17 kwietnia 2012 roku, godz. 23:33

W sobie mam

mam w sobie tę wiarę i nosze ją co dnia
w szerokich spodniach, inaczej to wygląda
na garbie wielbłąda, nakarmię ich ojca
idę w stronę słońca, do marnego końca

gdy ziomale w kojcach, czekają jak świnie
aż nakarmią z wiadra, rzucą im pomyje
mam swoje marzenia jak slim 8 milę
choć we krwi promile, i śmierdzę trotylem

Sycylia przywilej, cały czas tym żyję
choć biją jak kije, słowa nieprawdziwe
też mają dwa końce, zemścimy się synek
zmieścimy w gatunek, choć sam wizerunek

nie przypomina reggae, taka brutalna prawda
mentalna przepychanka, wysiadka na przystankach
sąsiadka na mnie wpadła, w kontaktach masz mnie kamrat
możesz zadzwonić zawsze, choć nie odbiorę racja

 15 kwietnia 2012 roku, godz. 11:57

Z bagażem przeżyć

Skarbie popatrz gdzie jestem, musisz uwierzyć
Skarlet to przeminęło z wiatrem, Tytanic w górę uderzył
teraz kolejny zakręt, z bagażem przeżyć
idziemy na dno, co, jesteśmy niemi

 14 kwietnia 2012 roku, godz. 23:15

Zatopiony w beton

kiedyś próbowałem być ponad tym,
Dzisiaj piszę wersy żebyś mnie sprawdził
to jest me przekleństwo, zobacz lata lecą
jestem jak Han Solo tylko zatopiony w beton

życie z kobietą, nie pytaj o nic
czasami bywa lekko, czasem muszę ją gonić
świat burzy pozory, stale miewam opory
kutnia jest jak algorytm, wystarczą mi wzory

różowe kolory, na horyzoncie gdy zachód
nie potrafię zasnąć, myślę o mijaniu czasu
o bliznach jak o tatuażu, kolejny zarzut
wysnuty spod makijażu, Boże proszę ratuj

Wciąż na moim szlaku, znajduję przeszkód fatum
oni noszą huje na temblaku, bo im nie staje
Do tłustych panien, po piwie w barze
na wizję zdarzeń, czasem myślę że to stracę

 20 marca 2012 roku, godz. 17:18

o tej kulturze

Nakładam poprzez pryzmat na kartki
Opowieść życia odwiecznej walki
Świat idealny, przez rap paradoksalny
Z za krat przekaz werbalny przez wierze hifi
odrzuć te kalki,

dziś palę majki
Majkel we mnie mówi, rap jest niezniszczalny [...]

 19 marca 2012 roku, godz. 7:58

Atrakcyjność faceta rośnie wprost proporcjonalnie do stanu konta

Ruska-love Martina
 12 marca 2014 roku, godz. 13:44

Pierwsze prawo DonCorleona ;)

 18 marca 2012 roku, godz. 16:37

Nadzieja

Rap jest moją matką, odkąd ona odeszła
I zamiast w jej ramionach smutki topiłem w wersach
to on mi dawał siłę, mówił nie możesz przestać
Dopóki w siebie wierzysz, przyszłość jest w Twoich rękach

To co dała mi ulica i te szare osiedla
To te pieprzone nałogi od których ciężko się oderwać
Znajomi klamka pętla, znajomi szklanka kreska
bez pomysłu na siebie szybko musieli przegrać

Poznałem miejsca, twarze i uczucia
Tych czarno-białych ludzi którzy utkwili tutaj
Codziennie praca lub eskapady z wózkiem
Życie kosztuje i jest cholernie krótkie

Nazwane jutrem, nadzieje że się zmieni
Spływają hurtem, bo wieje w stronę źrenic
Bywają smutne koleje losów dzielnic
Dostałem szansę nie mogę tego skreślić

No_One_ Lee
 29 marca 2012 roku, godz. 12:38


*Rozpędziłam się z kopiowaniem ;)
Pierwsza strofa mi się nie podoba,
reszta bardzo ok.

 6 marca 2012 roku, godz. 21:00

Panie nie pozwól

ja nie będę płacił latami za posiadanie
życie mam jedno nie pozwól mi Panie
na to żeby zamknęli, za gram kryminale
panowie w garniturach żyjący ponad prawem

nie wolno, nie wolno bo to zakazane
oddajcie mi moje ja wasze zostawię
nie chce waszej jałmużny, nie chce waszego chleba
nie będę głosował i stłamsić się nie dam

bo gdzie wolność słowa zapisana w konstytucji
to wszystko ku chwale rządowych instytucji
a synowie Dża dzisiaj chcą rewolucji
strażnicy Babilonu, są źli i okrutni

opuśćmy Alkatraz, musimy wyjechać
Ej bracia i siostry nie ma na co czekać
Zbawienie w Syjonie, jest nas coraz bliżej
nie dajmy się parzyć rządowej pokrzywie

 2 marca 2012 roku, godz. 21:58
.
No_One_ Lee
 6 marca 2012 roku, godz. 10:28


No... fajne to-to .

 22 lutego 2012 roku, godz. 20:12
.
No_One_ Lee
 6 marca 2012 roku, godz. 10:26


+.

