OSTRZEŻENIE: zanim przeczytasz opowiadanie, [...] – Przemio

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Przemio — zgromadziliśmy 4 opinie.

...::może o Paczątku albo o Chaosie::...

OS­TRZEŻENIE: za­nim przeczy­tasz opo­wiada­nie, skon­sultuj się wpierw ze swym Su­mieniem, bądź Ro­zumem, w ce­lu us­ta­lenia gra­nicy to­leran­cji na nową ideę.


Os­trzeżenie jest częścią opo­wiada­nia i nie może być roz­pow­szechniane bez dal­szej części tekstu.


Wy­jaśnienie os­trzeżenia pow­stało, by zmęczyć tych czy­tel­ników, którzy czy­tając liczą słówka, by na ko­niec na­pisać: za krótkie. Zab­rakło jed­ne­go słowa.


Ko­lej­ne wy­jaśnienie wy­jaśnienia os­trzeżenia, pow­stało dla dzieci neos­tra­dy, emo, JPeków i in­nych oszołomów, którzy jak zdar­ta płyta, wciąż piszą: za długie. Nie chce mi się czytać.


Autor opo­wiada­nia przep­rasza za te dyg­resje i obiecu­je, że to było (przed)os­tatni raz.


Wyob­raź so­bie śrubkę. Ci, co wycho­wali się w rodzi­nie maj­ster­ko­wiczów, za­pew­ne zo­baczą przed oczy­ma przeróżne śrub­ki, różniące się między sobą wiel­kością, kształtem łba, trzpienia oraz za­kończe­nia. Laicy znajdą zwykłą śrubkę, która jest ele­men­tem połącze­nia gwin­to­wego.
Te­raz, gdy już widzisz śrubkę, to wiedz, że to właśnie Two­je dzieło stworze­nia. Jeszcze z Twych palców ścieka ciepły ołów. Pssst. Od­rucho­wo i niepot­rzeb­nie, Twe pal­ce powędro­wały do ust, by je schłodzić. Mi­mo, że jes­teś Bo­giem, nie oszu­kasz Praw Przy­rody i te­raz przez tydzień cza­su, nie zjesz chle­ba, za­nim nie ob­kroisz skórki.
My tu ga­du, ga­du a całe wieki lecą. Pod­czas te­go in­cy­den­tu z ołowiem, Czas zdążył śrubkę pok­ryć rdzą. Brak zain­te­reso­wania spra­wił, że śrub­ka bez­na­miętnie so­bie leżała, nie przy­nosząc pożyt­ku. Ja­ko jej Stwórca, bie­rzesz ka­wałek blachy i mo­cujesz śrubkę w ot­worze. Po godzi­nie ro­boty, ot­rzy­mujesz coś, co można śmiało naz­wać ro­botem. Widząc swe dzieło, to­niesz z zachwy­tu ale nies­te­ty ro­boto­wi coś do­lega. Wygląda ja­koś niewy­raźnie. Bie­rzesz młotek i wa­lisz go w blasza­ny łeb. Z je­go bo­ku wy­ciągasz układ sca­lony i bu­dujesz no­wego, z krągłymi kształta­mi i z mo­pem na głowie. Oba ro­boty są ura­dowa­ne. Próbują roz­kmi­nić, dlacze­go je­den z nich ma do­dat­kową śrubkę.

Zadzi­wiające, że wielu czy­tających, nie uwie­rzy w tę his­to­rię, ja­ko praw­dziwą. Wierzą za to w Teorię Ewo­luc­ji, która cho­ciaż ma ty­lu zwo­len­ników i em­pi­ryczne ar­gu­men­ty, wciąż tyl­ko teorią jest.



CIĄG DAL­SZY, MI­MO POS­TA­WIENIA OS­TATNIEJ KROPKI



Pat­rząc na ze­garek, za­pew­ne próbu­jesz ob­licz ile mi­nut się zmar­no­wało na przeczy­tanie te­go opo­wiada­nia. Sko­ro już sku­piasz swój wzrok na tar­czy, przyj­rzyj się dokład­nie całemu ze­gar­ko­wi. Mój ma wskazówki, arab­skie cyf­ry, da­tow­nik, ko­pertę, klamrę i ta­kie tam. Pat­rząc na niego, mam świado­mość, że gdzieś, tam w świecie jest człowiek, który go skręcił. Nie znam go ale to w niczym mi nie przeszkadza. Może co dzień mi­jam go w drodze do pra­cy ? Może w tej chwi­li kom­bi­nuje coś nad no­wym ze­gar­kiem ? A może po pros­tu rozkłada się pod ziemią.
A te­raz wyj­rzyj przez ok­no. Jest se­zon na mi­zerię, więc pew­nie doj­rzysz gdzieś, tam ogórka. Czy to w wiej­skim ogródku, na zielo­nej łodydze, czy też może na wit­ry­nie warzyw­niaka – nie ważne gdzie – widzisz ogórka. Wyrósł so­bie chyt­rze z na­sion­ka, na żyz­nej gle­bie, naj­pierw ja­ko zielo­na roślin­ka, później ja­ko kwiat aż w końcu za­pyliła go pszczoła i przeob­ra­ził się w do­rod­ne­go ogórka. Jed­na naj­pros­tsza je­go komórka jest bar­dziej skom­pli­kowa­na niż ze­garek, który dziel­nie no­sisz na ręce.
Z tym ogórko­wym nas­ta­wieniem, spójrz znów na swój ze­garek. Stworzył go ze­gar­mis­trz. Spójrz te­raz na ogórka – wie­rzysz, że pow­stał z nicze­go. Znów wlep wzrok na ze­garek – ze­gar­mis­trz, ogórek – nic. Ze­garek – ogórek. Ze­garek – ogórek. Ze­garek – ogórek.

Za­wiał sil­ny wiatr. Na złomo­wis­ku zaczęło tar­gać żelas­twem i złomem. Nag­le gwałtow­nie wi­rująca ko­lum­na po­wiet­rza uniosła to wszys­tko do góry. Mi­mo dob­rych chęci, prze­latujące tor­na­do, nie dało ra­dy stworzyć jum­bo je­ta (to ta­ki sa­molot – pou­cze­nie auto­ra).

opowiadanie • 2 sierpnia 2011, 13:15

KRÓTKI FRAG­MENT książki dr T.C. :

"Co jest pros­tsze: wy­budo­wac dom czy ozy­wic mar­twe ciało? In­ny­mi słowy, czy łat­wiej jest stworzyc dom czy zy­cie?
ZNACZNIE pros­ciej jest wy­budo­wac dom niz stworzyc zy­cie (nawet [...] — czytaj całość »

Niezłe:) 

ge­nial­nie kombinujesz...

...ale nie prze­konasz Ich 

chylę czoła Przemku...
jak dla mnie za­jebis­te :)

pozdrawiam 

Facebook
Reklama
Partnerzy

Blok

Cy­taty.eu - afo­ryz­my i sen­ten­cje Afo­ryz­my, Cy­taty, afo­ryz­my, sen­nik Moje-Cytat­y.com, Za­mys­le­nie.pl - Afo­ryz­my dla Ciebie, Aforyzmy i cy­taty

Reklama
Autorzy
Sapkowski Einstein Pratchett

Papillondenuit

Użytkownicy
O P Q
Reklama