14 maja 2019 roku, godz. 23:11

Ostatnie namaszczenie

Wtulić się w nieistnienie
tak by o cały dotyk nocy
stać się mniej samotnym
uleczyć pamięć zapomnieniem
by znów stać się poczętym niemowlęciem
w nicości matczynym łonie
pokorą czekania na wszystko
niczym zmartwychwstania [...]

PetroBlues Świetlik
 16 maja 2019 roku, godz. 7:23

Marcin, owszem banałów nie pisze, dlatego widząc potencjał chciałbym czegoś go nauczyć, tak jak mnie kiedyś ktoś uczył. Z całym szacunkiem dla autora, ale to nie jest styl, tylko brak stylu. Oczywiście sposób i forma pisania jest sprawą indywidualną dla każdego kto tworzy, ale istnieje jeszcze coś takiego jak estetyka. Czytam dużo, a zamierzam jeszcze więcej. Długo mnie nie było, fakt, no ale wróciłem raczej na dłużej, tak myślę. Pozdrawiam :)

 30 grudnia 2018 roku, godz. 18:31

Imię ciszy

dedykuję mej śmierci jedynej
Ukrzyżuj bluźnierczo na gałęziach
swych ramion
przebij wahanie
stalą paznokci
wychłostaj wstyd wargami
aż do purpury krwi
łzy z potem złącz [...]

oszi3 Michał
 30 grudnia 2018 roku, godz. 18:46

Rewelacyjnie! Aż robi się cieplej na duszy, a mimowolnie poniżej pasa;)

 26 marca 2018 roku, godz. 1:26

Modlitwa

Panie - szanuj swe piąte przykazanie
i zabierz z tego świata śmierć i umieranie.

batram Marta
 26 marca 2018 roku, godz. 23:30

hmmm....

 26 marca 2018 roku, godz. 1:23

Boskie miłosierdzie

Nikt nie jest w Domu Ojca persona non grata:
wszyscy z pewnością szybko znikniemy ze świata

 26 marca 2018 roku, godz. 1:16

Niefrasobliwa prawda

Nikt nie wie tego lepiej od fraszko pisarza
że fraszka w ludzkim życiu nie często się zdarza.

one drop for all Eliza
 28 marca 2018 roku, godz. 6:19

życie to fraszka

w zyciu nie czesto sie nie zdarza :)

 7 lutego 2018 roku, godz. 22:10

Ciałopalenie

Oceanów gwiezdne głębie
błękitnieją skrajem świtu
płosząc w jasność chmur gołębie
w nieskończoność wszech błękitu.

Rosą płonią się powieki
macierzanką w dotyk nieba
rozszumiały się po wieki [...]

Papużka unaware
 7 lutego 2018 roku, godz. 23:40

Noo to jest coś! Brawo

 4 lutego 2018 roku, godz. 19:09

Ostatnie pożegnanie

Jednej nicości płomień nas spopiela
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia
płaszczem ciemności jedna skryje ziemia
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia
lądem wspólny nam skrawek istnienia
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia
oceanem wieczności kraina marzenia
więc nie mów żegnaj tylko o widzenia
drogą wędrówka w pokój zapomnienia
więc nie mów żegnaj tylko o widzenia
domem granica krańców nieistnienia
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia
tam znów połączą się nasze milczenia
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia
cisza nas złączy śmierci spotkania
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia
co nią złączone nic już nie rozdziela
więc nie mów żegnaj tylko do widzenia.

piórem2 Bożena
 4 lutego 2018 roku, godz. 20:43

Zawsze jesteś tu mile widziany.

 12 października 2017 roku, godz. 23:50

Spóźnieni

Późne ogrody miłości jesieni
złocone tęsknotą więdnących liści
zbrązowiałe strupami poranionej ziemi
koralami rosy umajone przeczyście
skrzydłami chmur uleciałe światło
ptasimi kluczami zamknięte błękity
lichotą słoty wątłe łez ciało
strojne w omszałej szarości aksamity [...]

zapach_bzu bez łez
 13 października 2017 roku, godz. 22:56

Ile kolorów w tym wierszu:) Jestem pod wrażeniem. Ale dwie ostatnie strofy... Powaliły na kolana. Kłaniam się :)

 24 września 2017 roku, godz. 00:33

Przedjutrze

Nim cieniem przekwitniesz
trupio bladym wspomnieniem
ziarnkiem ciszy
stanie się krzyk istnienia
wędrowna karawana
zetrze ślady stóp
wśród piasków czasu
spójrz w zielone oczy łąki [...]

RozaR Roza
 24 września 2017 roku, godz. 00:55

Podzieliłbym na dwa lub trzy wiersze . - koniecznie

 8 września 2017 roku, godz. 23:44

Jeszcze nie kochanie

Wciąż na ciebie uparcie nie czekam
Każdym dniem w bezpowrotność uciekam
Póki noc nie połączy nas jeszcze
W nieprześnionym zatracenia bez śnie.

