6 czerwca 2012 roku, godz. 21:04

Pierwszy

że to właśnie teraz
w mojej głowie
uśmiercają mnie wiersze.

mam być powietrzem
dla oddechu, gdy krzyk
się rozmywa.

o ten jeden zachłanny
błądzę atomami
łamiąc się w pobliżu płuc.
(04.06.2012)

Akte Daria
 7 czerwca 2012 roku, godz. 3:01

Dziękuję, że czytacie :)
pozdrawiam ciepło

 25 maja 2012 roku, godz. 16:11

Bez mantry

nocą odległości splątane
we włosach komet,

kosmiczne wybuchy
niszczą pocałunki gwiazd.

a rankiem, myśli jakby mniej
przejrzyste

dosięgają przebudzenia,
w nich wszechświat
obraca się pozornie.
(24.05.2012)

No_One_ Lee
 25 września 2012 roku, godz. 14:16


W ogóle piszesz "inaczej", i właśnie
dlatego wychodzą takie świetne teksty.

Miło Cię znów czytać.

 16 maja 2012 roku, godz. 19:07

Emisyjnie

poczekam.
noc nie jest pierwsza
na obcość,

w niej ciężarne brzuchy planet
zachłanne na atomy wspomnień

i koszmary, co nie sypiają
w kołyskach.

wyciągają ramiona pasma mgławic
w mojej głowie.

marka piotr
 18 maja 2012 roku, godz. 23:09

Ja dodaję opinię, że ciekawy, pobudza w wyobraźni obrazy.
Gratulacje

 14 maja 2012 roku, godz. 14:41

Pozostałość

popatrz na przestrzenie.
coraz szersze, a myśli jakby
ciszej mówiły

o kosmicznej próżni, tylko
wszechświat w drzemiącym pniu
medytuje

o łodygach galaktyk,
reszta jest supernową.

Julka 10 Julka
 14 maja 2012 roku, godz. 21:20

"...po­pa­trz na przestrzenie.
co­raz szer­sze, a myśli jakby
ciszej mówiły...

i te słowa jakoś dziś, najbardziej do mnie...przemówiły...

 13 maja 2012 roku, godz. 20:23

Fragment

nie chodzi się po to
by zostawiać ślady stóp

w liniach zgryzoty dla ocalenia
i ślepe podsumowania

szukając bardziej cierpliwych źrenic
na odchodzenie czasu, zachody i świty,

kolejne pełnie i niemożności wycia
przenikać w sztywnych koronkach

być powieką drewna

Akte Daria
 14 maja 2012 roku, godz. 00:19

tym bardziej mi miło :)

 12 maja 2012 roku, godz. 23:19

K...

można sumować
luźne fragmenty znaczeń,

wydłużać w nich siebie
wbrew pozorom nieprzypadkowo

nabierać innego wyrazu
dla niewiadomej nocy

i w skupieniu wchłaniać
tuż pod skórą rdzewiejąc

Akte Daria
 13 maja 2012 roku, godz. 1:07

Alex dziękuję za radę, przyznam szczerze, że Twoje spostrzeżenie jest słuszne :)
więc nadam inny wyraz dla swobodniejszej przestrzeni, pozdrawiam ciepło

Małgosiu, właściwie i sztuczności jak i naturalności można nadać wiele znaczeń, nie wszystkie zamykają się w tym, czemu mają służyć, wzajemnie ciepłych dni życzę :)

 9 maja 2012 roku, godz. 16:12

Nie czując słów

coraz więcej milczeń
gdy usta otwarte na strzępy wyrazu

pomiędzy poszyciem języka
dni niepłodne w słowa, resztki utkanych
jak embriony zmyśleń nierzeczywistych

bez matki w obliczu innych ust
proszą o nieważkość

o nich się czyta,
a my bez myśli przygarniamy

R.A.K. Roman Andrzej
 9 maja 2012 roku, godz. 16:17

trudny, ale fajny!
Pozdrawiam

 7 maja 2012 roku, godz. 22:47

nie ja

uciekam przed sobą
w garść niewłasnej skóry

nawet w tobie nie bywam
kobietą, o której marzy setka
mężczyzn

znów jestem niedokończeniem
w bliźniaczej jaźni

na każde przepraszam
i jego niedomówienie

agniecha1383 agnieszka
 7 maja 2012 roku, godz. 23:54

Czasem czytając Was...w Was widzę siebie...

 7 maja 2012 roku, godz. 00:24

Zatrzymane

często gubisz się we mnie, niecierpliwie
zostawiając skrawki jak babie lato
na dobranoc jesieni. i inne to złudzenia,

gdy ukryty czekasz za mgłą, która nie pozwala
widzieć twarzy, bo myśli wtedy bledną
i nie mogę przywoływać koloru twoich źrenic.

wtedy boję się każdej nocy, którą zabierasz
na pożegnanie. w niej usta jak nieme
rozgwiazdy wyrzucane na brzeg czerni.

