Poranny promyk słońca zastukał [...] – Przemio
W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Przemio — zgromadziliśmy 1 opinia.
...::Kradziejka::...
Poranny promyk słońca zastukał w mą powiekę. Ospale otworzyłem jedno oko a następnie leniwie drugie. Nagle poczułem, że żyję. Skutecznie przypominał mi o tym bolący kręgosłup, ścierpnięta noga i przewiane węzły chłonne. Mimo protestów organizmu, wstałem z łóżka i pomaszerowałem z golarką do łazienki.
opowiadanie • 29 czerwca 2011, 16:35
- Oożesz ! Wykrzyczałem. W lusterku ujrzałem twarz starca. Był równie przerażony jak ja.
Gdy już odpłynęła pierwsza fala zdziwienia, zacząłem powoli ogarniać sytuację. To przecież ja. Najwidoczniej powiedzenie: przeleciało mu życie jak woda przez palce, jest bardziej realne niż mogłoby się wydawać. Na szczęście moi przodkowie na starość nie łysieją, więc pozostało mi dziedzictwo na głowie. Po nałożeniu gumy na włosy, postanowiłem wybrać się na Osiedle, by sprawdzić jak klepsydra czasu zmieniła miasto.
Na klatce schodowej zauważyłem chłopaka, który kogoś mi przypominał. Siedział na schodach z kolegami i grał w karty. Po wyjściu z bramy, spostrzegłem tego samego chłopaka, bawiącego się na trzepaku. Zadziwiająco szybko się teleportował, pomyślałem i ruszyłem znajomą ulicą.
Gdy po raz kolejny spotkałem tego samego chłopaka, tym razem kopiącego piłkę, postanowiłem przysiąść na ławce. Z wrażenia zapomniałem założyć zegarek, więc sięgnąłem ręką do kieszeni po komórkę. Zamiast owej komórki, wyciągnąłem kopertę. W środku była karteczka z niedbałym charakterem pisma. Noo i wszystko sobie przypomniałem...
Pewnego dnia do pracy przyszła dziewczyna, która okazała się złodziejką. Bezczelną złodziejką, bo skradła mi myśli, spokój, plany na przyszłość, uczucia i wszystko inne co do tej pory było mi dobrze znane. Jak by tego było mało, nocami wkradała się do moich snów i biła mnie pejczem pamięci, krzycząc: myśl ! Myśl o mnie !
A wszystko przez ten Jej uśmiech, ehh Marlenkowy Uśmiech.
Z tego właśnie powodu postanowiłem spisać swe uczucia i wysłać je Pocztą. Razem tam pracujemy, więc liczyłem, że szybko otrzyma list, bo miałem zamiar od razu dać listonoszowi, by pominąć pośredników, tzn. skrzynki na listy. Zwlekałem, powtarzając: jutro będzie odpowiedniejsza na to chwila.
Nagle od swego umysłu dostałem solidny prawy sierpowy, który pchnął mnie w kierunku znajomego chłopaka, tym razem ganiającego gołębia.
- Siema ziomek – zawołałem, nie wiedząc zbytnio jak dzisiejsza młodzież się porozumiewa. Mimo to kontynuowałem:
- Masz tu kopertę. Jak będziesz miał dwadzieścia pięć lat, daj to Marlence.
Tym chłopakiem byłem ja. Wtedy nie wiedziałem kim jest ten podstarzały szaleniec.
Dziś sam jestem dziadkiem a list wciąż trzymam w kieszeni. Zwlekałem aż posiwiałem. Widocznie, nie można przeżyć życia za kogoś innego. Trzeba samemu stawiać czoła przeciwnością... Ale warto próbować.
- Ej chłopcze ! Masz tu kopertę...
Bardzo wzruszające. Z każdym opowiadaniem mnie zaskakujesz;)
Reklama
Partnerzy
Cytaty.eu - aforyzmy i sentencje Aforyzmy, Cytaty, aforyzmy, sennik Moje-Cytaty.com, Zamyslenie.pl - Aforyzmy dla Ciebie, Aforyzmy i cytaty