PannaDygresja Weronika
 11 maja 2014 roku, godz. 21:31

Nie wierzę osobiście, że z ludzi o małych predyspozycjach da się wyrzeźbić i wykrzesać sukces.
Kwestia warta zastanowienia, pozdrawiam:)

Apostrof Robert
 11 maja 2014 roku, godz. 19:57

Astron - brawo, pojechałeś z tą filozofią o świadomości i nieświadomości tak daleko, że mnie zgasiłeś. Faktycznie, nie wiem dokładnie co masz na myśli, ale dobrze, że człowiek zdrowy fizycznie sam umie sprzątać po sobie i innych, bo by małpy nie były chyba tak szczęśliwe jak zawsze. :D

Irracja - Przejrzałem moje stare papiery z poradni psychologiczno-pedagogicznej i faktycznie jest tam napisane w sposób zbliżony do twojego. Ale czy przejęzyczenie nie jest poprzedzone trudnością używania pewnych sformowań i w efekcie mylenia ich? A brak dosadności, niedbałością w wyrażaniu myśli w odpowiedni sposób?

Irracja Grzegorz, Antoni.
 11 maja 2014 roku, godz. 14:35

... "To że zdarza mi się przejęzyczyć, lub nie powiedzieć do­sad­nie o co mi chodzi, to ob­ja­wy mojej dysleksji, a nie hipokryzji"...

... nie rozumiem dlaczego dysleksji, lub hipokryzji. Hipokryzja to celowe przejęzyczenie - dysleksja to to trudność ze zrozumieniem i poprawnym używaniem pewnych sformułowań. Ja bardziej tutaj bym widział niedbałość w wyrażaniu myśli, niż przejęzyczenie czy brak dosadności...

;-)

Apostrof Robert
 11 maja 2014 roku, godz. 13:01

Hipokryta? Czegoś chyba nie rozumiem. :o To że zdarza mi się przejęzyczyć, lub nie powiedzieć dosadnie o co mi chodzi, to objawy mojej dysleksji, a nie hipokryzji :/ W dodatku nie chciałem cię urazić tylko pokazać inny tor rozumowania...

Zależy jak na to spojrzeć, taka osoba mogła by być odbierana jako osoba chora psychicznie, anioł, lub ktoś na tyle głupi, że jego mózgowi było by wszystko jedno. Jednak nie ma ogólnej odpowiedzi bo ludzie mają różne osobowości, które są zmienne, a u małp jest to mniej skomplikowane.
Tak myślę, ale pewnie się mylę... :)

Apostrof Robert
 11 maja 2014 roku, godz. 12:31

Ok, chyba się nie zrozumieliśmy, użyłem wcześniej słowa małpa, jako synonimu słowa człowiek...
Rozumując odwrotnie do tego co napisałeś:
Gdyby człowiek w klatce w nic nie wierzył byłby użyteczną małpą?
Natomiast człowiek jest człowiekiem i nie zawsze cieszy się z każdej czynności...

Apostrof Robert
 11 maja 2014 roku, godz. 11:56

Sam sukces nie jest tu koncepcją, tylko wiara w coś co może się udać, dając motywacje małpie na dalsze działanie, gdy widzi ona, że się nią interesujemy i chcemy by coś osiągnęła, jest chyba lepsze, zamiast nastawienia typu: zrób to, zrób tamto, haruj za mnie a być może coś tam dostaniesz.

Tylko dla czego mówimy o małpie zamiast o człowieku? :D

Apostrof Robert
 11 maja 2014 roku, godz. 10:59

Małpa to nie człowiek, choć niektórzy widzą pokrewieństwo. Ludzie potrafią być bezużyteczni, nic nie robić cały dzień i popadać w depresje. Wsadźmy ich wszystkich do czegoś w rodzaju zoo, to może będzie z nich jakiś pożytek...