danioł daniel tomczyk
 6 listopada 2011 roku, godz. 21:02

b. dobre

+

eye_of_tiger Aga
 4 listopada 2011 roku, godz. 20:44

Człowiek dokona wyboru i bez przekonywania. Jeśli chcesz przekonać do wyboru: do dobrego - nie musisz, do złego - nie warto.
Dobra myśl :D Czekam na kolejne.

mistcat. Marcin
 4 listopada 2011 roku, godz. 00:04

Bardziej skłoniłbym się do "bycia spokojnym o słuszność czyjegoś wolnego wyboru"

meedea Aleksandra
 3 listopada 2011 roku, godz. 17:45

No ciekawe.

yestem yestem
 3 listopada 2011 roku, godz. 15:32

Nakłonić kogoś do samodzielnego myślenia... może to nie do końca przekonanie do własnych racji, ale jeśli nam o to chodziło, to sukces.
Pozdrawiam.

sprajtka Ala
 3 listopada 2011 roku, godz. 12:00

Bardzo dobra myśl...wskazać kierunek ale nie drogę:)

Irracja Grzegorz, Antoni.
 3 listopada 2011 roku, godz. 10:27

... wcale się nie dziwię... rożne interpretacje są, wręcz pożądane...

;-)

R.A.K. Roman Andrzej
 3 listopada 2011 roku, godz. 10:08

Grzegorzu nikt Ci myśli nie przeinacza, ale napisaleś ją w spób, który chyba tylko Ty rozumiesz... więc się nie dziw że intarpretacje są różne...

R.A.K. Roman Andrzej
 3 listopada 2011 roku, godz. 10:03

to jak iść na wybory i nie słuchać co kto ma do powiedzenia

Irracja Grzegorz, Antoni.
 3 listopada 2011 roku, godz. 9:59

... proszę nie przeinaczać mi myśli... to ani pranie mózgu, ani przymuszanie... to sztuka przekazu która pozwala coś zrozumieć i samemu zdecydować o słuszności, lub nie... najczęściej, pod pojęciem przekonywania, rozumiemy i akceptujemy wręcz przymuszanie do czegoś... tak długo przekonujemy, aż ktoś odpuści i przyjmie nasze zdanie... a trzeba czasami zaprzestać słów i zamilknąć, czasami odejść, by pozwolić komuś podjąć decyzję... i nie ma co żałować gdy podejmie inna decyzję... widać nie wart naszych poglądów, lub tak miało być...

;-)

R.A.K. Roman Andrzej
 3 listopada 2011 roku, godz. 9:53

no ale Jacku to już jest pranko mózgu a nie obfita w argumenty persfazja przekonująca co słusznej racji...

R.A.K. Roman Andrzej
 3 listopada 2011 roku, godz. 9:40

nie za bardzo kumam... to jak losowanie alternatywy we własnym umyśle