Wracali teraz powoli i [...] – fyrfle – zeszyty

W obecnej chwili w 0 zeszytach znaleźliśmy poniższy tekst, którego autorem jest fyrfle.

ZATWARNICA 4

Wra­cali te­raz po­woli i jeszcze raz kar­mi­li się wi­doka­mi po pra­wej i le­wej stro­nie. Jeszcze raz re­jes­tro­wali mok­radła wy­pełnione kępa­mi traw i niez­liczoną ilością kaczeńcy, z których wy­ras­tały dziesiątki wiel­kich pokręco­nych wie­rzb,wspa­niałe ple­nery dla har­cującej wyob­raźni, po­wołującej w głowie baśniowych mie­szkańców ta­kiej krainy. Mi­jali jeszcze raz kwitnące sa­dy płat­ka­mi gruszy i jabłoni, wreszcie całe zbocza rozświet­lo­ne bielą cze­rem­ch. By­li też skąpa­ni w ich słod­ko przytłaczającym za­pachu. Ta­cy spo­koj­ni, ta­cy wy­cisze­ni, taką błogością niesieni doszli do kościoła pod wez­wa­niem Dob­re­go Pas­terza. Wchodząc zachwy­cali się je­go zewnętrzem i wnętrzem. W su­mie dzieło sztu­ki nie po­zos­ta­wiające ni­kogo obojętnym.

Na zewnątrz, nad wejściem do kościoła wit­raż otoczo­ny płas­korzeźbą i wi­doki na góry ziele­niejące i kwitnące. Usa­dawiają się w os­tatniej ław­ce po pra­wej stro­nie.Ksiądz jest już bar­dzo wieko­wym człowiekiem, a do mszy służą mu dziew­czy­na, kościel­ny i chłopiec. Dziew­czy­na czy­ta poszczególne pe­ryko­py, co jest rzad­kim obycza­jem w kościele ka­tolic­kim, w którym postęp następu­je wol­niej niż po­woli, więc ta dziew­czy­na jeszcze raczej szans nie ma na wstąpienie do se­mina­rium.

W kościele nie ma or­ganów, więc pieśni in­to­nują i za­wodząco za­wodzą sta­ruszki i jest to ten typ szczególny za­wodze­nia, które­go naj­bar­dziej Wik­tor Do­minik nie lu­bił. Po­noć kto śpiewa mod­li się dwa ra­zy, a te które zaaaaaaaawoooooooodząąąąąąąąą, to..., a niech je diab­li, że nie umieją siebie usłyszeć.

Jest Mat­ki Bos­kiej Królo­wej Pol­ski. Ksiądz roz­poczy­na ka­zanie i mówi, że w życiu pol­skiego na­rodu Jej po­moc­na ro­la jest nie do prze­cenienia, bo jest udo­kumen­to­wanym jej przyczy­nienie się do ob­ro­ny Po­laków. Wik­tor Do­minik zas­ta­nawia się jak to jest z tym jej królo­waniem? Czy jak chcą śro­dowis­ka LGBTXQ, jest królową wszys­tkich Po­laków,a więc i tych, którzy świado­mie lub mniej świado­mie, zde­cydo­wali się ulo­kować uczu­cie w osob­ni­kach tej sa­mej płci, w rośli­nie, w zwierzęciu, czy niemowlęciu? Cz y też Mat­ka Bos­ka jest królową Po­laków i Pol­ski w sposób od­po­wie­dzial­ny, a więc królu­je im w zacho­waniach zgod­nych z tym co niesie sze­roko pojęty ka­toli­cyzm? Wik­tor Do­minik i An­na by­li prze­kona­ni w tych swoich roz­ważaniach, że jest Królową ludzi od­po­wie­dzial­nych, czy­li, że nie jest i nie będzie Matką wy­naturzeń, które pro­wadzają się pod wspólnie po­wiewającą nad ty­mi przyk­ry­mi i smu­tek wy­wołujący­mi ludźmi tęczową flagą. Przy­pom­nieli so­bie, że w Mek­sy­ku złodzieje i ban­dy­ci, jedną z ka­tedr ma­ryj­nych, ob­ra­li so­bie, za cen­trum swo­jej mod­litwy i naz­wa­li ją ka­tedrą mat­ki bos­kiej złodziej­skiej. Tak nie wol­no.To zło. Wszys­tko co niszczy ludzkość, to ją niszczy, a nie wzbo­gaca, a aber­racje sek­sual­ne ją niszczą.