 20 lutego 2012 roku, godz. 17:31

Nigdy się nie poznamy

siemano to lustro kłamie jak telewizja
dziś rano okazję miałem popatrzeć z bliska
na oczy w wielu barwach, których nie można określić
na oczy brudne od światła, jak szalet miejski

ten zalew sterty, planów co niegdyś
znaczyły szlaki, do celów które były ponad tym
bez partyjności branży, bez intymności tłamsi
życie marzenia w skali, w której jesteśmy mali

nieistotnymi pionkami, i nigdy się nie poznamy
chociaż podobno kochamy, partnerów którzy z nami
za nas życie by oddali, bo nigdy nie wybierali
między sobą a miłością te wersy znów ich złoszczą

bo niosą prawdę okropną, o zwierzęcym instynkcie
gdzie najważniejszą potrzebą jest zachować swoje życie
altruizm? znakomicie, tylko w nielicznych przypadkach
obyście nie musieli na sobie tego sprawdzać

 19 lutego 2012 roku, godz. 20:10

Otwórz oczy

kiedy upadasz dzieciak, zawsze możesz się pozbierać
daje Ci ten materiał, otwórz oczy to jak perła
to jednoczyć ma w sercach, wasze drogi na osiedlach
jest ubogi tak to żebrak, stara koszula i serdak

wydaje się jakby przegrał, skończył swego życia serial
który kręcił na tych pętlach, porywając się na zakrętach
wyrywając sprawy do sedna, rzeczywistość jest misterna
koszulka xxl-ka, tu nie oddaje wagi,

kto godny jest uwagi stare najki jeansy baggi
otwórz oczy to nie stany, stary znowu najebany
tracą wiarę momentami, opłaconą monetami
niezmąconą marzeniami, może jednak to wygramy

pali się ten obraz smutku, na planecie krasnoludków
na komecie myśli struktur, idą w eter bez szacunku
te melodie pełne buntu, otwórz oczy na podwórku
ilu skończyło na sznurku, jeden Bóg wie świat absurdu

No_One_ Lee
 21 lutego 2012 roku, godz. 14:40


Masz swobodę.

 4 lutego 2012 roku, godz. 12:59

alko a narkotyki

nie powiem fałszywy bracie, leję kolejną setkę
prawdziwy nie w atrapie, oni wciągają kreskę
prawilny na terapię, nie wchodzi w tą samą rzekę
wypijmy za to flachę, choć nigdy nie była lekiem

starzy odchodzą z wiekiem, młodzi przez narkotyki
te zwrotki idą w eter, a wszyscy mówią wypij
gdy zmysły mają tiki, już wyschły kołnierzyki
brudne jak sam Neapol, tata idzie z wypłatą

i na co ja przeznaczą, pracą wyleczą rano
wieczorem go doprawią, ten kac paralizator
alko defibrylator, banknot sprawi to samo
van Gogh czy Michał Anioł, sama łasiczka z damą

czy nawet sam dekalog, jest obcy ich wyznaniom
ich panie pragną ramion, nie pozbędą się znamion
wyrytych w ich personie, te poniszczone dłonie
składają się pokornie, Ty zapytasz o kontekst

 22 stycznia 2012 roku, godz. 17:39

Plany

albo trzymasz gardę albo odpadasz
albo masz z tego frajdę, albo zagrywasz va bank
jak w morzu tonę w planach
a gdzie realizacja, chyba nie na tych klatkach

te panie na latarniach, ubrane jak przy palmach
choć zima wali w kaftan, wytrzymaj zaraz czwarta
stacja będzie otwarta, racja to inna branża
lecz te same marzenia, noszone na powiekach

masz żonę to nie czekaj, najwyższa pora przestać
alko dzieli jak wiara, filmy Almadovara
nie ukazują prawdy, chowają ją jak Bałtyk
co kryje swoje skarby, ja żyję tym jak każdy

wierzę ze będzie lepiej, że w domu nie pod sklepem
nie przy dziwce a kobiecie, nie w sztyfcie jak w aptece
nie wstydź się być człowiekiem, jak żyć to całym sercem
a serce mieć dla kogoś, niech miłość będzie drogą

 10 stycznia 2012 roku, godz. 15:33

Na plaży

plecy do słońca, jak grzanka spalone
miła koleżanka posmaruje może
mleczkiem z balsamem, na czerwoną ranę
a potem wzdłuż brzegu pójdziemy na spacer

te fale bijące o piasek, złocisty
zwiększają doznania i czarują zmysły
a ja romantyczny jak Werter cierpiący
dziś pałam uczuciem do plażowej Lotty

ona patrząc w oczy mówi jesteś słodki
po kilku godzinach plażowej miłości
pyta mnie o hotel, czy jestem samochodem
i głupio się przyznać, że śpię pod namiotem

więc proponuję grzecznie chodźmy do Ciebie
a ona nie może bo mieszka z mężem
i taki jest finał plażowej historii
zdobędziesz panienki kiedy masz pieniążki

No_One_ Lee
 11 stycznia 2012 roku, godz. 00:26


No, nawet fajne to-to.

 4 stycznia 2012 roku, godz. 16:17

Kochasz? a zawsze masz milion ważniejszych spraw na głowie ode mnie...

DonCorleone

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko DonCorleone postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 20 sierpnia 2011 roku