Kamil Borkowski
 16 kwietnia 2012 roku, godz. 22:56

Mężczyzna ma prawo płakać głośno, szlochać, wygryzać dziury w ścianach i rozpaczać. To wcale nie oznacza, że nie jest prawdziwym mężczyzną.

Krio Karol
 22 lutego 2011 roku, godz. 21:17

Uparci jak oślice jesteście
Że co? Rodzaj żeński, liczba mnoga? Ja jestem oślicą? Jak już coś to pisz, że osłem :D
Zresztą od tego jest rubryka "opinie", by je dodawać.

Emilio, co ja mogę napisać - jakie bym argumenty nie przedstawił nie przekonałbym cię. Zresztą mi nie chodzi o przekonanie. Widać to ja czegoś innego chcę, niż tylko suchej dyskusji. Innego niż dyskusja anglików
- yes, bla, bla, bla,
- yes, bla, bla, bla,
- no, bla, bla, bla,
:(

A skoro tego tu nie dostanę, to poszukam gdzie indziej.
I tylko tyle.

Emilia Szumiło Emilia
 22 lutego 2011 roku, godz. 20:52

- Nie mów "my".
- Są osoby które na silę próbują się wyalienować i często mówią "wy". Ale jest tez druga strona medalu, czyli ci, co chętnie używają "my" - aby "było nas więcej".
Proszę uważniej czytać. Ani razu nie użyłam określenia "MY"

Emilio, jeśli mówisz o dyskusji to po Twoich opiniach sądzę, że jest to niemożliwe.
Dyskusja to wymiana poglądów. I tylko tyle. Polega na określeniu różnych stanowisk. Ja piszę to, co ja uważam za prawdziwe, Ty piszesz to, co ty uważasz za słuszne, a Gregor pisze to, [...]

Ellander Grzegorz
 22 lutego 2011 roku, godz. 15:37

Bądźcie tak uprzejmi, ja sam również będę i dyskutujmy na prywatnych wiadomościach. Chociaż sam uważam temat za zamknięty.

Karolu, Twoja uwaga jest trafna, tu z pewnością przeszkodą nie są charaktery. Ale poczytaj też słowa L.C. Zafón'a. Na pewno znajdziesz te, o których wspomniałem.

Krio Karol
 22 lutego 2011 roku, godz. 10:55

W słowach widzimy już to, co mamy w sobie.
Może inacej
W słowach widzimy już to, co chcemy widzieć.
Dlaczego? http://www.cytaty.info/mysl/nieumiejetnoscosiagnieciakompromisuw/1">Oto odpowiedz. Może w tym tkwi sęk cały...

Taka ciekawostka.
Są osoby które na silę próbują się wyalienować i często mówią "wy". Ale jest tez druga strona medalu, czyli ci, co chętnie używają "my" - aby "było nas więcej". Jednak Bozia dała nam prawo mówić tylko ze siebie...

Emilio, jeśli mówisz o dyskusji to po Twoich opiniach sądzę, że jest to niemożliwe. Piszesz jakbyś stwierdzała fakty. Ciekawy czy gdyby coś takiego co teraz piszę ja, napisała kobieta, to czy byś inaczej do tego podeszła.

Emilia Szumiło Emilia
 22 lutego 2011 roku, godz. 2:47

Złe wyobrażenie o życiu. W sieci nigdy nie jesteśmy anonimowi.

Ellander Grzegorz
 22 lutego 2011 roku, godz. 2:37

Nie mów "my". A swoją drogą, ludzie w sieci, zwykle nie mają swojej twarzy. Miłej nocy! ;)

Emilia Szumiło Emilia
 22 lutego 2011 roku, godz. 2:20

Tego właśnie kobiety nie lubią w mężczyznach.

