieszone oddechy, zawrót głowy. Mocne szarpnięcia. Cichy, ledwo słyszalny skowyt. To nie była magia. Czułam się jak zwierzę w potrzasku. Uciec czy zostać? Im bardzie próbowałam się wyrwać, tym on bardziej dociskał do mnie. Miałam wrażenie jakby ten wielki salon zmienił się w malutką klitkę. Metr na metr. Brakowało mi tchu. W nagim pokoju rozległ się trzask. Później zaczęła piec mnie skóra. Płonęłam. Płonęłam żywym ogniem. Jeszcze chwila i spale się żywcem. Będę tylko pyłem, puchem marnym. Nicością. Jeszcze chwila i... zniknę.

.Rodia marek
 3 maja 2016 roku, godz. 00:37

Ciebie również.

Mnie jakoś nigdy nie kręciły wojenki, ale był i u mnie taki czas w którym chciałem iść - albo szedłem - z "misją" nawracania na pacyfizm

starzenie się niekoniecznie idzie w parze z mądrością, toteż lepiej powiedzieć, że zmądrzałaś he he
Dbaj o siebie.

Pozdrawiam

 5 stycznia 2016 roku, godz. 00:20  0,0°C

Happiness

Znów go widziałam. Sądziłam, że to kolejny sen z cyklu "jesteś mi potrzebny, bez Ciebie nic nie jest takie samo". Ale dziś- to nie był sen. Dziś nie mnie trzymałeś za rękę. Nie mnie obejmowałeś pod tym samym drzewem, pod którym po raz pierwszy spostrzegłam Twój wzrok na sobie. Nie do mnie się uśmiechałeś. Nie na mnie padł strzał Twoich niebieskich oczu. Nie ja słuchałam komplementów szeptanych czule do ucha. To nie ja byłam tą kobietą w zielonej sukience... Czułam, że po policzkach spływa mi milion maleńkich kropelek łez, wyrażających ból, żal, smutek, gorycz serca... Tyle razy przywoływałam go we śnie, że to zderzenie z rzeczywistością było niczym koszmar, z którego nie można się obudzić. Niby prowadziłam normalne życie. Uśmiech, serdeczność, wypady na kawę. A w głębi ducha niczym masochistka katowałam się przywoływaniem wspomnień. Moje serce już nie krwawi, choć nadal czuję ranę jaką mi zadano. Daleko mi do całkowitego wyleczenia, ale teraz czuję, że jestem na dobrej drodzę do szczęścia.

 1 stycznia 2016 roku, godz. 1:00  10,0°C

Świst

Znów siedzi samotnie pośród miliona niewypowiedzianych słów, kłębiących się w każdym zakamarku jego mieszkania. Po raz kolejny zapala papierosa, wypuszczając dym za okno, które ma otwarte na oścież. Co jakiś czas spogląda na swój telefon komórkowy, oczekując jakiegokolwiek sms?a z zapytaniem: "co słychać?" Chociaż nie... po dłuższy namyśle stwierdza, że nie chciałby odebrać takiej wiadomości. Bo co miałby odpisać? Że... wszystko w porządku? Przecież to bzdura. Nie jest w porządku. Od kilku miesięcy nic nie [...]

fyrfle Mirek
 31 grudnia 2015 roku, godz. 14:12

mi też,ale oddam diabłu pisanie, za to co teraz przeżywam.

 9 marca 2015 roku, godz. 22:10  6,0°C

Minęła kolejna godzina. Anka siedziała w bezruchu w fotelu okryta kocem. Jej twarz rozświetlał blask księżyca, wpadający przez okno. Zmęczonym wzrokiem patrzyła na telefon. Wokół trwała beznamiętna cisza. Czuć było napięcie. Powietrze aż można było kroić nożem. Zegar jakby w żółwim tempie przesuwał się do przodu... Gdy wybiła 2 w nocy Anka wstała. Skierowała swe kroki w stronę kuchni. Przeszukała szafki. Nastawiła czajnik z wodą. Jej myśli krążyły po przestworzach wyobraźni. Z obłoków na ziemie [...]

