Przykucnąłem z głową [...] – fyrfle

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest fyrfle — zgromadziliśmy 0 opinii.

BIESZCZADY VOL.3

Przy­kucnąłem z głową pochy­loną nad Sanem,
Od­dałem tę chwilę Two­jemu Dziełu,
Udało się mi nie być ze wszys­tkiego bałaganem,
Pat­rzyłem pat­rzyłem się bar­dzo połączyłem,
Ze spo­kojem mądrością może na­wet melancholią,
Ale ab­so­lut­nie przeszłością na pew­no nie byłem,
Tyl­ko zaurocze­niem, pot­rzebą stabilizacji,
Nor­ma­lizac­ji przejścia na nieśpie­szności ląd.

Przy­dałoby się żebyś in­terwe­niował Pa­nie Boże.
Trud­no zro­zumieć, trud­no przyjąć.
Co w ludzkości ko­niem trojańskim?
A co kro­kiem w przód...poszerze­niem miłości.
A ja po pros­tu brzydzę się i wiem -
W tym ob­rzydze­niu prze­mawia Twój Boże sens.

Cza­sem ow­szem chcę po­być sam,
Z da­la od głównych spraw,
Widzę pot­rze­by zmian, ale dbam,
Żeby każdy mój krok był os­trożny i nie deptał,
A tyl­ko wyz­wa­lał z niewoli.

Od­mieńce Pa­nie, to odmieńce,
Może ja­kieś prewentorium...
Sam wyb­rałem jak wybrałem,
Ale znam swo­je miejsce,
Nie klękam przed­tem wystając
Po wi­no, po krew, po ciało, po chleb.
Umiem być z bo­ku, choć kocham po Bożemu,
Nie wierząc Księgom każącym cierpieć,
Za­miast być szczęśliwym,
Na­wet po­kazuję im pięść.

Czy pot­rze­buję nau­czy­ciela? Nie wiem.
Raczej nie ufam, choć idę się wsłuchać.
Pot­rze­buje na pew­no Bo­ga, więc modlitwy.
Chcę Je­go Miłości, stąd moimi Beskidy.
Dziw­nie się czuję w tej gru­pie ludzi.
Cza­sem na­wet pyszny jestem,
A na­wet bez­grzeszny, a oni tacy...
Ta­cy posłuszni, choć szemrzący...
Za­raz przy­wołują się do porządku,
Sta­wiani na no­gi swoją chciwością.

Tak bar­dzo ucze­piłem się twoich kocha­na ust.
Tak moc­no moc­no proszę Cię Panie!
Stąd wiara i pew­ność naszej, i przyszłych wspólnot.
Wiem, za bar­dzo w tym wszys­tkim przesiąkam,
Za bar­dzo poz­wa­lam wszystkiemu.
Muszę częściej chodzić nad Biały.
Muszę częściej pob­rodzić w Rybnym,
Spot­kać pstrąga tam­te­go jeszcze raz w Glinnym.

Nieść w so­bie ty­ko to co jest radością,
Które nie po­rywa mnie w gniew i szyderstwo,
A po­tem przeis­tacza w drżący mok­ry lęk.
Kon­sekwen­tnie więc próbu­je i
Rozkładam dzień od gron orchidei,
Przez łany i oazy bratków, aż
Po cichy szum na w łódkach skrzydłokwiatu,
Lecę po krańce, a tam zdanie,
Może wers, którym uda­je śmiać,
Być i nic nie zaczynać,
I nic nie kończyć, a co­raz bar­dziej cichnąć,
Na­wet łkając poz­wa­lając na... rzeźbić się
Wzruszeniu,
Poz­wa­lając im pat­rzeć w niezrozumieniu,
Na mój (nasz) świat rozpromieniony,
W ma­now­ce łez padołów,
Przez wszel­kich pas­terzy wywiedzionych.

In­spi­racją był wier­sz "Ja" Jac­ka Kaczmar­skiego i Bie­szcza­dy.

wiersz • 10 maja 2019, 10:38
Partnerzy

Blok

Zamyslenie.pl

Menu
Użytkownicy
E F G
Aktywność

dzisiaj, 09:30Naja sko­men­to­wał tek­st Istnieją stra­ty tak wiel­kie, [...]

dzisiaj, 09:28Naja sko­men­to­wał tek­st Furtka

dzisiaj, 09:19Cropka sko­men­to­wał tek­st Na wa­riata pat­rzy­my jak [...]

dzisiaj, 09:16Cropka sko­men­to­wał tek­st czasem żal zos­ta­wić człowieka [...]

dzisiaj, 09:15Cropka do­dał no­wy tek­st Czasem człowiek tęskni za [...]

dzisiaj, 05:57Bujak Bo­gusław do­dał no­wy tek­st W świecie po­lity­ki liczą [...]

dzisiaj, 05:56Bujak Bo­gusław do­dał no­wy tek­st Jesteśmy sumą w równa­niu [...]

dzisiaj, 00:15szpiek sko­men­to­wał tek­st Biorąc ja­ko pod­stawę ro­zumo­wania [...]

wczoraj, 23:51sprajtka do­dał no­wy tek­st Jes­teśmy różnicą po­między tym [...]