Raissa, Cytaty.info

Strona użytkownika serwisu Cytaty.info, o pseudonimie Raissa.

 

Trochę informacji:

Pseudonim (imię): Raissa (Anka)
Ulubiona książka: Mały książe
Ulubiony autor: J. Carroll
Ulubiony cytat: brak
Strona www: www.aniulllcia.fbl.pl
Parę słów o sobie: Kim jestem? Czasem też się nad tym zastanawiam.
Z wyglądu? Słodką blondynką, dużo jednak bym dała by móc to zmienić, albo by ludzie nie oceniali mnie po pozorach, bo one przecież mylą. Często jestem traktowana jak kretynka, której można wszystko wcisnąć, każda głupotę a ona nie zauważy a tu haczyk, zauważam, ale nie mówię o tym.
Jestem romantyczką, płaczę na filmach, marzy mi się książę, ale NIE JESTEM słodka, raczej gorzka.
Potrafię być nie do zniesienia, nawet dla tych których kocham, ale nie zawsze jest to zależne ode mnie. Często nie zdążę się ugryźć w mój cięty język i mówię coś, czego mówić nie powinnam. Staram sie być szczera, bo kłamstwa i tak wychodzą na jaw więc nie są dobra lokatą na przyszłość. Nie wiem po kim odziedziczyłam lenistwo, choć czasem podejrzewam, ze może ono być cechą nabytą. Gdy tylko mam wolne potrafię cały dzień szwendać się w piżamie miedzy łóżkiem a kuchnia i nic nie robić. Marzy mi się psychologia, ale na razie muszę popracować nad samą sobą, bo moja psychika jest dość słaba, czasem byle co prześladuje mnie przez dłuższy czas. Chciałabym wyzbyć się naiwności i zbyt dużego zaufania do ludzi, które niestety nie przynosi szczęścia w życiu, bo jest wykorzystywane "ile wlezie" ale niestety praca nad sobą w tej kwestii wychodzi mi fatalnie. Formą ucieczki od codzienności, jaką stosuję w momentach, gdy potrzeba wyrzucenia myśli z głowy staje sie obsesją, to poezja, siadam pisze i oczyszczam umysł z tego co boli, przytłacza. Staram się unikać uzależnień, ale kilka mam i pogłębiam z przyjemnością. Stawiam dom do góry nogami przez mój upór, który bywa tak nieznośny, do tego stopnia że sama siebie podziwiam. Bywają momenty, gdy potrzebuję akceptacji i uwagi przez cały dzień i wtedy Tata ma ze mną na prawdę pod górkę, bo ciągle coś od niego chce, to zajęcia sie mną, pogadania, poniesienia, przyniesienia, kupienia itd. Marzy mi się znalezienie PRAWDZIWEGO przyjaciela, który będzie kimś w stylu lisa z małego księcia. Pozwoli się oswoić a przy okazji oswoi mnie. Spędzam długie godziny w kuchni, wymyślając potrawy obiadowe dla siebie samej, ponieważ jestem jedyną jednostką w domu, która jest uświadomioną wegetarianką niepotrzebującą dań gotowych /oprócz pierogów ruskich z Wodnej/ .Umiem większość "Małego Księcia" na pamięć i traktuję go jak coś w typie Księgi mądrości i przewodnika życiowego w jednym. Nie potrafię żyć bez muzyki, która oczyszcza duszę i wyostrza zmysły, bo przecież muzyka to jeden z cudów tego świata.
Gdybym mogła wziąć ze sobą coś na bezludną wyspę, to byłoby to zdjęcie przyjaciół, bo po rodzicach są najważniejsi w moim życiu. Przyjaźń jest doskonalszą formą miłości, wymagającą czasu i poświęceń. Kocham zawsze drani, którzy idealnie to wykorzystują, a mimo to nie potrafię tego zmienić. Jestem pro homo i oficjalnie sie do tego przyznaję,a co za tym idzie staram sie szerzyć tolerancję wśród znajomych, co do zadań łatwych nie należy. Nie pasuję do tego świata, mam wielokrotnie wrażenie, ze zgubiłam sie w swojej bajce, gdzieś za czasów kopciuszka, gdzie przystojni książęta jeździli na białych rumakach, a piękne księżniczki oczekiwały ich w swej wieży. Nie pasuję tu, bo wartości takie jak zaufanie, wierność, bezinteresowność straciły znaczenie a liczy się tylko zabawa, każdym kosztem. Staram sie mieć optymistyczne podejście do życia, co zawdzięczam książkom o psychologi, które podkreśliły w moim życiu wartości, które są niezmienne i niepowtarzalne.
Urodziny: 1992-02-23
Skąd: kraina chichów
Zeszyty z cytatami:

1 zeszyt(y/ów)...

Linki:

...2 - tyle myśli już napisano z tego miejsca.

Komentarze (0) | OCENA: - (0)

Czasem bardzo chcemy sie czegoś pozbyć. Jakiegoś uczucia, jakiejś części siebie. To nadziei, to miłości, to znowu czegoś następnego. Ale jakbyśmy to wyrzucili mogłoby się okazać że jest nam to niezbędne w późniejszym momencie życia, ale już tego by nie było. Jak ze statkiem, który chce uzyskać większą szybkość i załoga wyrzuca różne rzeczy. Zawsze po chwili okazuje sie ze czegoś bardzo wartościowego nie ma i dalsza podróż jest niemożliwa. Dlatego właśnie to wszystko jest w nas, a my musimy dorosnąć do używania tego, poznać i zaprzyjaźnić sie z tym. Wszystko w naszym życiu walczy po naszej stronie, tylko trzeba to poznać i odkryć.

Raissa

Komentarze (0) | OCENA: - (0)

dziś odkryłam jak straszne jest życie starszych osób. Gdy jesteś do tego stopnia samotny, ze rozmawiasz sam ze sobą, twoje cztery ściany stają się największym wrogiem,a na dodatek jesteś do tego stopnia obolały, ze problemem jest wykonanie najprostszej czynności. Każdy ruch sprawia ból i potęguje marzenie o odejściu z tego świata, aczkolwiek ludzka wola walki za każdym razem wygrywa ten pojedynek i wyszukuje we wspomnieniach rzeczy dla których warto żyć. To takie pragnienie istnienia na złość całemu światu ze sobą samym włącznie. Wszakże każdy z nas dostaje w życiu tyle cierpienia ile jest w stanie znieść i to od nas zależy, czy poddamy się, czy też z każdą jego falą będziemy silniejsi. Wiadomo, ze nie wygramy tej walki, bo ilekroć silniejsi się staniemy tym większa fala cierpienia nadejdzie, ale daje nam to możliwość walki, a walka to podstawa człowieczeństwa. Upadamy by się ponosić, nie ważne ile razy i w jakim stylu. ważne ze sie podnosimy. Zawsze trzeba walczyć, do końca, nawet gdy wszystko wydaje sie bez sensu, a ostatni ognik nadziei został zdmuchnięty przez powiew kolejnej burzy.

Raissa

Strona 1 z 1