Na ścianach pięknie czar­no na białym ar­tysta na­malo­wał drogę krzyżową.Bar­dzo in­te­resująca techni­ka i po­mysł przy­ciągający wzrok oglądające­go. Kościoły ka­tolic­kie są świąty­niami Ducha, ale i są świąty­niami sztu­ki, zwłaszcza ma­lar­skiej, rzeźbiar­skiej i wit­rażniczej. Cza­sem na­wet to nag­ro­madze­nie piękna i wspa­niałości z ge­niu­szu ludzkiego pop­rzez da­ry Bo­ga nie poz­wa­la się sku­pić na mod­litwie czy roz­myśla­niu. Dla­tego le­piej przyjść podzi­wiać, zachwy­cać się i podziw i zachwyt ofiaro­wać Bo­gu ja­ko mod­litwę.

Ksiądz da­lej w ho­milii mówi, że nies­te­ty nie jes­teśmy już na­rodem jed­no­litym, że nie gro­madzi nas Bóg, Ho­nor, Oj­czyz­na pod jed­nym sztan­da­rem i nie wszys­cy, którzy na­zywają się Po­laka­mi chcą Pol­ski su­weren­nej, a Po­laków wol­nych w ra­mach tej Pol­ski wol­nych. No­men omen, za chwilę ni­by pre­zydent Po­laków po­wie, że chce by niewo­la była wpi­saną do kon­sty­tuc­ji. Że Pol­ska ma być niewol­ni­kiem euro­kołcho­zu. Tra­gicznie smut­ne. Ry­ba psu­je się od głowy. I nikt nie zap­ro­tes­tu­je, nikt nie wyj­dzie na ulicę, wo­bec tej oczy­wis­tej zdra­dy sta­nu. Nikt się na­wet nie pod­pa­lił. Siczka zaśpiewa za kil­ka godzin, że je­go naród umiera. Wik­tor Do­minik i An­na wiedzą już daw­no na włas­nej skórze, że te­go na­rodu, który umierał za pol­skie Bie­szcza­dy już nie ma, pa­li się tyl­ko znicz pa­mięci w ich ser­cach, a ten kraj to zgliszcza, może na­wet po­pioły, po du­mie, pra­cowi­tości, wie­rze i re­ligii Miłości.

Wiel­ki żyran­dol na środ­ku na­wy kościoła, up­le­ciony jest z rogów je­leni i do nich przyt­wier­dzo­ne są lam­py. Żyran­dol dob­rze sym­bo­lizu­je zdradzoną wiarę, sprze­daną, od­daną niepod­ległość, za­pom­niany ho­nor, obśmiewa­nego Bo­ga, roz­gra­bianą Oj­czyznę, sys­tem, w którym wszys­cy na wszys­tko wszys­tkim poz­wa­lają, a prze­de wszys­tkim sys­tem in­tryg, kłam­stw i po­gar­dy dla uczci­wości, dla pra­cowi­tości, uczyn­ności, po­moc­niczości, dla od­da­wania połowy płaszcza wzo­rem święte­go Mar­ci­na. Sym­bo­lizu­je zle­pek ludzi, który przes­tał być na­rodem, przes­tał być państwem, bo był "przed szkodą i po szkodzie" wred­ny i wo­lał przyjąć ideolo­gię hańby, niż zas­to­sować się do wy­mogów Je­zusa Chrys­tu­sa. Tak so­bie po cichu roz­ważali,słuchając grzmiące­go kapłana.

A kapłan cis­kał gro­my niepop­rawności i nierówności dla tęczo­wości, wo­bec he­tero­sek­sual­nej z wo­li Bo­ga nor­malności. Mówił: Wios­na? My wiemy co to wios­na! Po­lacy wiedzą czym jest miłość! Wios­na zieleń roślin, które wy­puszczają pąki i z nich zak­witną w płat­ki kwiaty, a ztych kwiatów la­tem i je­sienią pow­staną smaczne owo­ce. To jest wios­na!!! I ty­ko to!

Pat­riotyz­mem jest uczci­wa pra­ca Po­laku, nie pieniądz, choć jest waży, ale nig­dy nie może być przedłożony po­nad wier­ność państwu i Po­lakom. Nig­dy nie będzie Oj­czyzną emig­racja, a zaw­sze będzie od­rzu­ceniem Oj­czyz­ny, więc nie pou­czaj stamtąd jak ma­my żyć i nie wy­dawaj po­leceń, bo Po­lacy mają Matkę Boską, swoją Królową i Królową, która jest im Matką i to jest fun­da­ment i początek, jeśli chcesz roz­ma­wiać o Pol­sce i Po­lakach, a ce­lem jest Je­zus Chrys­tus. In­nej roz­mo­wy między Po­laka­mi być nie może. Inaczej to jes­teś już tyl­ko Euro­pej­czy­kiem, ale to ok­reśle­nie Po­lako­wi pod­po­wiada, żeś się zunacył.

