(Opowiadanie zawiera lokowanie produktu) - [...] – Przemio

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Przemio — zgromadziliśmy 8 opinii.

...::0-700::...

(Opo­wiada­nie za­wiera lo­kowa­nie produktu)

- Cho­du ! – Wy­mawiając os­tatnią li­terkę słowa, wy­biegłem na ko­rytarz. Wys­trze­liłem z bra­my jak z pro­cy, ner­wo­wo szu­kając w kie­sze­ni kluczyków. Pod­biegłem pod sa­mochód ale byłem zbyt roz­trzęsiony, by tra­fić do dziur­ki, więc pog­nałem przed siebie. Biegłem zygza­kami, bo po­noć to po­maga ga­zelom w ucie­czce przed drapieżnikami.

Pew­nie się zas­ta­nawiacie, dlacze­go i przed kim tak uciekam.

His­to­ria zaczęła się niewin­nie, pew­ne­go paździer­ni­kowe­go wie­czo­ra. Zmęczo­ny pracą, pos­ta­nowiłem zre­lak­so­wać się przy książce. Z szaf­ki, którą sam skręciłem, stając się bo­hate­rem we włas­nym do­mu, wziąłem książkę Ter­re­go Prat­chett’a. Siadając wy­god­nie w fo­telu, poz­wo­liłem myślą odpłynąć. Gdy tyl­ko słowa zmieniły się w ob­razki w mej głowie, zadzwo­nił te­lefon. Pat­rzę: sms. Na­dawcą był krótki nu­mer, więc do­myśliłem się, że pew­nie znów dos­tałem wiado­mość o wyg­ra­nej sa­mocho­du. Ja to jed­nak mam szczęście, że nie wierzę w te bzdu­ry. Mi­mo to, pla­nując no­wy ga­raż, od­czy­tałem smsa: „Za chwilę ot­rzy­masz wiado­mość od pa­ni z sąsie­dztwa. Koszt sms to 4,69 zł.”
Pew­nie za­da mi ja­kieś pros­te py­tanie – po­myślałem odkładając te­lefon. Po chwi­li fak­tycznie znów się odez­wał. Znudzo­ny od­czy­tałem: „Jes­tem sprag­niona sek­su a mój mąż wy­jechał w de­legację. Chcesz mój nu­mer te­lefo­nu ? Koszt sms to 4,69 zł.” Chwilę mi zajęło za­nim doszedłem do siebie. Pier­wszą myślą było - noo pew­nie, że chcę !
- Re­ligia ci te­go zabrania.
- Kto to po­wie­dział ? 
- To ja, two­je Su­mienie.
Od­pi­sałem, więc grzecznie: „Nie dziękuję ale nie in­te­resują mnie mężat­ki.” Po chwi­li na­mysłu, do­pisałem: „I nie in­te­resu­je mnie seks z niez­na­jomą.” – skłamałem.
Myśląc, że os­tudziłem zapędy nim­fo­man­ki, powróciłem do książki. My­liłem się jed­nak, bo te­lefon znów zadzwo­nił, pre­zen­tując nową wiado­mość: „Świet­nie, więc po­dać Ci mój nu­mer ? Koszt sms to 4,69 zł.”
No cóż, chy­ba nie zro­zumiała, więc na­pisałem: „Nie, dziękuję.” Widząc ikonkę wy­syłanej wiado­mości, uświado­miłem so­bie, że właśnie wy­dałem 4,69. Trud­no; prze­cież nie można trzy­mać damę w niepewności.
Po mi­nucie na­deszła ko­lej­na wiado­mość: „ Na pew­no odzwo­nisz jak po­dam Ci mój nu­mer ? Koszt sms to 4,69 zł.”
Biedaczka, po­myślałem. Pew­nie z pod­niece­nia źle składa li­ter­ki, więc od­pi­sałem bez me­tafor: „Spa­daj dziwko.”
Długo nie mu­siałem cze­kać, bo znów na­pisała: „Może za­nim po­dam Ci mój nu­mer, wyślę wpierw fotkę mo­jej mok­rej pip­ki ? Koszt sms to 4,69 zł.”
No cóż, sko­ro sa­ma pro­si się o przed­mioto­we trak­to­wanie, niech wy­syła. Na­pisałem, więc: „Poproszę.”
W od­po­wie­dzi przeczy­tałem: „Umówmy się tak – jeżeli Ci się spo­doba mo­ja muszel­ka, po­dam Ci mój nu­mer komórki, zgo­da ? Koszt sms to 4,69 zł.”
Od­pi­sałem: „Zgoda”
Po dwudzies­tu smsach, w końcu ot­rzy­małem fotkę. Fak­tycznie była mok­ra. Mar­twiło mnie trochę, że na do­le zdjęcia był roz­ma­zany ad­res stro­ny in­terne­towej. Pew­nie por­nogra­ficznej, bo doj­rzałem tam trzy ik­sy. Mi­mo po­dej­rzeń, kon­ty­nuowałem dialog. Po ko­lej­nych kil­kudziesięciu smsach ot­rzy­małem nu­mer komórki. Zadzwoniłem.
W słuchaw­ce usłyszałem raczej zmęczo­ny niż ero­tyczny głos:
- Hal­lo słucham ?
- Wi­taj. Przed chwilą po­dałaś mi swój numer.
- Tak ? – chwi­la zas­ta­nowienia – a no fak­tycznie, hi, hi.
- Właśnie.
- Po­wiedz skąd dzwonisz.
- Ze Świdnicy.
- Hmm... Świd­ni­ca. Pocze­kaj chwilkę – w słuchaw­ce zab­rzmiała obłędna mu­zyczka – dob­ra już wszys­tko wiem. Możemy się jut­ro spot­kać. Co ty na to ?
Nie wiedząc co od­po­wie­dzieć, po­wie­działem – ok. Us­ta­liliśmy miej­sce spot­ka­nia i się rozłączyliśmy.
Na spot­ka­nie ku­piłem różyczkę, żeby nie było, że tak z pus­ty­mi ręko­ma przychodzę.
Tak jak się umówi­liśmy, fak­tycznie cze­kała na mnie. Miała w so­bie coś ku­rew­skiego. Nie wiem czy wzrok, czy też sposób sta­nia. Może jed­no i drogie.
Nag­le lunął deszcz, więc rzekła:
- Mie­szkam tuż za ro­giem, więc może pójdziemy do mnie, hi, hi ? 
- No dob­ra, chodźmy.
I poszliśmy. Za­nim zdążyłem zam­knąć drzwi, ona już leżała roz­wa­lona na łóżku. Z rac­ji te­go, że jeszcze nie ma 22:00, po­wiem krótko: było faj­nie. Na ko­niec wstała i kręcąc tyłkiem, poszła wziąć prysznic. Ja w tym cza­sie szyb­ko się ub­rałem i cichut­ko na pa­luszkach wyszedłem z po­koju. I tu nies­podzian­ka. W przed­po­koju, stało dwóch, prze­rośniętych, łysych panów. Od ra­zu było wi­dać, że ich dre­sy nie są spor­to­we tyl­ko wyjątko­we – miały aż trzy lam­pa­sy po bokach.
- Eee – powiedziałem.
- Dzień dobry.
- Fak­tycznie dob­ry ? – spy­tałem. Na niezręczną ciszę, spróbo­wałem ko­lej­nym py­taniem – przyszli pa­nowie od­wie­dzić mamę ? Ciocię ? Sąsiadkę ?
- Przyszliśmy się rozliczyć.
- Aha. W ta­kim ra­zie nie przeszkadzam.
- Z tobą, ko­lego – spre­cyzo­wał ten drugi.
- Ze mną ? Za co ?
- Za spokój.
- Ja­ki spokój ?
- Przez półto­rej godzi­ny nikt ci nie przeszkadzał.
Aha, czy­li tu był haczyk – po­myślałem.
- Pat­rzcie – za­wołałem – czy to nie Krzy­siek Ibisz ?
- GDZIE ?!
Dałem nu­ra między ich no­gi i krzycząc: cho­du ! wy­biegłem na klatkę schodową.