Ellander Grzegorz
 22 lutego 2011 roku, godz. 00:53

"lustro" nie tu miało trafić ;)
Nie zmieniam zdania, staram się was zrozumieć i sprecyzować odautorskim komentarzem.
Jeśli to jest ubliżenie według Ciebie, to nie pisz mi czego mam się uczyć. Bo odpowiem Ci, że mnie nie doceniasz.
Czy dyskryminuje innych? Tak, szczerze i otwarcie. Jestem bezwzględnym, zimnym draniem, któremu brak zrozumienia.
W słowach widzimy już to, co mamy w sobie. Ty jesteś kobietą, ja mam inny punkt widzenia. Tak jak wspomniałaś. Nie ma zrozumienia między nami i nie będzie. Nie w ten sposób. Gdybyśmy poznali choć trochę siebie nawzajem, ta rozmowa miałaby zupełnie inny efekt niż obecnie.
Dlaczego surowo oceniam "innych za dobre, wrażliwe cechy"? Bo kiedy kierują mną emocje, nie zastanawiam się nad tym.

Emilia Szumiło Emilia
 21 lutego 2011 roku, godz. 10:54

A kim jest prawdziwy mężczyzna? Ten, który płacze, również jest prawdziwym mężczyzną, z tym że o innych cechach.

Teraz masz rację, tylko tyle, że zaprzeczasz sam sobie.
W myśli napisałeś, że "prawdziwy mężczyzna płacze, ale po cichu". Tym samym z dyskryminowałeś innych. Nie my, tylko Ty.

Wysilcie czasami szare komórki i postarajcie się zrozumieć

To już jest przesada. Ubliżyłeś nam.

określenie 'prawdziwy mężczyzna". Kogo macie wtedy na myśli?

Przystojnego, szarmanckiego, z błyszczącymi oczami i dużą klatą mężczyznę w wieku powyżej 30 lat. (Zapytałeś o subiektywne odczucia, o to kogo wówczas mamy na myśli, nie kim jest prawdziwy mężczyzna.)

Szanuję każdy komentarz, ten pochlebiający i te które zwracają uwagę na niedociągnięcia tej myśli. Jednak muszę pogodzić się z tym, że nie ma na świecie słów, które trafiłyby do każdego.

Nie uderzaj w czytelnika. Naucz się dokładnie precyzować myśli i trzymać się ich konsekwentnie. Jeżeli zmieniasz zdanie to nie jest wstyd przyznać się do tego. Takich ludzi szanujemy. Uczymy się przez dyskusje.

Emilia Szumiło Emilia
 21 lutego 2011 roku, godz. 1:02

To Twoja męska wersja, z którą ja kobieta się nie zgadzam.

Oczywiście nie mówię tu o mazgajach płaczących bez powodu lub ze słabości charakteru, o obnoszeniu się i bezpodstawnym użalaniu nad sobą, spowodowanym rozkapryszeniem, lecz o mającym podstawy płaczu. Jak zauważyłeś, nie ma różnicy pomiędzy prawem do uczuć mężczyzny i kobiety.

To, że nas tak wychowano, że nawet kiedy serce pęka nie płaczemy, to naprawdę nie znaczy, że to jest dobre. Nie oceniajmy tak surowo innych za dobre, wrażliwe cechy.

sybil08 ...
 20 lutego 2011 roku, godz. 23:31

O, tak! To jest genialne.

Krio Karol
 20 lutego 2011 roku, godz. 23:22

Emilio, płacząc po cichu zachowujemy "godność". Tak naprawdę jest nieważne czy to kobieta czy mężczyzna - płakać trzeba mieć. Nie beczeć: łeeee, bo ja ma mam w życiu do górkę" - czasem wystarczy jedna łza po kryjomu. Nie ze wstydu, ale by się z tym nie odnosić ponad potrzebę, bo nasz smutek albo przynosi zniechęcenie do na nas (tak racja, to są właśnie kompleksy) ,albo przechodzi na innych. A to też niedobre.

Prawdziwy płacz powinien być krótki i cichy, będąc swoistą mini manifestacją godności i siły.
Oto moja wersja.

Emilia Szumiło Emilia
 20 lutego 2011 roku, godz. 22:25

Nie prawda. Prawdziwy mężczyzna może płakać zawsze. Tylko zakompleksieni ludzie uważają, że to wstyd.

Krio Karol
 20 lutego 2011 roku, godz. 21:18