Morenn Olga
 28 kwietnia 2009 roku, godz. 17:09

Również uwielbiam ten utwór, ale wracając to tego cytatu (fragmentu książki;>?) to również niesamowity...mnie wręcz 'wciągnął' :))

 24 listopada 2014 roku, godz. 1:00  0,0°C

Ona

Deszcz wystukuje kolejną melodię. Stolik z Twym zdjęciem oświetla blask księżyca, wpadający przez okno. Siadam na parapet. Robię to co noc, wpatrując się w mrok ulicy. Zapalam papierosa. Nienawidzę tego nałogu. Tak samo jak nienawidzę siebie. W szybie widzę cień swego odbicia. Twarz 19-latka walczącego z życiem. Moje ręce zdobi kilkanaście blizn, które sam sobie zadałem. Ludzie uważają mnie za dziwadło. Przekuta brew, trzykrotnie warga oraz ucho wyróżniają mnie wśród tłumu. Nie mam znajomych.. Wraz z Tobą umarła [...]

ta.inna. Dagmara
 7 października 2010 roku, godz. 20:46

...nadal lecą mi łzy ;x
;D
bardzo dobre:)

 30 sierpnia 2014 roku, godz. 13:55  0,0°C

Undefined

Minęły trzy godziny odkąd usiadł na parapecie. Jego wzrok błądzi w mroku. Rejestruje każdy drobny ruch, każdy cichy szmer. Nasłuchuje. Szuka maleńkiego sygnału. Maleńkiej nadziei, że ona wraca. Słyszy wszystko oprócz swego serca. Przed nim stawia opór. Walczy, by nie usłyszeć jego głosu. Boi się, że i tym razem serce będzie mieć rację. Nagle... Poruszył się. Jego źrenice rozszerzyły się, wypatrując źródła, który wydał dziwny stukot. W ułamkach sekund zmienił się w Łowce, szukającego swojej ofiary. [...]

NatalisaS Natalia
 20 września 2009 roku, godz. 1:21

Łzy pojawiły się w moich oczach.
Piękne.

 25 maja 2014 roku, godz. 00:14  0,0°C

Z szuflady

Kiedy kładłam się wczoraj spać, nic nie wskazywało na to, że dziś spoglądając w lustro zobaczę zaszklone oczy i zaczerwienione nos. Po policzku spadała kolejna łza. Przesycona żalem i goryczą straciłam widoczność jutra.
Kilka miesięcy temu, pełna optymizmu podjęłam kroki w wyborze studiów. Ekonomia- kiedyś miała dla mnie duże znaczenie. Teraz stała się uciążliwym przedmiotem, który nie chce wejść żadnymi możliwymi sposobami do głowy. Przyznałam w duchu- mam duszę humanisty. Lubię pisać. Chociaż czasami [...]

eyesOFsoul Kaś(ka)
 18 kwietnia 2009 roku, godz. 14:27

Gdy wczoraj pisałam ten tekst kierowały mną emocje, własne spostrzeżenia. Nie powtarzam sobie, że nie jestem w czymś dobra. Od zawsze jestem pesymistką. Chociaż czasami mam przejawy optymizmu. 16 godzin temu, gdy pisałam streszczenie kilku chwil z własnego życia- nie widziałam przyszłości. To tak jakby odebrać na kilka godzin komuś wzrok, słuch.. Gdy już napisałam te słowa- tak po prostu zrobiło się lżej, zrzuciłam z siebie ciężar, który ostatnio nabrał na wadze.
Każdy z nas stoi przed trudnymi decyzjami. Te [...]

 25 maja 2014 roku, godz. 00:14  0,0°C

Why does your heart have two halves?

