21 listopada 2009 roku, godz. 18:27

Znam ją niemal od zawsze. Kiedyś była inna niż teraz. Pogodna, wesoła, pełna życia. Dziś? Dziś patrzę jak umiera. Każdego dnia blednie. Jej uśmiech niegdyś promienny, teraz tylko dla świętego spokoju można zobaczyć na jej twarzy. Wymuszony, teatralny. Mimo to dobrze odgrywa swoją rolę. Nikt oprócz mnie nie spostrzegł tej zmiany. Chyba, że się mylę?
Gdy do mnie dzwoni, mam [...]

Palulusia Paulina
 7 czerwca 2010 roku, godz. 20:49

To niewiarygodne ile siły potrzeba by nie zrobić tego ostatniego kroku. To jest tak piękne, że brak słów, aby opisać to jak trafiła do mnie. Pozdrawiam ;)

 21 listopada 2009 roku, godz. 00:20

Weekend? Ładnie brzmi, ale do czego służy?
Bo jeśli do odpoczynku, to moje weekendy nie posiadają w słowniku takiego słowa.

agulec Agnieszka
 21 listopada 2009 roku, godz. 11:17

he dobra myśl :)

 19 listopada 2009 roku, godz. 16:07

Każdy ma swoją wiarę,
wiara wierze nierówna.
I ateiści też wierzą,
choć wiara ich bywa zgubna.

_______________________
opublikowane 19.11.2009

Tomcraft Tomasz
 19 listopada 2009 roku, godz. 16:27

likiputka - dlatego pewnie autorka napisała "BYWA" a nie jest.

 18 listopada 2009 roku, godz. 21:17

- Bo... Najlepiej byłoby się nie rodzić. – stwierdził, patrząc na otaczające go ruiny domu, jaki odziedziczył po swojej babce.
- Tak, masz rację. - odparł jego przyjaciel. - Nie byłoby bólu, smutku, płaczu, goryczy, zazdrości, miłości, szczęścia, zauroczenia. Nie czulibyśmy się odtrąceni, ani porzuceni. Nikt nie oceniałby nas po tym jak składamy zdanie, w co się [...]

eyesOFsoul Kathaireo
 29 maja 2014 roku, godz. 23:38

Jaka ja już jestem stara...

 17 listopada 2009 roku, godz. 17:53
.
ani101 Anna
 17 listopada 2009 roku, godz. 22:26

Czasem nasze DLACZEGO?!
Pozostaje bez echa...odpowiedzi...
To jest chyba ten tzw."boski plan"...
I nie pozostaje nam w obliczu takich tragedii nic,jak pogodzić się z nim...
Współczuję.

 16 listopada 2009 roku, godz. 22:24

I nawet, gdy pokłócę się z szefem i będę musiała przełożyć spotkanie z koleżankami na inny termin.
I nawet jeśli spóźnię się na autobus i do domu będę wracać pieszo.
I nawet gdy po drodze dopadnie mnie ulewa, a ja przypomnę sobie, że mój parasol leży suchy na komodzie.
I nawet...
Kocham wracać do domu. Kocham wieczory, gdy mogę spokojnie wziąć kąpiel i zmyć z siebie codzienny stres, bieg, monotonnie, kłótnie, sprzeczki, porażki zawodowe, nieudane zakupy, zaległe sprawozdania.
Wtedy nawet ta ciemna, grafitowa noc, nie jest już taka straszna.

Bo zapominamy przecież, że każdy mrok, cień, ciemność - wszystko wywodzi się od światła. Wszystko...

sand ann
 16 listopada 2009 roku, godz. 23:12

..ZESZYT!!
plus to za mało..

 14 listopada 2009 roku, godz. 19:04

Im dłużej jestem samotna, tym bardziej odczuwam czyjś brak. Gdybym nie miała tego porównania...
Ale mam.
I choć jeszcze nie jestem gotowa, by zapełnić tą pustkę. Wiem, że obrałam dobrą drogę.

Voyage Arti
 23 listopada 2010 roku, godz. 18:29

Droga samotności nigdy nie jest dobrą drogą

 14 listopada 2009 roku, godz. 00:31

To już nawet nie była modlitwa do Boga. Nie prośba. Nie błaganie. Nie rozpacz. Nie zarzut. Nie oskarżenie. Nie ironia rzucana znienacka. I nie dziękuję rzucone w przelocie.
To był rozkaz. Pełen bólu. Cierpienia. Nienawiści. Smutku. Stanowczości.
"- Chcę śmierci!" - jeszcze w powietrzu czuć było wibrujące dźwięki, konające przy 3 przecznicy.
Wysyczane słowa. Pełne jadu. Wrogości. Niesione przez powietrze. Milknące kilka metrów dalej. Pozostawiły pustkę. Przyniosły ciszę.
Bo Bóg znowu milczał, nie dając żadnej odpowiedzi.