Spar­to­liłeś się w ro­zumie i duchu, i przy­jeżdżasz tu­taj w Bie­szcza­dy zacho­wywać się w po­pap­rańczy sposób. Sie­dzisz pod na­miotem i się gzisz, za­pomi­nając o mod­litwie i przyjściu w nie­dzielę do kościoła na mszę. Dookoła na­miotu zos­ta­wisz dziesiątki fo­liówek, puszek i bu­telek. Jeszcze na przys­tankach i szla­kach. Mało ci te­go, ce­lowo i świado­mie dasz i chlasz na scho­dach pro­wadzących do kościołów i cer­kwi. Te­go nie ro­bią miej­sco­wi, to ro­bisz ty! Który masz się za wyk­ształco­nego, który masz e za lep­sze­go, bo to­leru­jesz "in­nych", bo nie mówisz, że są wy­naturze­niem, bo żyjesz dla pieniądza, bo as­pi­rujesz do ko­lej­nych szczeb­li ka­riery i może kiedyś, żeby w zgodzie sys­te­mem, to od­dasz ciało in­ne­mu mężczyźnie, bo prze­cież trze­ba przek­raczać ko­lej­ne ba­riery. A praw­da je jed­na, jak głosi lu­dowe porze­kadło - mężczyz­na, ten stworzo­ny przez Bo­ga, to on w rur­kach się nie zmieści.

Za ołtarzem, z pra­wej i le­wej stro­ny cud­ne wit­raże, a dookoła nich płas­korzeźby i zno­wu w oboj­gu rodzą się py­tania o autorów, ar­tystów, którzy z mo­cy Ducha Święte­go wyt­worzy­li to piękno i za­razem chwi­le wzrusze­nia oglądające­mu. Że, i tu cieka­we, obo­je się łapią na tym, że fak­tyczne chce się przyklęknąć i po­mod­lić do ko­loro­wych szkiełek, do kształtów tworzących opo­wieść płas­korzeźby, bo można so­bie nap­rawdę wytłumaczyć, że w nich za­war­ty jest pier­wias­tek bos­ki i ma moc spraw­czą, mod­litwy te dzieła przekładają na dob­re życie codzien­ne: twórcze, uczyn­ne, po­moc­ne, uśmie­chnięte, po­cie­szające, które­mu wys­tar­czy miłość żony, miłość męża i kieliszek łąckiej śli­wowi­cy do Po­laków wie­czor­no-noc­nych rozmów.

Wreszcie ksiądz cis­ka gro­my na nau­czy­cieli. Zniszczy­li etos i po­wołanie. Porzu­cili dzieci, zdradzi­li rodziców. Da­li się pop­ro­wadzić oszus­tom. Nie poszli za Pol­ską, tyl­ko za szmal­cem. Py­ta nas ksiądz - po­wiecie do mnie, a co mnie to ob­chodzi? I od­po­wiada. A ob­chodzi, bo ja też wiele po­koleń dzieci wycho­wałem. Wik­tor Do­minik i An­na wte­dy po­myśle­li, że też sta­ry ksiądz poczuł się zdradzo­ny jak oni, poczuł, że ktoś święty stan nau­czy­ciel­ski, za­mienia w g..no.

Na ko­niec ksiądz mówi, że pod­czas ran­nej mszy w Dwer­ni­ku tu­ryści z War­sza­wy zaczęli mu bić bra­wo, a po mszy po­deszli do niego i podzięko­wali mu za ta­kie ka­zanie które­go tam już się nie usłyszy, bo księża boją się i mają ręce us­ta spęta­ne pop­rawnością po­lityczną, el­giebe­tow­ską i świato­poglądową. Wychodzi więc na to, że jest tak jak w po­wie­dze­niu Naczel­ni­ka Pol­ski Mar­szałka Józe­fa Piłsud­skiego, że wszys­tko co naj­lep­sze Po­lak może zaz­nać na krańcach swo­jego kra­ju, bo je­go sto­lica jest już tyl­ko sied­liskiem so­domy i go­mory, ba­bilo­nu i hołdu­je ciel­com z tworzyw, które na­wet nie są metalami.

Jest jeszcze jed­no piękno i moc w tym kościele, oprócz mo­cy Ducha je­go kapłana, który tak wspa­niale prze­wod­niczy swo­jej wspólno­cie i przyw­ra­ca nadzieję przy­jez­dnym. Są to ma­lowidła na na su­ficie kościoła, umie­szczo­ne w ob­ra­mowa­niu z krzyżujących się be­lek, a w każdej ta­kiej ram­ce mo­tywy lu­dowe, przy­rod­nicze i re­ligij­ne. Zaw­sze, w przy­pad­ku ta­kich wiz­ji ar­tystycznych są kon­tro­wer­sje, i zaw­sze wro­gowie Kościoła Ka­tolic­kiego do­pat­rują się, że ar­tysta chciał prze­kazać ja­kieś sym­bo­le ma­sońskie, czy z in­ne­go po­gaństwa, a prze­cież jest to niep­rawdą i tyl­ko próbą skłóce­nia i niszcze­nia Świętej Wspólno­ty Kościoła Katolickiego.

