wspomnienia
kroplami znaczę swe dni
nocy bezsennych mrokiem
biegłaś po pustej plaży o świcie
promień słońca pokazywał drogę
stopami wypalałaś ślad
dla przyszłych wspomnień
nieogarnioną swobodą zamkniętą
w piasku przesypującym się przez palce
widziałem nikły cień skrzydeł
i więcej nic w ogniu pustych dni
***
wciąż słyszę słowa niewypowiedziane
wciąż widzę obrazy niemalowane
wciąż podążam drogami nigdy niepoznanymi
wciąż widzę przyszłość która nie była nam dana
każdego dnia budzą mnie szepty
każdej nocy do snu kołysze cichy oddech
każdy promień słońca budzi wspomnienia
każdy podmuch wiatru unosi je do nieba
to zapach kawy o poranku
słodki smak rogalika z dżemem
krople rosy, świtem pod nogami
cień w poświacie nocnej latarni
nie pytałem nigdy mojej duszy
gdy mijałem krzyż na dróg rozstaju
czy prawdą jest że miłość nie umiera
lecz trwa póki serce uderza
wciąż patrzę w niebo nadzieją targany
że gdzieś tam wśród gwiazd miliona
zobaczę błysk twych oczu roześmianych
zamiast chłodu granitowego anioła
w ciszy
nie mów
nie mąć ciszy
w niej jest miłość
krople łez
muśnięcie warg
nie mów
nie mąć ciszy
w niej jest szum morza
mewy krzyk
uderzenie wody o brzeg
nie mów
posłuchaj
jak cicho biją serca
tylko na chwilę ...
wróć
jak za dawnych dni
otwórz drzwi
siądź przy stole
napij się kawy
niech te ściany
nie znają tylko pustki
wróć
przytul się
cicho ja wtedy
w strugach deszczu
gdy tylko dla nas
zabłysnęło słońce
wróć
by zabrać mą duszę
tam gdzie jesteś
ma jedyna
moje kochanie
żywot
w strach przyobleczony
kolejny krok niepewny
pijanym wzrokiem błądzisz
w poświacie latarni
kolejny dzień umknął
nieprzeżytych chwil
za rogiem czai się bestia
cichym łkaniem wabi
w sklepowym wózku
kilka ochłapów dobytku
wczorajszego życia pamiątki
już nie pamiętasz czyjego
nienapisane kartki
życia nieistotnego
szept
pod błękitem nieba
na dróg rozstaju
pod krzyżem z mchu
szeptałem
serca uderzeniami
nocą
pod gwiazd kotarą
w ciszy bezkresu
wiatrem owiewany
szeptałem
sercem obumarłym
nie słyszałaś
dla świata umarłaś
a ja wciąż szeptałem
sercem niepogodzonym
w pustce zanurzonym
miłości wyznania
ze skrawków snów
układam swój świat
ostrych niczym rozbite szkło
kawałków miłości i zdrad
nie pytaj przyjaciółko
zmokłem wczoraj na deszczu
szukając miejsc zapomnianych
w krypcie naszych wspomnień
i tylko wiatr poniósł szept
kroplami deszczu obmywając twarz
purpurą zachodzącego słońca
krwawi kolejny odchodzący dzień
stan zawieszenia
oczy przecieram zmęczone
kurz twarzy zapomnianych ścieram
dawnej miłości płomień zgaszony
imion zatartych w pamięci
pytam głuchoniemego starca
o sens obrazu ślepca zza rogu
bezzębna babcia smakuje migdały
w tłumie zagubieni samotnością owładnięci
przemierzam puste ulice
zburzonych krzyży ludzkiej egzystencji
w poświacie strzaskanych latarni
chronię się w cieniu maski ze sklepu
niezrozumiane słowa niemego
wyśpiewana pieśń o wolności więzienia
taniec na linie bezdomnego bez nóg
judaszowe srebrniki wpadają do puszki
dokąd zmierza ten świat stary
pytania pozostawione bez odpowiedzi
w telewizji prezenter w mundurze galowym
ogłosił stan wyjątkowy
wojna
dodaj kilka łez
dodaj smutny uśmiech
arlekina smutną twarz
jak piękny jest świat
wśród bomb
jak cudownie jest tańczyć
w rytm świstu kul
na obrazie codzienności
strzaskane szyby
krzyczą że kroczy śmierć
kikuty drzew
i maleńka dziewczynka
purpurą zachodzi słońce
zalewa świat
w maleńkich rączkach
umiera kolejny dzień
ciepło ust
stawiam kolejny krok
w sen zwany życiem
niezabliźnione rany krwawią
słowa nieprzebrzmiałe ranią
kolorem krwi
niebo płacze
chciałbym jeszcze raz
poczuć twych ust smak
stawiam kolejny krok
by w końcu dojść
do ciebie ...
pomniki
kolejne kroki
nie pytaj gdzie kres
dni szare, ponure, jednakie
lecz kolejny stawiasz krok
miłość, nienawiść, pozorów gra
maska za maską
kupowane hurtowo
by nie być sobą
zagłuszyć szloch duszy
łkanie serca
[...]
sen
w purpurowym śnie
zanurzony w kroplach krwi
niewyśniony koszmar
gorzki smak zimnej kawy
poranny strach
za drzwiami otchłań
biegnę nie wiem dokąd
potrącany przez tłum
ich twarze niczym maski [...]
świt
umarły czas
za oknem szary
mętny świat
z oddali
dziecka płacz
cicha skarga
bez słów
przez ulicę
przebiegł kot [...]
kołysanka
w bladej poświacie świecy
patrzę na zdjęcie minionego lata
słońca w twych oczach
chodź, zaśpiewam ci kołysankę
a wiatr poniesie ją
gdzieś na świata kraniec
śpij moja maleńka, śpij
piękne oczy wciąż mają ten blask
choć zdjęcie już straciło połysk
blady świt budzi kolejny dzień
śpij maleńka moja
a ja zaśpiewam ci kołysankę
lęk ...
nie płacz
szeptaj
zasłuchaj się
w nocy szum
gdzieś
w półśnie
pół jawie
pod powiekami
znika jak cień
gdy
zgaśnie światło
Adamo70
Autor
w kroplach wina szukam słów, ukradzionych przez czas ...
• 2019-06-01, godz. 13:08
• 2019-06-01, godz. 12:07
• 2019-05-31, godz. 18:36
• 2019-05-31, godz. 9:37
• 2019-05-31, godz. 9:01
• 2019-02-12, godz. 9:29
• 2019-02-11, godz. 21:48
• 2019-02-11, godz. 19:19
• 2019-02-11, godz. 18:51
• 2018-07-11, godz. 11:27
ładne ...