I minął kolejny wtorek. Przez szybę wpada już tylko blask księżyca. Zza oknem wiatr cicho śpiewa kołysankę, przypominając, że czas na sen. Nie mogę zasnąć. Przyszedł moment na zrobienie rachunku zysków i strat. I nietrudno się domyślić, że bilans wychodzi ujemny. Rozglądam się po pokoju. Od lat te same bordowo- rude ściany. Po lewej stronie od łóżka wisi reprodukcja Salvadora Dali. Nigdy nie interesowałam się malarstwem, ale ten obraz "Uporczywość Pamięci" przykuł moją uwagę. Kiedy go kupowałam czułam się [...]

eyesOFsoul Kaś(ka)
 23 kwietnia 2009 roku, godz. 17:44

To są tylko fragmenty... fragmenty nieistniejącej całości.
Kiedyś podjęłam próbe pisania książki acz, trzecia próba wyryła u mnie w pamięci taką małą skaze.. Może brakuje mi czasu..? Z pewnością kiedyś znów spróbuje swoich sił w tym kierunku. Już tak mam... Zaczynam coś i nie kończę. Powód? Jeśli coś piszę i robie to na poważnie- chcę by to miało ręce i nogi. Nie satysfakcjonuje mnie świetny początek, a reszta złożona z dziwnych fragmentów, które w moim odbiorze wyglądają jak puzzle z brakującymi elemetami.. :) Podobno już taka mają ludzie z chorymi ambicjami. Na razie szukam lekarstwa na tę chorobę ;)
Dzięki za opinie. Pozdrawiam.

eyesOFsoul

Autor

Czytam, piszę, zwiedzam, oglądam i fotografuję.

Najwięcej mnie tu: https://www.facebook.com/Recenzencki/ https://recenzencki.wordpress.com/ https://www.instagram.com/recenzencki/

"When you feel my heat, look into my eyes -
It's where my demons hide. (...)
Don't get too close, it's dark inside." https://www.youtube.com/watch?v=mWRsgZuwf_8&list=PL9LUD5Kp855IUocbAjUd6Du9UmvZrbKk7&index=3

Konto utworzone  29 listopada 2008 roku
1 konto
1 konto
Vort
150 tekstów
 3 maja 2012 roku
1 konto
1 konto
Albert Jarus
111 tekstów
 3 maja 2012 roku

Zeszyty

alles

Przepisałam, przepisuję, będę przepisywać.

coś dłuższego

Tylko to, co opowiedziane, jest jedyną możliwą wiecznością. Żyjemy tym, co opowiedziane. Dlatego coraz ciężej żyć. ~Wiesław Myśliwski (Traktat o łuskaniu fasoli)

cry

...

cytaty

Autor przez duże A

I am

Zabij mnie za łzy, w których utopię swoją autobiografię.

inne

Sklasyfikowane inaczej.

labirynt

Jeśli moja poezja ma jakiś cel, to jest nim ocalenie ludzi od postrzegania i czucia w ograniczony sposób. ~Jim Morrison

pamiętliwy nonsens

Pomóż mi uciec.

the best

Najlepszy sposób na to, aby nie dać łopotać sobą jak chorągwią - być wiatrem.
~Radziem ©

wrócę tu

Rozmyślam...

ZŁE DATY

wiersze, które powstały dużo wcześniej niż to zapisano

dzisiaj, godz. 19:52

scorpion wypowiedział(a) się w wątku Ostatnia litera, którego autorem jest eyesOFsoul

3 dni temu, godz. 10:39

eyesOFsoul skomentował(a) tekst to co robisz tato jest [...] swojego autorstwa

2019-12-03, godz. 1:52

yestem skomentował(a) tekst to co robisz tato jest [...] autorstwa eyesOFsoul

2019-12-02, godz. 22:32

eyesOFsoul dodał(a) na półkę Przeczytane książkę Chłopiec, Kret, Lis I Koń autorstwa Charlie Mackesy

2019-12-02, godz. 16:19

eyesOFsoul skomentował(a) tekst Jest mi bardzo [...] autorstwa Aktualności

2019-12-02, godz. 10:32

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst to co robisz tato jest [...] autorstwa eyesOFsoul

2019-12-02, godz. 10:29

stepbyson dodał(a) do zeszytu tekst to co robisz tato jest [...] autorstwa eyesOFsoul

2019-11-27, godz. 22:13

Naja wypowiedział(a) się w wątku Ostatnia litera, którego autorem jest eyesOFsoul

2019-11-24, godz. 20:19

eyesOFsoul wskazał(a) tekst Z czasem deszcz nie [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: truman

2019-11-24, godz. 15:21

eyesOFsoul skomentował(a) tekst głowa w chmurach [...] autorstwa tallea