Na ko­niec wszys­cy wsta­li i odśpiewa­li hymn "Boże coś Pol­skę". Po­tem wyszli i do sa­mego ośrod­ka wcza­sowe­go roz­ma­wiali o po­rywającym ka­zaniu sta­rego księdza. Po­tem ktoś z mie­szkańców po­wie im, że ksiądz prędzej mówi, niż myśli, ale oni nie podziela­li tych słów. Pro­boszcz dokład­nie wie­dział, co mówi i wie­dział do ko­go mówi. Widział, że mie­szkańców jest kil­ku­naścioro, a tu­rystów zde­cydo­wana większość i wie­dział skąd są, dla­tego pok­rze­pił ich, że są jeszcze en­kla­wy swoj­skości, nor­malności, że w wiel­kim mieście nie muszą się czuć zaszczu­ci, choć na pew­no przyk­ro mu, bo de fac­to ci wier­ni są porzu­ceni przez swoich kapłanów.

Zaszli do ośrod­ka i za­pyta­li kel­nerki, co mog­li­by zjeść. Ta od­po­wie­działa im, że jest je­den obiad, ty­powo swoj­ski i sze­fowa kuchni nie wy­myśla, tyl­ko go­tuje nor­malnie tra­dycyj­nie po pol­sku i lo­kal­ne, i nie ma w jej jadłos­pi­sie na dzi­wolągi ku­linar­ne ty­pu owo­ce morza, czy taj­skie ber­be­luchy. Dziś więc est ka­puśniak, piero­gi w czte­rech odsłonach oraz borówek, które oso­biście zbierają tu­tej­sze el­fy i ru­sałki, i przy­noszą do kuchni. Nie wie­dzieli, które z pierogów wziąć, więc kel­nerka zap­ro­pono­wała im mix wszys­tkich, a więc 4 X 3 na ta­lerzu i rzeczy­wiście za niedługo jed­li te z mięsem, te boj­kow­skie, czy­li z kaszą gryczaną, te i te naj­cu­dow­niej­sze,czy­li z se­rem i zielo­nym świeżym czos­nkiem niedźwie­dzim, który to na pot­rze­by te­go ar­cydzieła ku­linar­ne­go oso­biście zbierają tu­tej­sze niedźwie­dzie bru­nat­ne i przy­noszą go do do­mu sze­fowej kuchni za­raz po si­cie, tak, aby nie wys­traszyć tu­rystów. Po­jed­li prze­pysznie i zapłaci­li 43 złote. Po­tem przyszli do do­mu, przeb­ra­li się, zab­ra­li płaszcze prze­ciw­deszczo­we, gu­miaki i z wielką nadzieją wy­jecha­li na kon­cert do Cis­nej w ra­mach dru­giej edyc­ji ZEW fes­ti­walu, a w dniu dzi­siej­szym zwłaszcza spełnieniem ich marzeń będą kon­certy KSU, Tom­ka Li­pińskiego i Za­lew­skiego. Jest czas pra­cy i przychodzi czas zapłaty za uczyn­ność ludzkości. Te­raz był ten czas, który im od­wdzięczał się za ich życie.

opowiadanie • 10 maja 2019, 10:23
Partnerzy

Blok

Zamyslenie.pl

Menu
Użytkownicy
E F G
Aktywność

dzisiaj, 09:30Naja sko­men­to­wał tek­st Istnieją stra­ty tak wiel­kie, [...]

dzisiaj, 09:28Naja sko­men­to­wał tek­st Furtka

dzisiaj, 09:19Cropka sko­men­to­wał tek­st Na wa­riata pat­rzy­my jak [...]

dzisiaj, 09:16Cropka sko­men­to­wał tek­st czasem żal zos­ta­wić człowieka [...]

dzisiaj, 09:15Cropka do­dał no­wy tek­st Czasem człowiek tęskni za [...]

dzisiaj, 05:57Bujak Bo­gusław do­dał no­wy tek­st W świecie po­lity­ki liczą [...]

dzisiaj, 05:56Bujak Bo­gusław do­dał no­wy tek­st Jesteśmy sumą w równa­niu [...]

dzisiaj, 00:15szpiek sko­men­to­wał tek­st Biorąc ja­ko pod­stawę ro­zumo­wania [...]

wczoraj, 23:51sprajtka do­dał no­wy tek­st Jes­teśmy różnicą po­między tym [...]