
Miłość niespełniona to specyficzny (...)
Jeśli masz już konto w serwisie, zaloguj się.
Jeżeli nie, skorzystaj z rejestracji -
dodanie nowego komentarza nie będzie wymagało ciągłego podpisywania się
czy podawania adresu e-mail oraz będziesz mieć
pewność, że komentarze podpisane Twoim pseudonimem są Twojego autorstwa...
Ilość komentarzy: 89
Popularni
-
Paulo Coelho
brazylijski pisarz i poeta
urodził się w Rio de Janeiro -
Sztaudynger
polski poeta i satyryk urodzony w Krakowie -
Phil Bosmans
belgijski pisarz
i duchowny katolicki -
Jan Paweł II
łac. Ioannes Paulus II
właśc. Karol Józef Wojtyła -
Szekspir
angielski poeta
dramaturg i aktor -
Nietzsche
filozof i pisarz
tworzący w języku niemieckim -
Jonathan Carroll
amerykański pisarz
będący znanym twórcą fantastyki -
Dostojewski
pisarz rosyjski -
Schopenhauer
filozof niemiecki
przedstawiciel
pesymizmu w filozofii
Reklama
Komentarze (89) | OCENA: 4.74 (550)
Miłość niespełniona to specyficzny rodzaj nienawiści. Miejmy się na baczności przed jej ofiarą - myślącym samotnikiem.
o jejku ale gafa!! napisałam RZADKO przez ż ;/ Przepraszam,ale to z pośpiechu
dopisał(a): Ada,
dn. 2007-10-15, o godz. 05:56:26
Gdy ON chciał być ze mną,gdy mówił,że jest zakochany-to ja bałam się zaryzykować i z nim być...choć też kochałam. Później,jak już się zdecydowałam,jak byłam gotowa,jak zerwałam dla NIEGO z chłopakiem,z którym byłam 4 lata to nie wyglądało to tak jak wyglądać miało,tak jak sobie wymarzyłam. On wyjechał na studia do Holandii,ja zostałam tu. Przyjeżdzał raz na miesiąc,potem raz na dwa. W pierwszych miesiącach pisał do mnie,po przyjeździe po Polski też zawsze dzwonił,potem coraz żadziej,żadziej....Ja cięgle wierzyłam,ze to przez pośpiech,brak czasu,bo przecież on tak się uczy i pracuje...Myślałam tak do chwili,aż kuzynka(spotyka się z JEGO przyjacielem)powiedziała mi dos csubtelnie,że ON jest jak marynarz...w każdym porcie inna.Poczułam się jak bym dostała czymś mega ciężkim w głowe. Nadal jednak nie mogłam w to uwierzyć. Zapytałam więc w prost...co czuje. A on odpowiedział,że jestem zajebista i że to,że jest z kimś fajnym podbudowuje jego ego...Wykorzystał mnie i tyle...Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? To,że nadal GO kocham...nie moge zapomnieć. Nadal go usprawiedliwiam...tylko nie wiem po co i dlaczego. Nienawidze siebie.
dopisał(a): Ada,
dn. 2007-10-15, o godz. 05:51:15
Święte słowa... próbowałm juz chyba wszystkiego, żeby o nim zapomnieć. Nie pomogło szukanie "zastępstwa" (chyba za wysoko postawił poprzeczke) a moze po prostu bałam sie znowu zaangażować i była to pewnego rodzaju bezpieczna pozycja obronna. Nie wiem od czego to zależało ale jeżeli juz wiazałam sie z chłopakami to tylko z takimi co do ktorych byłam pewna, ze "związek" nie bedzie miał przyszłości i specjalnie o wspólna przyszłość sie nie starałam...
Z jednej strony chciałam zapomnieć a z drugiej cały czas powracały mysli. Gdy próbowałam je tłumić działała podświadomośc.Zasypiając u boku "zastepczego" byłam szczęśliwa, czar pryskał gdy czując na czole buziaka na pobudke odwzajemniałam sie nazywając go imieniem byłego, który odwiedzał mnie w snach. Oszukiwałam wszystkich a najbardziej sama siebie. Robiłam wszystko byle by zatrzeć pamieć o byłym którego jak na ironie zapamiętałam jako ideał i nie pomagaja zadne argumenty przemawiajace za tym ze taki nie był. Ale taki przywilej samotnika że może żyć w urojeniach... We własnej terapii nie mogło zabraknąć tez wymazywania wspomnień, zaczynając od kasowania smsów, zdjęć, rozmów, aż do unikania nawet myslenia na jego temat. ak łatwo się domysleć na niewiele sie to zdało. Kazda rzecz, każde miejsce przypominały o nim. próbowałam tez go sobie obrzydzać ale do tego nie miałam podstaw... Przeciez to ideał! Teraz on ma kogos. Ale mój umysł nie potrafi (a może nie chce) przyjać tego do wiadomosci. Ciesze sie ze jest szczęsliwy ale traktuje to jako okres przejsciowy bo przecież to ja jestem dla niego stworzona a on dla mnie! Na koniec chciałabym życzyc wszystkim myślacym samotnikom przede wszystkim ogromnej siły i wiary. Jakby nie było bedzie dobrze... ;)
ps. pewnien cytat przyszedł mi do głowy (nie pamietam autora i może byc niedokładny bo pisze z pamieci) więc:
"Wiara, że juz nikogo sie nie pokocha jest sprawdzianem wielkości uczucia, jego szczerości i głębi." ...miłych przemysleń... :)
...Co Cie nie zabije to Cie wzmocni...