Obojętność nas ku sobie zbliża
W ustronie kresów bez pobliża
Winem drwiny swą rozpacz ukoję [...]

piórem2 Bożena
 9 września 2017 roku, godz. 00:17

Ach ta przewrotność.

 16 lipca 2017 roku, godz. 00:32

Dzień końca świata

Rozniebieszczą się chabrowo nieb błękity
Złotym pyłem sypnie słońca skarb obfity
Rosa ziskrzy się kropliście w łódź perłową
Tęcza wstęgą się wytęży marmurową
Świt rozskrzydli żagle światła purpurowo
Kolia gwiazd umai noce diamentowo
Chmury przetrą przezroczyście szyb przestrzenie
Czas pokryje ściany świata zapomnieniem
Liście ziszczą sen szumiący o zieleni
Kwiaty pełnią się wypełnią w ust czerwieni
Ludzkie stopy zstąpią bruki obojętnie
Niosąc twarze ubrane w codzienność nieodświętnie
W dzień końca świat tak zwyczajnie będzie wszędzie
Tylko mnie tak zwyczajnie w nim nie będzie.

 15 lipca 2017 roku, godz. 00:12

Pod cisami

Sobą w głąb chcemy być wciąż ci sami
Drzew lasów losów strzelistymi cisami
Choć jesteśmy ciał wątłych trzcinami
Mgłą okrytych cieni ulotnymi ciszami.

Zapominamy o ciemnej życia reszce
Żeśmy tylko więźniami w czasu areszcie
Że tak szybko tracimy nie przeżytą resztę
I tak rzadko mówimy czekaniu "Wreszcie!".

Jesiennijmy przemijaniem w złotolistny październik
Dzielnie słotę smutków ze sobą dzielmy
Szczęście ma tak wiele nieodkrytych dzielnic
Świąt radości chwil niedzielnych.

Nadziei bądźmy pierworodnymi synami
Nie prześnionymi pierwszej miłości snami
Niebosiężnej wiary wyniosłymi cisami
Wtedy w lasach losów będziemy ci sami.

 2 lipca 2017 roku, godz. 1:34

Niedokochanie

Jest tyle jasnych dróg
obcych śladom naszych stóp
i tyle oaz cienia
próżnych naszego spocznienia
tyle kwiatów twych łąk
nietkniętych pieszczotą rąk
tyle ogrodów snów
gdzie nie spotkam cię już
i tyle samotnych gwiazd
nie dokochanych choć raz...
W mlecznej drodze mych straconych dni
świecisz najjaśniej z nich.

piórem2 Bożena
 15 lipca 2017 roku, godz. 00:34

Kto to taki?

 29 czerwca 2017 roku, godz. 00:48

Smak wspomnienia lata

Ptakom niebieskim skromne dary
cienistych przestworów zielonej kotary
pąsowe perły zagubione w leśni
słodkie naręcza dzikich czereśni.

W rosach kwitnące przebiciennym kwiatem
owoce późnego przebudzenia wiosny latem
śpiewem listowia sny ukołysane
wietrzną pieszczotą dni nieprzespane.

Sieroce dzieci słońca w leśnej głuszy
cień los ich żałobnie jeno wzruszy
usta zwilżone w ich słodkim odmęcie
gwiazdą rozbłysną na nieb firmamencie.

Z najgłębszej snów życia ciemni
zbudzisz się jawą jasnej bez tajemni
słodszą niż rajski owoc w ogrodów śnie
gdy smakiem wspomnień wrócą leśne czereśnie.

 1 czerwca 2017 roku, godz. 11:30

Prośba

Żar studzący chłód mroku
ciepły cień mroźnego światła
pokój gwiazd w domu nocy
tulipani zaułek utuleń
wonne imiona bezimiennych bzów
pora poranionych poranków
jesienne liście nie napisanych listów
morze litośnych umorzeń
mżawka jasnych chwil
żonkile nierozkwitłych marzeń
lica kamiennych ulic....
Nie nazwane prosi o gest słowa...
Po miłuj się garścią pyłu
poeto.

fyrfle Mirek
 1 czerwca 2017 roku, godz. 13:23

Hospody Pomyłuj!

aforystokrata

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko aforystokrata postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 26 stycznia 2016 roku

dzisiaj, godz. 21:16

piórem2 skomentował(a) tekst Dla prawdziwego literata [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 15:58

.Rodia skomentował(a) tekst Dla prawdziwego literata [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 13:55

dzisiaj, godz. 13:46

.Rodia skomentował(a) tekst Życie bez miłości od [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 13:36

dzisiaj, godz. 13:25

.Rodia skomentował(a) tekst Życie bez miłości od [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 13:03

MyArczi skomentował(a) tekst Życie bez miłości od [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 12:44

.Rodia skomentował(a) tekst Życie bez miłości od [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 12:44

.Rodia skomentował(a) tekst Życie bez miłości od [...] autorstwa aforystokrata

dzisiaj, godz. 12:27