Wielki Piątek. Nie umiem [...] – fyrfle

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest fyrfle — zgromadziliśmy 1 opinia.

19.04.2019r.

Wiel­ki Piątek. Nie umiem do ta­kich dni pod­chodzić na ko­lanach, stąd też nor­malna ak­tywność od ra­na i zachwyt słońcem, które o szóstej ze­ro sześć było już po­nad chmu­rami i rozświet­lało sy­pial­nie. Po­tem my­cie, her­ba­ta i po­mad­ki z Wa­wela na start i mias­to po­wiato­we, a w nim dwa skle­py mięsne, a po­tem wiej­ski i owo­ce oraz warzy­wa. W auto­busie, słyn­nej li­nii nr 5 dwie dziew­czy­ny, ciem­ne na­tural­ne blon­dynki, wyglądają na sios­try wra­cające z mias­ta lub na­wet Euro­py do do­mu, al­bo kochan­ki, które przy­jechały na ur­lop w góry, zwłaszcza, że te tęczo­we walizki.

Ty w pra­cy, goście jeszcze nie wsta­li, to można coś zjeść i po­cie­szyć się wiosną w og­rodzie i kwiata­mi w do­mu. Jed­ne pąki mi­rabel­ki do­piero roz­wi­jają się w biel kwiatów, a dru­gie już przy pod­muchach północ­ne­go wiat­ru od­ry­wają się od drze­wa i lecą sal­ta­mi i spi­ral­nie, aby po kil­ku, kil­ku­nas­tu met­rach wylądo­wać w tra­wie, w sierści ko­ta lub psa, czy po­między igłami jeża. Będą przek­wi­tać mi­rabel­ki, a zaczną kwitnąć po­woli wiśnie, brzos­kwi­nie, jabłonie, grusze czy węgier­ki. Piękno wios­ny będzie na­bierało swo­jej wiel­kiej mo­cy, więc żyj człowieku i ko­nie­cznie nie prze­gap te­go żyjąc by­le jak.

Po mo­jej le­wej stro­nie, tuż za ok­nem wreszcie w większej ilości roz­wi­jają się biało różowe i pięknie, i wiel­kie kwiaty mag­no­lii. Ten frag­ment og­ro­du jest w tej chwi­li raj­skim mo­men­tem tej wios­ny. Nap­rawdę stać przed tym drze­wem i pat­rzeć w te kwiaty to być człowiekiem spełnionym i szczęściem bar­dzo na­syco­nym. Nic więc dziw­ne­go, że wróble od cza­su do cza­su czy­nią so­bie tu­taj przys­tań swoich po­gaduszek i kon­wersac­ji. Przyglądam się dokład­niej kwiatom mag­no­lii i widzę, że niektóre u ob­rzeży są przybrązo­wione, to efekt po­ran­nych przym­rozków, który­mi zi­ma nie da­wała za wyg­raną przez os­tatnich kil­ka dni. Bar­dzo mar­twi­liśmy się, że kwiaty mogą zos­tać całko­wicie zniszczo­ne, ale na szczęście wyt­rzy­mały.

Obok mag­no­lii rośnie sreb­rny świerk, a pod nim po­między ka­mieniami snu­je się bar­wi­nek i prze­pięknie kwit­nie te­raz dziesiątka­mi małych fi­leto­wych kwiatów, które wzrusza­ne są po­rywa­mi wiat­ru i moc­no się is­krzą na nich jeszcze krop­le po­ran­nej ro­sy, a efekt ro­zis­krze­nia wzmac­niany jest sil­ny­mi pro­mieniami słoń, które sku­tecznie przedzierają się przez ig­li­wie drzew. No i cienie tańczą, spra­wiają, że całość mo­jej ob­serwac­ji, to kon­cert pta­si plus wi­dowis­ko mul­ti­medial­ne i świet­lno - la­sero­we. Cud­ny nap­rawdę żywiołowy poranek.