dopisał(a): Marchewka,
dn. 2007-10-12, o godz. 05:46:35
Miłość niespełniona to ból o wiele silniejszy niż ból fizyczny... Moje serce należy do kogoś , i sama nie wiem czy ten ktoś w ogóle tego potrzebuje... Postać mojej miłości prześladuje mnie w snach i na jawie... Mam go wciąż w myślach i nie potrafię , nie chcę , nie umiem pokochać nikogo innego...wszystkie myśli to On , i to poczucie samotności dołuje mnie i cierpię sama w środku,łudząc się na wieki ,że będzie inaczej...cóż za okrutne uczucie kochać i być blisko ,a nie mogąc dotknąć , pocałować , nic nie można zrobić... można kochać i wierzyć ,że zawróci na naszą drogę... :(
dopisał(a): ~Lilith ];>,
dn. 2007-10-06, o godz. 02:46:14
Nieodwzajemniona miłość nie ma nic wspólnego z nienawścia do tej osoby tylko do samego siebie, bo ta osoba nas nie kocha.
dopisał(a): Anka ,
dn. 2007-08-17, o godz. 02:58:14
Najpierw jest miłość i trochę nienawiści,potem coraz więcej tej drugiej.Na początku tego nie akceptujesz ale przyzwyczajasz się do towarzystwa nienawiści i po jakimś czasie już nie wiesz czy uda się jej kiedyś pozbyć z serca
dopisał(a): yaho,
dn. 2007-08-10, o godz. 00:25:28
wiem duzo na temat milosci niespelnionej.... wiem bo ja przezywam od trzech lat podoba mi sie pewien mezczyzna na jego widok przechodza mi dreszcze trzesa mi sie rece oddala bym wszystko dla niego ale dzieli nas zbyt duzo ale mam nadzieje ze moze kiedys. miepodam sie
dopisał(a): lezka,
dn. 2007-07-30, o godz. 00:14:12
wiem duzo na temat milosci niespelnionej.... wiem bo ja przezywam od trzech lat podoba mi sie pewien mezczyzna na jego widok przechodza mi dreszcze, trzesa mi sie rece. oddala bym wszystko dla niego ale dzieli nas zbyt duzo ale mam nadzieje ze moze kiedys. miepodam sie
dopisał(a): lezka,
dn. 2007-07-30, o godz. 00:12:34
Miłość ma wiecej wspólnego z nienawiścia niż mi sie kiedyś wydawało.
dopisał(a): Anna,
dn. 2007-07-29, o godz. 04:16:51
Strona 4 z 9
- Anegdoty
- Apokalipsa
- Biblia
- Bieda
- Błędy
- Bóg
- Ciało
- Cierpienie
- Cnota
- Czas
- Człowiek
- Definicje
- Dobre rady
- Dobro
- Droga
- Dusza
- Dziecko
- Filozofia
- Głupota
- Grzech
- Historia
- Kara
- Kłamstwo
- Kobieta
- Lenistwo
- Literatura
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mądrość
- Mężczyzna
- Miłość
- Młodość
- Modlitwa
- Moralność
- Nadzieja
- Naród
- Natura
- Nienawiść
- Niewola
- Odpowiedzialność
- Odwaga
- Ojczyzna
- Ostatnie słowa
- Pamięć
- Pieniądze
- Piękno
- Po angielsku
- Po niemiecku
- Pokój
- Polityka
- Polska
- Powiedzenia
- Praca
- Prawda
- Prawo
- Przyjaźń
- Radość
- Rodzina
- Samotność
- Seks
- Sen
- Sentencje
- Smutek
- Sprawiedliwość
- Starość
- Strach
- Sumienie
- Szczęście
- Sztuka
- Śmiech
- Śmierć
- Świat
- Uczciwość
- Wiara
- Wiedza
- Władza
- Wojna
- Wolność
- Wrogowie
- Z piosenek
- Z filmów
- Zło
- Złote myśli
- Zmysły
- Zwierzęta
- Życie
Zobacz też
Wylosuj cytat Losowa myśl Kartki Artykuły Partnerzy Wyszukiwarka Linki





dopisał(a): ooooola,
dn. 2007-11-03, o godz. 02:32:53