Opo­wiadając Wam tę opo­wias­tkę, jeszcze mam zadyszkę.




Od autora:
Opo­wiada­nie oczy­wiście zmyślo­ne. Jes­tem zbyt faj­ny aby korzys­tać z ta­kich usług. Cho­ciaż, tak się zas­ta­nawiam, czy to głos Su­mienia mnie pow­strzy­muje, czy może jed­nak strach przed złapa­niem ja­kiejś wstyd­li­wej cho­roby.

opowiadanie • 8 października 2011, 11:22

"Jes­tem zbyt faj­ny aby korzys­tać z ta­kich usług." z taką wyob­raźnią i poczu­ciem hu­moru niewątpliwie 

Ha ha! :D Dobre!

Tyl­ko tek­st "od auto­ra" mnie roz­cza­rował, bo myślałam, że to wątek auto­biog­ra­ficzny... ;) 

Ha ha .. no sa­mo życie ..można by rzec .. choć ta­kie wy­myślo­ne .. su­per opo­wiadasz na­wet z za­dyszką :))) ... czy­ta się su­per ... poz­dra­wiam i "+" .. 

Kur­ka, chciałem oce­nić, ale nie mogę.
No to tu 

Uwiel­biam ta­kie poczu­cie hu­moru. nie żeby chodziło o ero­tykę. Ale te naiw­ne piękno po pros­tu mnie roz­wa­la.
Chy­ba muszę u ciebie głębiej "pog­rze­bać" ;p bez podtekstów. 

...ha­haha, uśmiałam się:)))
Mój zna­jomy pra­cujący na kon­trak­cie w Niem­czech lu­bił opo­wiadać o scen­kach z hm...do­mu uciech- na py­tanie je­go żony, skąd wie zaw­sze od­po­wiadał- ko­ledzy mówili;]

"Opo­wiada­nie oczy­wiście zmyślo­ne. Jes­tem zbyt faj­ny aby korzys­tać z ta­kich usług..."- po pros­tu ko­ledzy mówi­li ;PPPPP
Ps. autor jest zbyt młody i faj­ny, by korzys­tać z ta­kich usług;]
W do­dat­ku ma po­ważną wadę- siar­czys­te sumienie:)
Poz­dra­wiam Przemio... 

Po­doba mi się:) 

Ka­pital­ne, łat­wo i szyb­ko się czyta.... 

Facebook
Reklama
Partnerzy

Blok

Cy­taty.eu - afo­ryz­my i sen­ten­cje Afo­ryz­my, Cy­taty, afo­ryz­my, sen­nik Moje-Cytat­y.com, Za­mys­le­nie.pl - Afo­ryz­my dla Ciebie, Aforyzmy i cy­taty

Reklama
Autorzy
Ruíz Zafón Dickens d'Arc

....ktoś....

Użytkownicy
O P Q
Reklama