Obok bar­winka z łubi­nami, os­tróżka­mi, tu­lipa­nami, nar­cy­zami i hiacyn­ta­mi. Tu­taj jest cień, więc kwiaty roz­wi­jają się bar­dzo po­woli, ale jed­nak wios­na ro­bi swo­je i pąki hiacyntów w kształcie szyszek jed­nak docze­kały chwi­li, w której stają się żółty­mi kwiata­mi i spra­wiają, że jaśniej jest tu­taj. Ich piękno ja­koś rozświet­la ten ciem­ny zakątek i spra­wia, że one sa­me zdają się wyjątko­wo roz­kwiecać to miej­sce jas­nością i radością.

Dzień zaczął się pra­cowi­cie, a jed­nocześnie piękny­mi przeżyciami się zaczął. Te­raz może, na ta­kiej pod­bu­dowie, czas na mod­litwę, na roz­myśla­nia, na lek­turę i sku­pienie się na tym, co jeszcze te­go dnia dob­re­go zro­bić dla siebie i naj­bliższe­go otocze­nia. Myślą posłać światu pokój i dob­ro. Może tam tak wzmoc­ni­my czy­ny in­nych i w su­mie będzie dob­rze mie­dzy ludźmi. Tak, trze­ba zmieniać i dob­rze czy­nić od siebie i wśród naj­bliższych, a oni niech to da­lej prze­kazują ko­legom, zna­jomym, w pra­cy. Może się coś zmieni na lepsze?

Wiel­ki piątek, to je­den we­geta­riański po­siłek do sy­ta lu coś około te­go, dlacze­goż więc nie łosoś smażony bez pa­nier­ki i tłuszczu, ale za to z ob­ważan­kiem, bo jak się ma do­mow­ników ra­bota­juszczich w Kra­kowie, to ob­ważan­ki są od cza­su do cza­su skład­ni­kiem me­nu, czy tam jadłos­pi­su, a z łoso­siem spraw­dziły się re­wela­cyj­nie. Tak więc po­tem po­zos­tało ub­rać się raczej na spor­to­wo i po­masze­rować trzy ki­lomet­ry w górę wsi, na pętlę słyn­nej li­nii auto­buso­wej nr 5, gdzie usy­tuowa­na jest pier­wsza stac­ja Gol­go­ty Bes­kidów, czy­li prze­cud­nej uro­dy dro­gi krzyżowej, która wie­dzie na szczyt góry Ma­tys­ki i tam w sku­pieniu po­mod­lić się, a i spot­kać rodzinę, ko­legów z pra­cy, zna­jomych, sąsiadów i jeszcze zro­bić trochę trochę zdjęć upa­miętniających do ważne wy­darze­nie, a po­tem jeszcze raz kiedyś, mając czas, prze­myśleć za­war­te przesłania w stac­jach, może sa­memu ułożyć roz­ważania.

dziennik
zebrał 2 fiszki • 19 kwietnia 2019, 09:46

Bar­dzo piękny tek­st :) 

Partnerzy

Blok

Zamyslenie.pl

Menu
Użytkownicy
E F G
Aktywność

dzisiaj, 15:26sprajtka sko­men­to­wał tek­st duch ciemn Ego Por­te­ra

dzisiaj, 15:23Moon G sko­men­to­wał tek­st Nieszczęsna 7iódem­ka

dzisiaj, 15:21MyArczi sko­men­to­wał tek­st duch ciemn Ego Por­te­ra

dzisiaj, 15:18sprajtka sko­men­to­wał tek­st ***

dzisiaj, 15:15sprajtka sko­men­to­wał tek­st Beztroskie wspom­nienie

dzisiaj, 15:14PetroBlues sko­men­to­wał tek­st Beztroskie wspom­nienie

dzisiaj, 15:12sprajtka sko­men­to­wał tek­st może i morze wiary

dzisiaj, 15:10marcin kas­per sko­men­to­wał tek­st może i morze wiary

dzisiaj, 15:00sprajtka sko­men­to­wał tek­st Nieszczęsna 7iódem­ka

dzisiaj, 14:57oszi3 sko­men­to­wał tek­st Nie każdy ho­mosek­sualis­ta to [...]