Voyage Arti
 2 grudnia 2010 roku, godz. 13:13

Pamiętnikom mówię NIE

 12 listopada 2009 roku, godz. 21:33

I czasami żałuję, że nirwana* jest tylko moim wymysłem, a nie rzeczywistością, w której mogłabym się utopić.

nirwana* - czyt. jako ucieczka w niebyt, nieistnienie

likiputka Anka
 16 listopada 2009 roku, godz. 22:07

ja również, ale momentami to może i lepiej ;-)

 11 listopada 2009 roku, godz. 19:30

Ona tylko chciała, bym położył swe serce na jej drobnej dłoni. A ja nie mogłem. Nie potrafiłem. Albo po prostu nie chciałem, by patrzyła na te wszystkie blizny.
Odeszła. Nie miała żalu. Pretensji. Nie nękała mnie wiadomościami. Nie dzwoniła.
Chociaż wiem, że cierpiała. Zawiodłem ją. Zbyt mocno.
Tamtego dnia czas dla mnie się zatrzymał. Poczułem pustkę, która wdarła w każdy najdrobniejszy zakamarek. Istniałem, ale nie było we mnie życia. Bezradność drapała w szyby. A problemy pojawiające się znikąd, zaczęły mnie przytłaczać.
Ogarnęła mnie nicość, w której każdego ranka zatracałem się bez pamięci.
Byłem głodny wrażeń. Więc zacząłem z precyzją perfekcjonisty usypiać sumienie.
Stałem się nikim. Obdarty z uczuć stąpałem po linii zawieszonej nad przepaścią . Bawiłem się kobietami. Doznania zmysłowe stały się narkotykiem. Uzależniony. Zabiłem swoją duszę.

Dejka Patrycja
 23 listopada 2009 roku, godz. 22:08

Uwielbiam Twoje myśli ;)))

 10 listopada 2009 roku, godz. 14:48

Wokół mnie? "Wszystko" się zmienia. Zaczynając od pogody, kończąc na moich humorach. Zmieniają się ludzie. Ceny. Moda. To co dawniej było kiczowate dziś uważa się za wielką sztukę. Zmienny bywa system oceniania. Wszystko bowiem zależy od okoliczności, kiedy spotka się człowieka. I miłość inaczej się czuje niż na początku. I związki bywają trwalsze. I zaufanie się traci lub zyskuje. Tak jak zyskuje się nowe kwalifikacje, doświadczenie. I punkt odniesienia się zmienia. Raz stać nas na samochód wart 90 tysięcy. A innym razem musimy zadowolić się tym co mamy.
(…)
I tylko ten smak kawy... Niezmienny. Taki jak na początku.

ani101 Anna
 11 listopada 2009 roku, godz. 00:38

ja miło...jak zwyczajnie...życiowo...
:)
A kawa ...mmmm...faktycznie wciąż ten sam...bezpieczny;) smak :)

 9 listopada 2009 roku, godz. 17:31

Tęsknota po rozstaniu z nim przychodziła nagle.
Będąc w pracy. Robiąc zakupy. Odpisując na krótkie "cześć" na gadu. Jedząc śniadanie. Rozmawiając przez telefon. Czytając książkę, czy też wracając do domu.
Zjawiała się nad ranem, kiedy kot po raz kolejny stłukł wazon. I w nocy, kiedy nawet horrory nie potrafiły odegnać go z moich myśli. Czasami trwała sekundy. Czasami długie godziny.
Przedzierała się przez codzienność, powodując wewnętrzne krwawienie duszy.

Dziś? Nie. Nie mogę powiedzieć, że znikła. Skurczyła się niczym ulubiona bluzka w praniu. Została obdarta z żalu i pretensji. Ale ciągle istnieje w mojej podświadomości.

tusiaaaa Marta
 9 października 2014 roku, godz. 23:27

Może i kiedyś u mnie nastąpi "dziś"..
Pozdrawiam.

