10 maja 2017 roku, godz. 4:03

Pożegnanie.

Szukamy się
W odbiciach
Kroplach łez

Zanika nam obraz
Wspomnienie głosu
Przełamuje ciszę

Uleciał
Zapach kawy o poranku
Słodzonej pocałunkami

 9 maja 2017 roku, godz. 2:48

Braki

Ubierz mnie w słowa
Bo czuje chłód
Niedopowiedzenia
Policz do trzech
Gdy zabraknie tchu
Zapomnij
Nie pytaj o jutro

one drop for all Eliza
 10 maja 2017 roku, godz. 5:46

Lubie ten wiersz. Chociaż po mojemu to by brzmiało:

Nie ubieraj w słowa gdy jest zimno.
Nie pytaj o jutro gdy brakuje tchu.

Serdeczności ślę.

 7 maja 2017 roku, godz. 00:16

Noc

Jak woda uderzająca
W powierzchnie
Twoje źrenice

Skradły tęczówki
Stopiły się z oddechem
Swym blaskiem

yestem yestem
 7 maja 2017 roku, godz. 14:22

Ładne.
Pozdrawiam. :))

 3 listopada 2016 roku, godz. 23:37

30.09

Lęków ukrywanych
światłem nie oświetlę
bo zostawią cień
i plątać się będą
między lampą
a człowiekiem

ciszaulotna Agata
 4 listopada 2016 roku, godz. 00:28

@skorek dziękuje, żałuje tylko że nie mogę łączyć z obrazami.

 18 października 2016 roku, godz. 23:52

jesień

W dźwięku
opa­da klat­ka piersiowa
jak je­sien­ne liście
dym ulatuje
z poszarzałych włosów
wspomienia ut­ka­ne
w szcze­liny okien
by wiatr nie zawiał
nie od­krył tęsknoty

Cris Cris
 19 października 2016 roku, godz. 00:48

Czytałam już ten wiersz przed kilkoma dniami, chyba dałaś powtórnie...zapadł mi w pamięć...ładny.
:)

 9 października 2015 roku, godz. 23:54

.

Jesteś do wyższych celów
mawiali
i miałam cele
wielkie
myśli
w tej celi
patrzyłam w niebo
przez kraty
lecz rzadko
było przejrzyste
w mej głowie

 20 sierpnia 2015 roku, godz. 2:36

Bez tytułu

Podepcz po mnie
zostaw ślady
rysy, rysunki
drabiny
wespnę się po nich
zbuduje wieżę
niewierzących
poszukam
pisanek
życia
rys
cierpienia
na innym sercu
minus
dwa razy
ogrzeje
ociepli poranek

zaczynam od nowa

ciszaulotna Agata
 23 sierpnia 2015 roku, godz. 23:31

Dziękuje za szczerą opinię. To tylko moje miejsce, na wyglądaniu mi nie zależy.

 17 czerwca 2015 roku, godz. 00:37

logika

zakończenie spisane
na początku
ludzka łatwość
do osądzania przebiegu
tego wyścigu
nielogicznie konsekwentni
w braku logiki
czekamy na szacunek
przypuszczamy
słysząc szumy, trzepotania
w radioodbiornikach
autentyczności

nie przypuszczam
czekam
nie ufam bytom
sztucznym
zegarom
zakończenie
spiszę
na końcu

 19 maja 2015 roku, godz. 00:37

lubię Cię obserwować
gdy zanikasz na moich ramionach
znów kłócąc się z słońcem

rosnę w Twych objęciach
i gasnę
śnię
o płomiennych smokach

pluje w nicość
bo kochasz się
z książką, monetą, stołem
i słońcem

hipokryta

 14 maja 2015 roku, godz. 14:45

W afekcie nastrój mnie
i zagraj melodię
zesnutych pragnień

fyrfle Mirek
 14 maja 2015 roku, godz. 17:25

Krótko i fajnie.

 3 marca 2015 roku, godz. 1:01

uogólnie
zedrę
ubrania
zapędy
popędy
chwycę się za głowę
i wrzasnę
człowiek
iskra
w płomieniu istnień
uogólnie
bo nie lubię
szczegółów
sentymentów
chociaż czasem z deszczem
zapłaczę

ewelli ewa
 3 marca 2015 roku, godz. 9:37

ładnie

 2 lutego 2015 roku, godz. 12:38

7

daje mi w kość – życie
zapale, odprężę się
a potem zachoruje na raka

liczę na siebie
lecz to niepokojące
kiedy nic plus minus równa się siedem

składam się z krzywych
dysonansów
nie znam harmonii

jednak z ironią
spotykam się na co dzień
siedem pustych dni w tygodniu

Duch_Sumienia Bartosz
 13 lutego 2015 roku, godz. 2:24

Życie nie dzieli się tylko na dni, tygodnie... nawet na lata.
Sekundy to nie wszystko.
Liczą się przecież niektóre chwile, które każą nam zapomnieć o latach minutach, cyfrach :)

 3 października 2014 roku, godz. 22:30

Rankiem przenikam
miasto, które nie śpi
bo człowiek postawił na nim nogę
czasami nawet szpilkę wbił w fundament

Rankiem widuje
zgaszone oczy istot
pod ciężarami życia i toreb
leniwą rzeką płyną bez celu

Rankiem otwieram
Twe oczy szeptem
i obijamy się o ubytki
skacząc boso po kostce niepewności

...lecz miasto żyje

 5 czerwca 2014 roku, godz. 19:50

Fala przekleństwa
gdy nocą budzisz się
spowity ciszą i myślisz, żeś zmarniał
i nie tchnie już nikt i nic życia w Ciebie
znajdując zniszczone zapiski
zrównujesz je z swoją cerą i sercem
kleszczami udręki ujętym
i miażdżysz w dłoniach
wspomnienia rozmyte
nastawiasz minutnik
sumiennie
czekasz
aż świece wygasną.

 3 kwietnia 2014 roku, godz. 00:52

białe ściany
niejasnych myśli
zataczają koło
dzielą bezdechy
skraplają smutki
wielościan
wśród prostych
na prostą nie wyjdzie
zbyt wiele krawędzi
wywodzi w pole
myślenia.

ciszaulotna

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko ciszaulotna postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 23 czerwca 2013 roku

Zeszyty

2018-08-18, godz. 2:08

MyArczi skomentował(a) tekst Gdy byłam małą [...] autorstwa ciszaulotna

2017-05-10, godz. 5:46

2017-05-10, godz. 3:57

ciszaulotna skomentował(a) tekst Ubierz mnie w słowa Bo [...] swojego autorstwa

2017-05-07, godz. 14:22

yestem skomentował(a) tekst Jak woda uderzająca W [...] autorstwa ciszaulotna

2017-05-07, godz. 1:01

ciszaulotna skomentował(a) tekst Jak woda uderzająca W [...] swojego autorstwa

2016-11-04, godz. 0:28

ciszaulotna skomentował(a) tekst Lęków ukrywanych [...] swojego autorstwa

2016-10-19, godz. 0:48

Cris skomentował(a) tekst W dźwięku opa­da [...] autorstwa ciszaulotna

2015-10-09, godz. 23:54

2015-08-23, godz. 23:31

ciszaulotna skomentował(a) tekst Podepcz po mnie zostaw [...] swojego autorstwa

2015-08-21, godz. 10:10

Gaia skomentował(a) tekst Podepcz po mnie zostaw [...] autorstwa ciszaulotna