24 kwietnia 2012 roku, godz. 17:40  4,5°C

Kołacze

Ma głowa kołacze, ja pacze
Rybak na wędkę robaka hacze
Krzyknął ktoś: Apacze!
Dobra ja Ci wybacze
W reprezentacji są dobrzy gracze
Hej ludzie - to były wołacze
Pod sklepem znów palacze
Ja za Tobą płacze
Swoją twarzą Cię uracze
A potem kupimy 3 sracze
I wymienimy je na wybielacze
On zawsze kozacze
Następnie pije ACE
Lubię winiacze
Ale czasem mam ochotę na whiskacze
W domu maniacze
Mój team to biegacze
Jak ja Ci to wytłumacze
Ciągle ktoś gdacze i ściąga haracze
Na polskim zazwyczaj majacze
Kończę, na nartach skacze

 5 listopada 2011 roku, godz. 1:24  10,2°C

Osobista ścieżka

Zwyczajny, typowy dzień
A jednak szczególny
Pod względem siły i postanowienia
I choć mnóstwo dni
Dziś zacznę nową drogę
Zostawiam tamte stare kamienice
W reszcie czuję to rześkie powietrze

Długa i jednostajna droga znika spod nóg
Rozpierzchnięte plany gromadzą się w głowie
Idę jednym zdecydowanym tempem
Przez równe krainy gromad śniących
Coraz bardziej odczuwam szczęście
Dotarcie - oznacza przypieczętowaną siłę woli

Jasne zielone równiny
Skąpane w blasku nowego słońca
Żyją nieopodal śnieżnych szczytów
Cała ta różnorodność i sympatia okolicy
Uzupełniają ten metafizyczną własność

 1 listopada 2011 roku, godz. 21:25  0,4°C

Zebrane brzmienia

Już świta, ostatki człowieczeństwa dogorywają
Nie zostało już wielu walczących
Paru śmiałków i dwie,trzy dominujące myśli
Niebo prawie bezchmurne ,tylko pojedyncze strzały
Wykazujące chęć latania wraz z donośnym świstem
Znudzone widowiskiem drzewa próbują zagłuszyć odgłosy walki
Przyprawiając teraźniejszości jakby trochę osamotnienia
Empatia w przeciwnikach jest ledwo widoczna
Objawia się krótkim spojrzeniem w stronę poległego
Nieodzownym elementem jest oczywiście ukłon
Tutaj też wykonuje go dyrygent po swoim koncercie

 26 października 2011 roku, godz. 1:54  2,3°C

Sztuka Życia

Patrząc przez okno
Zauważam tylko obłoki nadziei
Spiętrzone regularne marzenia
Nie sięgające rzeczywistych zdarzeń
Ja także zanurzam się w mokradłach
Tracąc poczucie świadomości i logiki
Nie tracę przy tym bodźców
Przez co czuję topienie
Degradujące osobisty światopogląd

 22 października 2011 roku, godz. 2:17  14,7°C

Niewiasta

Ona - tak daleka
Tak wspaniała
Za wzgórzem pięknieje
Pojawia się obok
W klatce szybując
Żaden wiersz nie przechodzi przez kraty
Żadna smukła idea
Wszystko przemienia się w pokruszone kryształy
Powstaje nowa data w kalendarzu
Myśli wciąż uparcie brną do środka ogrodu
Wyobrażenie ,,przyszłości" zasłania mieszczan wokoło
Tak dostojnie falując w umyśle
Świat dalej tępo maszeruje
Gdy ja marzę o śnie realizmu
Wyblakłym przez rozsądek

 18 października 2011 roku, godz. 2:06  12,1°C
.
darekway Darek
 22 października 2011 roku, godz. 23:37

Nie martwcie się ,ja tez nic z tego nie rozumiem ,tekst wrzuciłem tylko żeby pokazać jak można zrobić wiersz z jednego rymu . Jak macie jakieś zrozumiałe i z sensem wierszem to wstawcie linka pod spodem ,chętnie przeczytam :D

 17 października 2011 roku, godz. 19:02  4,0°C

Jeden heros nie stanowi wagi dla stu kroczących. Zbłąkani rozdzielą więcej ,,charyzmy" ,która znormalizuje pozostałych. Abulicy wciąż będą się zastanawiać czy warto zostać bohaterem czy też pójść przed siebie ,szlifując umysł.

darekway

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko darekway postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone  17 października 2011 roku