Strych. Klasycznie zasypany rupieciami, [...] – Przemio

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Przemio — zgromadziliśmy 8 opinii.

...::Zbawiciel::...

Strych. Kla­sycznie za­sypa­ny ru­pieciami, za­rośnięty pajęczy­nami i pok­ry­ty grubą war­stwą kurzu. Na pier­wszy rzut oka, nie różni się niczym od in­nych strychów. Wyróżniał go jed­nak fakt, że od miesiąca zdo­bił górną część no­wiut­kiego do­mu. Swój wygląd zaw­dzięczał sty­lis­tom, których wy­najął Ig­na­cy. Można śmiało po­wie­dzieć, że sta­rocie to ta­ki je­go fe­tysz, dla­tego wy­najęci ludzie, z tar­gu sta­roci po­zys­ka­li różne sta­re przed­mioty, z in­nych strychów zeb­ra­li os­trożnie całe ma­sy kurzu i od pew­ne­go Hiszpa­na za­kupi­li ko­lonię pająków. Dos­ta­li też gra­tis hiszpańską muchę ale z rac­ji te­go, że jest to opo­wiada­nie z mo­rałem, nar­ra­tor po­minie his­to­rię o uwie­dze­niu niewin­nej kobiety.
Do tak przy­goto­wane­go strychu, wszedł Ig­na­cy. Czując moc­ny wzwód w kroczu, ruszył pośpie­sznie w głąb po­mie­szcze­nia. Je­go oczom uka­zał się up­ragniony wi­dok po­suniętych w cza­sie przed­miotów. Był tu ja­kiś ku­fer, ob­raz przyprószo­ny si­wizną, zwi­nięty dy­wan… Nag­le kątem oka dos­trzegł zar­dze­wiały, mie­dziany Krzyż. Pod­nosząc Go, ręka­wem zdarł pajęczynę z prze­bite­go boku.
- hi, hi – sza­leńczo zachicho­tał – widzisz Je­zusie ? Przyszedłeś na świat, by zba­wić ludzkość a skończyłeś ja­ko ofiara na Krzyżu ! HA ! HA ! HA ! Praw­dzi­wym zba­wicielem jes­tem ja ! To ja pot­ra­fię na szkiełku stworzyć życie. Jeżeli chcę, mogę usunąć płód z ko­biece­go łona. Według moich zachcianek, jed­nych leczę i in­nym ofe­ruję śmier­telny błysk strzy­kaw­ki. Pot­ra­fię na­wet wy­ciągnąć pier­wias­tek z liczby pi.
„Dob­ry dej, dob­ry dej, to two­je ra­dio, hel­lo, hel­lo” – zaśpiewał telefon.
- Dok­tor Ig­na­cy No­wak, słucham ?
- Ta­tusiuu – odez­wał się pis­kli­wy głosik w słuchaw­ce – po­mozes mi psy lek­cjach ?
- Nie mam cza­su, cześć.

Tym­cza­sem dwa ty­siące lat te­mu, w od­ległej Je­rozo­limie, Pon­cjusz Piłat ska­zał na śmierć krzyżową pew­ne­go Żyda. Zeb­rało się mnóstwo ludzi. Jed­ni przyszli, by współczuć, in­ni by się po­naśmiewać a jeszcze in­ni, by za parę lat móc po­wie­dzieć: i ja tam byłem i wszys­tko widziałem. Mi­mo różnych mo­tywów, wszys­cy jed­na­kowo łok­ciami na­piera­li na żołnie­rzy, by tam­ci udostępni­li lep­szy wi­dok.
Ska­zaniec kroczył wol­no, z po­ziomą belką na ra­mionach. Krew i pot spływał po całym ciele. Nag­le pod­biegł mały chłop­czyk, wołając:
- Je­zusie ! Która ofiara będzie mil­sza Bo­gu: pa­ra sy­nogar­lic czy może kil­ka de­narów ?
- Zap­rawdę po­wiadam ci... daj de­nary. Niech kapłani mają za co żyć a gołębie zos­taw dla siebie, bo to faj­ne hobby.
- Dzięki Je­zusie !
- A te­raz zmy­kaj smy­ku – zażar­to­wał Je­zus i upadł ze zmęczenia.

Wiel­cy, zaj­mują się spra­wami małych, bo to dzięki nim sta­li się ta­cy Wiel­cy. Po­zos­tałych „wiel­kich” można porównać do oder­wa­nego liścia – lecą dopóki wieje wiatr. Gdy ruch po­wiet­rza us­ta­nie, spa­dają jak ka­mień w wodę na sa­mo dno, plus dwa met­ry mułu.



Od autora:
Mógłbym dogłębniej roz­pi­sać się o abor­cji, In vit­ro, czy też o Wiel­kich ale hiszpańska mucha już się niecier­pli­wi w słoiku.

opowiadanie • 8 sierpnia 2011, 14:47

już ją pająk łobuz skon­su­mował ; pp 

Miałem mie­sza­ne uczu­cia czy­tając treść...za­kończe­nie jed­nak prze­konało mnie na tak... 

tak też chłopiec uczynił 

... no i po­wiedz sam, jak na tym skar­bni­ku wyszedł?...
... zresztą, nie pi­sałem że pieniądze są złe... chodziło mi o to by ofiary i in­ne ta­kie rzeczy czy­nić według włas­nej miary, z włas­ne­go ser­ca i według włas­nych możli­wości ich stworze­nia... bo czym jest post, wstrzy­manie się od mięsa, dla jarosza?... 

Grze­gorzu, spróbuj na to spoj­rzeć bar­dziej przew­rotnie – pieniądze ja­ko śro­dek do ce­lu to nic złego. Na­wet Ci, co tak górno­lot­nie mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, dob­rze wiedzą, że bez nich trud­no wyżyć. Jeżeli kapłan jest dob­rze ut­rzy­many, ma siły i chęci do Ewan­ge­lizac­ji. Wie­dział o tym Je­zus i za­pew­ne dla­tego miał skar­bni­ka – Judasza. 

... w tym wy­pad­ku?... że naj­mil­sza "Bo­gu" ofiara którą człowiek sam wyp­ra­cował, ofiara która jest dziełem człowieka... bo prze­cież de­nary są dziełem człowieka... "Bóg" nie chce ofiary z te­go co sam stworzył... nie chce by ofiaro­wano mu coś co wcześniej sam ofiaro­wał człowiekowi...

:-) 

co su­geru­je, że ma mówić ? 

... naj­bar­dziej do mnie przemówił frag­ment o gołębiach... choć po­dej­rze­wam, że sam autor za­mieścił w nim całkiem in­ne przesłanie niż to które mi przyszło do głowy... reszta raczej nie zro­zumiała, dlacze­go ma całość mówić coś o abor­cji i in vitro?... 

Facebook
Reklama
Partnerzy

Blok

Cy­taty.eu - afo­ryz­my i sen­ten­cje Afo­ryz­my, Cy­taty, afo­ryz­my, sen­nik Moje-Cytat­y.com, Za­mys­le­nie.pl - Afo­ryz­my dla Ciebie, Aforyzmy i cy­taty

Reklama
Autorzy
Abe Coelho Süskind

Irracja

Użytkownicy
O P Q
Reklama