Julka 10 Julka
 7 maja 2012 roku, godz. 23:36

Kiedyś wystarczył...plus, a teraz trzeba Ludziom głowę zawracać, by czytali każdy dodany komentarz, jak tu na wszystko czasu...brak :):):)
Wybacz więc, że znowu...jestem :):):)

 5 maja 2012 roku, godz. 2:29

Dopiski

godzinami topi się w myślach sens wierszy
nienapisanych. w potrzebie, na oślep
i z samotności lub na obiecane wczoraj
zawieszone w próżni bez słów.

to pragnienie wymyślonego obrazu, gdy
patrzysz a nie widzisz. że trzymane w ręku sny
garść popiołu rzeczywistości i ściana powiek
bo czasem wszystko co tobą, więdnie w cień

leżący na wznak. wtedy gasną usta nieprzytulone
i żal spojrzeń na wpół do ósmej rozdartych.
żal wszystkich nocy a w nich nagości zrzucanej
jak czerwony płaszcz nad ranem.

motylek96 EwaRozalia
 5 maja 2012 roku, godz. 12:53

umiesz dobrać słowa tak, by rozeszły się po krwiobiegu

 20 kwietnia 2012 roku, godz. 13:36

Zanikanie

a jednak smutek w tobie drąży
korytarze na nieczekanie, gdy
ciało w próżni, a dusza bo nie
chce wierzyć

gdy nikt nie widzi, że na wpół
do siódmej pękają wiersze i że
ranki bywają bose

by wtedy ostrożnie rozsupływać
mi włosy, a potem czernią nocy
łuki jaźni wyginać
(01.04.2012)

giulietka M.
 9 maja 2012 roku, godz. 18:53

Zabieram!

 17 kwietnia 2012 roku, godz. 22:03

Refleksje

można zanikać w smugach dymu
popielatego, który dotyka komórek
ciała. można nie wiedzieć jak nazywać

to, co ubywa, przerasta i wypija z ciebie
kiedy mowa zbyt martwa. wtedy dla innego
wyrazu palcami rysuje się twarze. kontur,

który oddycha tymi samymi pierwiastkami,
by w nim rozpoznawać. wszystko to kalki
cicho odbite, a ja w nich jestem księżycem.

 15 kwietnia 2012 roku, godz. 17:39

Panna

myślisz o niej. tamta zamknięta przestrzeń
w zmysłach zatacza koła. co wychodzi spod
twoich powiek za horyzont nie mnie ucieka.

i twarz jej na niepodobieństwo moje, rozległa
jak mgła i żebro z twojego wyszarpnięte. nic tylko
sól targająca rany. krwią jestem wysuszoną

jak ziemia, na brzegach skóry prawie gliną nie do
ulepienia. późno już. nadir został osiągnięty.
tylko sierp księżyca narysuje ostatnie niebo
i w plecy wbije ciężki krzyż Spicy.

 27 marca 2012 roku, godz. 12:29

Wczoraj

piszą wiersze o kamienicach zza rogu myśli
i nieopodal pogarbionych tęsknotach. wiesz.
tak trudno nadać ogólnospołeczny przekaz

pospiesznie ułożonym słowom. nie bywam
wyjątkiem od reguł. tamte wzmianki o strugach
deszczu i mokrym papierze, kalekie zdania

i niedookreślone kontury przypominające
czarne punkty na drodze życia. wmawiam sobie
że nie dotyczyły mnie. dziś nie pada, a za rogiem
umierają kolejne wiersze.

No_One_ Lee
 14 kwietnia 2012 roku, godz. 22:29


Bardzo dobry.

 14 marca 2012 roku, godz. 23:47

Na oślep

jestem ćmą, co spod rąk umyka
pyłem bez słów. mrok natury
kryjący się w lędźwiach
niewyprostowanych skrzydeł

i gorycz marnego lotnika.
gdybym wiedziała- pomodliłabym się
o gęste powietrze i upadek w otwarte
ramiona. milczysz. ty odważny.

panie, czarnym motylem jestem
w nie twoich dłoniach.

luterin luterin
 15 sierpnia 2012 roku, godz. 00:11

Przepiękny wiersz.

Akte

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko Akte postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 25 lutego 2010 roku
1 konto
1 konto
Reset
93 tekstów
 3 maja 2012 roku
1 konto
1 konto
sand
353 tekstów
 3 maja 2012 roku

Zeszyty

deszcz

rozbiera we wszystkich warstwach

implozja

.... zapadanie

ja

czasem wręcz nic niedokończone

powiedzieć

a z trudem się piszę

2019-10-11, godz. 8:00

giulietka skomentował(a) tekst kiedy przestanę [...] autorstwa Akte

2019-10-11, godz. 7:28

motylek96 dodał(a) do zeszytu tekst kiedy przestanę [...] autorstwa Akte

2019-10-10, godz. 22:54

Radziem wskazał(a) tekst kiedy przestanę [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Akte

2019-10-10, godz. 22:54

Radziem skomentował(a) tekst kiedy przestanę [...] autorstwa Akte

2019-10-10, godz. 22:16

eyesOFsoul wskazał(a) tekst kiedy przestanę [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Akte

2019-10-10, godz. 22:15

eyesOFsoul skomentował(a) tekst kiedy przestanę [...] autorstwa Akte

2017-11-05, godz. 13:01

Akte skomentował(a) tekst gruszki na wie­rzbie [...] autorstwa .Rodia

2017-11-01, godz. 21:23

Akte skomentował(a) tekst gruszki na wie­rzbie [...] autorstwa .Rodia

2017-10-25, godz. 12:55

.Rodia skomentował(a) tekst Niecierpliwość zrywa [...] autorstwa Akte

2017-10-25, godz. 9:24

giulietka skomentował(a) tekst Niecierpliwość zrywa [...] autorstwa Akte