 8 listopada 2009 roku, godz. 00:05

On? Po prostu uczynił mnie piękniejszą. I wiesz, że nie chodzi mi o wygląd. Inni, którzy zabiegali o moje względy chcieli od razu odkryć wszystkie kart. Poukładać puzzle i prosić o rękę. On tego nie robi. Zadaje pytania, których nikt inny nigdy mi nie zadał. Jego w istocie interesuje to co myślę, mówię, robię, dokąd idę. Kiedy czytam książkę, on chce wiedzieć co czuję po pierwszym rozdziale. Co mi się nie podobało… Co bym zmieniła… Kiedy płaczę nie próbuje mnie rozśmieszyć. Po prostu jest. Tak samo, gdy jestem smutna. Robi mi herbatę, siada naprzeciw mnie po turecku i wpatruję się we mnie tymi swoimi piwnymi oczami. Polubiłam jego obecność. Stał się częścią tego mojego chaosu w którym żyję.

Smurf007 Tomek
 8 sierpnia 2015 roku, godz. 22:41

prawie nic ;)

 6 listopada 2009 roku, godz. 14:15

To jest moją ucieczką. Ucieczką od rzeczywistości. W świat nie do końca znany, ale bliższy niż codzienność. Tam jestem sobą. Ale nie tą z zewnątrz, jaką wszyscy postrzegają. I nie tą ze środka, którą zdążyłeś zinterpretować. Jestem tym kimś, kogo jeszcze nie odkryłeś. Kimś, kogo noszę w sercu, a nie potrafię wydobyć na światło dzienne.
Mówisz, że piszę tylko słowa. Gdybyś zmienił tylko na aż, może zauważyłbyś, że w tych słowach jestem ja. Zbyt krucha, zbyt nieśmiała i zbyt poraniona, by wznieść się ponad otaczające mnie problemy.

1988 Damian
 6 listopada 2009 roku, godz. 14:40

bardzo dobre...

 4 listopada 2009 roku, godz. 18:04
 Tekst dnia 5 listopada 2009 roku

Tak, kiedyś Ci wybaczę. Gdy przestaniesz traktować "przepraszam" jak gumki do mazania.

Quelle Aneta
 20 listopada 2009 roku, godz. 19:43

Śliczne;)

eyesOFsoul

Autor

I'm surrounded by Idiots.

Konto utworzone 29 listopada 2008 roku

Zeszyty

alles

Przepisałam, przepisuję, będę przepisywać.

coś dłuższego

Tylko to, co opowiedziane, jest jedyną możliwą wiecznością. Żyjemy tym, co opowiedziane. Dlatego coraz ciężej żyć. ~Wiesław Myśliwski (Traktat o łuskaniu fasoli)

cry

...

cytaty

Autor przez duże A

I am

Zabij mnie za łzy, w których utopię swoją autobiografię.

inne

Sklasyfikowane inaczej.

labirynt

Jeśli moja poezja ma jakiś cel, to jest nim ocalenie ludzi od postrzegania i czucia w ograniczony sposób. ~Jim Morrison

pamiętliwy nonsens

Pomóż mi uciec.

the best

Najlepszy sposób na to, aby nie dać łopotać sobą jak chorągwią - być wiatrem.
~Radziem ©

wrócę tu

Rozmyślam...

ok. 4 godziny temu

marcin kasper dodał(a) do zeszytu tekst jesień przypomina mi o [...] autorstwa eyesOFsoul

ok. 4 godziny temu

marcin kasper skomentował(a) tekst Rodzicielstwo jest [...] autorstwa eyesOFsoul

ok. 4 godziny temu

MyArczi wypowiedział(a) się w wątku Zapytam, odpowiem [...], którego autorem jest eyesOFsoul

ok. 4 godziny temu

scorpion wypowiedział(a) się w wątku Zapytam, odpowiem [...], którego autorem jest eyesOFsoul

ok. 5 godzin temu

giulietka skomentował(a) tekst Rodzicielstwo jest [...] autorstwa eyesOFsoul

ok. 5 godzin temu

.Rodia wypowiedział(a) się w wątku Zapytam, odpowiem [...], którego autorem jest eyesOFsoul

dzisiaj, godz. 12:16

scorpion wypowiedział(a) się w wątku Zapytam, odpowiem [...], którego autorem jest eyesOFsoul

dzisiaj, godz. 12:13

tallea skomentował(a) tekst Rodzicielstwo jest [...] autorstwa eyesOFsoul

dzisiaj, godz. 11:57

motylek96 skomentował(a) tekst Rodzicielstwo jest [...] autorstwa eyesOFsoul

dzisiaj, godz. 11:42

Naja wypowiedział(a) się w wątku Ostatnia litera, którego autorem jest eyesOFsoul