7 września 2016 roku, godz. 20:24  7,6°C

Zawsze to ja pocieszałam innych. Mówiłam im, nie rób tego! Nie tnij się! Wszystko będzie dobrze. Sama przeżywałam dramat, ale moja psychika sobie radziła. Aż nie wytrzymałam, sięgnęłam po nożyczki. Ulżyło mi. Czuję się lepiej. Choć wiem, że powoli odchodzę.

wdech wydech
 7 września 2016 roku, godz. 22:04

o matko jeszcze jeden upiór w kuchni*

kup rower, pokręcisz sobie do woli
tylko nie rozjeżdżaj samochodów

dark smurf default
 7 września 2016 roku, godz. 20:29

nie rób nic co wymaga siły..
bądź swobodna
nawet pod wpływem własnej destrukcji

bo spokój zawsze opada wolniej, niż ten zwykły, codzienny gniew :I
chodzi się po nim jak po linie.. ;)

równowagi życzę :))