Wstawał szary, deszczowy świt. [...] – Kadet
W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Kadet — zgromadziliśmy 0 opinii.
Karczmarz cz.1
Wstawał szary, deszczowy świt. Jak na koniec września pogoda była wyjątkowo podła. Z dworu dobiegało ujadanie psów, wrzask kłócących się bab i klątwy woźniców. Slawon, leżąc w ciepłym łóżku, z niechęcią spoglądał za okno, mamrocząc przy tym do siebie:
opowiadanie • 4 lipca 2011, 18:04
- Zasrana pogoda... Już od trzech dni mnie tak łamie w kościach, że mi się staruszek ojciec przed oczami jawi (miejcie go bogowie w opiece). I jeszcze dziś wszystkie nieszczęścia na mój biedny łeb; kucharz nie przyjdzie, bo mu dziecko zmarło i pogrzeb wyprawia (szczyt nietaktu, że też nie mogło znaleźć lepszej pory! Akurat kucharz! Niech je diabli prosto z pogrzebu wezmą...), grododzierżca Waldon przylezie wściubiać ten zasmarkany kartofel, który nazywa nosem, w każdy kąt i szukać powodu, żeby położyć łapę na mojej krwawicy... A jeszcze ten opój Jager zalega z dostawą "Zielonego Stouta"! Pewnie zaś sprzedał połowę na lewo i teraz będzie pierdolić, że go na trakcie napadli... Ach, żeby to zaraza...
Wtem, z rozmyślań wyrwał go łomot i krótki, zduszony krzyk, dochodzący z izby na dole. Zerwał się na równe nogi, z zamiarem ostrego skarcenia służącej, która zamiatała główną izbę jego karczmy i prawdopodobnie była przyczyną hałasów. Zamiast tego jednak zawył z bólu, zatoczył się i wyrżnął w stół, zrzucając kałamarz i rozlewając atrament po podłodze i liście od tej gamratki bratanicy (żadna strata, jak zwykle błagała o pożyczkę, której i tak by nie zwróciła).
- Psia mać! Niech to wszyscy diabli! - wrzasnął, po czym zdecydowanie (acz już dużo ostrożniej) ruszył na dół. Nie musiał się przebierać, ponieważ dla oszczędności czasu zawsze sypiał w ubraniu roboczym. Kąpieli też nie uznawał, rano ograniczał się do zanurzenia głowy w balii z zimną wodą, niemiłosiernie przy tym prychając i chlapiąc na wszystkie strony. Prawdę mówiąc, większą sympatią darzył pchły, niż mydło. Tym razem jednak zaniechał nawet balii, zamiast tego zastanawiając się, jak nawymyślać służącej.
Gdy schodził po schodach, usłyszał przytłumiony gwar głosów. Zaniepokoił się.
- O tej porze? Karczma jest przecież jeszcze zamknięta... Czyżby te zawszone moczymordy nie mogły już wytrzymać?
Tak rozmyślając, przybrał groźny wyraz twarzy i wkroczył do izby. Ledwie to jednak uczynił, stanął jak wryty z rozdziawioną gębą. W izbie znajdowało się pięciu ubranych na czarno mężczyzn, obwieszonych wszelkiego rodzaju bronią. "Zupełnie jak szubienice wisielcami po złapaniu bandy Gniewomira" - przemknęło mu przez myśl. Czego tam nie było! Brak zwykłych mieczy, noszonych przez większość tutejszego zbrojnego ludu rekompensowały: ogromny, dwustronny topór, wielki morgensztern, dziwnie zakrzywiona szabla, łuk wyższy od strzelca i kiścień o dwóch bijakach. Ponadto, wszyscy mieli sztylety, puginały i siekierki powtykane za czarne, skórzane pasy. Jedno spojrzenie na sylwetki i twarze nieznajomych pozwalało założyć, że całe to żelastwo nie służy jako ozdoba, a właściciele nie tylko chętnie po nie sięgają, ale też bardzo sprawnie nim władają...
Slawon poczuł ogarniającą go panikę. Nigdy nie należał do ludzi odważnych, więcej - nawet nie do lekko strachliwych. On był najzwyklejszym, rozdygotanym tchórzem. Owszem, potrafił gromkim głosem ryknąć na dwóch pijaków, wszczynających rozróbę w karczmie, ale zza lady i ufny w swe bezpieczeństwo. Jednak już na ulicy, gdy ktoś groźnie na niego spojrzał i kazał usunąć się z drogi, pokornie spuszczał głowę i potulnie wypełniał polecenie. Jego warunki fizyczne szły w parze z odwagą - wyraźnie sugerowały, że właściciel świetnie radzi sobie z baranem z rożna i antałkiem piwa, natomiast w starciu z człowiekiem, nawet najkorzystniejszy układ planet, wysoki zysk i połowiczny paraliż oponenta nie gwarantował karczmarzowi sukcesu. Tak więc już teraz przytłaczał go strach, który jednak szybko przerodził się w przerażenie, gdy jeden z mężczyzn ruszył w jego stronę, wyciągając zza pasa długi, ostry na końcu i bardzo nieprzyjemnie wyglądający sztylet.
Reklama
Partnerzy
Cytaty.eu - aforyzmy i sentencje Aforyzmy, Cytaty, aforyzmy, sennik Moje-Cytaty.com, Zamyslenie.pl - Aforyzmy dla Ciebie, Aforyzmy i cytaty