Poranny promyk słońca zastukał [...] – Przemio

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Przemio — zgromadziliśmy 1 opinia.

...::Kradziejka::...

Po­ran­ny pro­myk słońca zas­tu­kał w mą po­wiekę. Os­pa­le ot­worzyłem jed­no oko a następnie le­niwie dru­gie. Nag­le poczułem, że żyję. Sku­tecznie przy­pomi­nał mi o tym bolący kręgosłup, ścier­pnięta no­ga i prze­wiane węzły chłon­ne. Mi­mo pro­testów or­ga­niz­mu, wstałem z łóżka i po­masze­rowałem z go­larką do łazien­ki.
- Oożesz ! Wyk­rzyczałem. W lus­terku uj­rzałem twarz star­ca. Był równie prze­rażony jak ja.
Gdy już odpłynęła pier­wsza fa­la zdzi­wienia, zacząłem po­woli ogar­niać sy­tuację. To prze­cież ja. Naj­wi­doczniej po­wie­dze­nie: prze­leciało mu życie jak wo­da przez pal­ce, jest bar­dziej real­ne niż mogłoby się wy­dawać. Na szczęście moi przod­ko­wie na sta­rość nie łysieją, więc po­zos­tało mi dzie­dzic­two na głowie. Po nałożeniu gu­my na włosy, pos­ta­nowiłem wyb­rać się na Osied­le, by spraw­dzić jak klep­sydra cza­su zmieniła mias­to.
Na klat­ce scho­dowej zauważyłem chłopa­ka, który ko­goś mi przy­pomi­nał. Sie­dział na scho­dach z ko­lega­mi i grał w kar­ty. Po wyjściu z bra­my, spos­trzegłem te­go sa­mego chłopa­ka, ba­wiące­go się na trze­paku. Zadzi­wiająco szyb­ko się te­lepor­to­wał, po­myślałem i ruszyłem zna­jomą ulicą.
Gdy po raz ko­lej­ny spot­kałem te­go sa­mego chłopa­ka, tym ra­zem ko­piące­go piłkę, pos­ta­nowiłem przy­siąść na ław­ce. Z wrażenia za­pom­niałem założyć ze­garek, więc sięgnąłem ręką do kie­sze­ni po komórkę. Za­miast owej komórki, wy­ciągnąłem ko­pertę. W środ­ku była kar­teczka z nied­bałym cha­rak­te­rem pis­ma. Noo i wszys­tko so­bie przypomniałem...
Pew­ne­go dnia do pra­cy przyszła dziew­czy­na, która oka­zała się złodziejką. Bez­czelną złodziejką, bo skradła mi myśli, spokój, pla­ny na przyszłość, uczu­cia i wszys­tko in­ne co do tej po­ry było mi dob­rze zna­ne. Jak by te­go było mało, no­cami wkra­dała się do moich snów i biła mnie pej­czem pa­mięci, krzycząc: myśl ! Myśl o mnie ! 
A wszys­tko przez ten Jej uśmiech, ehh Mar­lenko­wy Uśmiech.
Z te­go właśnie po­wodu pos­ta­nowiłem spi­sać swe uczu­cia i wysłać je Pocztą. Ra­zem tam pra­cuje­my, więc liczyłem, że szyb­ko ot­rzy­ma list, bo miałem za­miar od ra­zu dać lis­to­noszo­wi, by po­minąć pośred­ników, tzn. skrzyn­ki na lis­ty. Zwle­kałem, pow­tarzając: jut­ro będzie od­po­wied­niej­sza na to chwi­la.
Nag­le od swe­go umysłu dos­tałem so­lid­ny pra­wy sier­po­wy, który pchnął mnie w kierun­ku zna­jome­go chłopa­ka, tym ra­zem ga­niające­go gołębia.
- Siema ziomek – za­wołałem, nie wiedząc zbyt­nio jak dzi­siej­sza młodzież się po­rozu­miewa. Mi­mo to kontynuowałem:
- Masz tu ko­pertę. Jak będziesz miał dwadzieścia pięć lat, daj to Marlence.

Tym chłopa­kiem byłem ja. Wte­dy nie wie­działem kim jest ten pod­starzały szaleniec.
Dziś sam jes­tem dziad­kiem a list wciąż trzy­mam w kie­sze­ni. Zwle­kałem aż po­siwiałem. Wi­docznie, nie można przeżyć życia za ko­goś in­ne­go. Trze­ba sa­memu sta­wiać czoła prze­ciw­nością... Ale war­to próbować.
- Ej chłop­cze ! Masz tu ko­pertę...

opowiadanie • 29 czerwca 2011, 16:35

Bar­dzo wzruszające. Z każdym opo­wiada­niem mnie zaskakujesz;) 

Facebook
Reklama
Partnerzy

Blok

Cy­taty.eu - afo­ryz­my i sen­ten­cje Afo­ryz­my, Cy­taty, afo­ryz­my, sen­nik Moje-Cytat­y.com, Za­mys­le­nie.pl - Afo­ryz­my dla Ciebie, Aforyzmy i cy­taty

Reklama
Autorzy
Sapkowski García Márquez

Sheldonia

Użytkownicy
O P Q
Reklama