Stanisław Jerzy Lec

Anonim jest tylko wtedy (...)

Jeśli masz już konto w serwisie, zaloguj się.
Jeżeli nie, skorzystaj z rejestracji - dodanie nowego komentarza nie będzie wymagało ciągłego podpisywania się czy podawania adresu e-mail oraz będziesz mieć pewność, że komentarze podpisane Twoim pseudonimem są Twojego autorstwa...

Ilość komentarzy: 6

Popularni

Komentarz:


podpis
— adres e-mail

Komentarze (6) | OCENA: 4.84 (80)

Anonim jest tylko wtedy dopuszczalny, gdy piszący go rzeczywiście jest nikim.

 — Stanisław Jerzy Lec

 

Pod tym cytatem komentarz Anonima jest wybitnie na miejscu.

dopisał(a): Artur,
dn. 2008-06-11, o godz. 18:56:10

 

...z cytatem, czy z komentarzami, Anonimie..? ... a może jedynie z jednym z nich..?
...oczywista, jeżeli w ogóle zgoda Twa, sztuką dla sztuki nie jest jedynie ;)

dopisał(a): Drosera,
dn. 2006-06-28, o godz. 18:03:19

 

Zgadzam się! :P

dopisał(a): Anonim,
dn. 2006-06-26, o godz. 20:22:04

 

...kto nie będzie, ten nie będzie... co do siebie pewności nie mam, czy w agonalnych drgawkach jeszcze czegoś tutaj nie naskrobię, jeśli obietnicy dożycia przez stronę wieku Matuzalema dotrzymasz ;)

...a adres zwrotny powiadasz wyklucza anonim... hmmm... taki adres dziś jest, a jutro go może nie być ;)

dopisał(a): Drosera,
dn. 2006-03-28, o godz. 01:59:16

 

Jak zwykle chyba za bardzo czytam między wierszami. :)

Mam nadzieję, że umierać my tutaj nie będziemy, a ze swojej strony obiecuję zapewnić w miarę przyzwoitą długowieczność... ;)

A propos powyższego cytatu - podanie adresu zwrotnego wyklucza anonim. :)

dopisał(a): Radziem,
dn. 2006-03-28, o godz. 01:21:04

 

...po długiej niebytności w tym miejscu zdecydowałam się skomentować właśnie ten cytat... choć słuszniejszym będzie przyznać się od razu, iż jako pretekst został on jedynie wykorzystany, by zadość uczynić pewnemu, Anonimowemu życzeniu ;)

...tym samym dowód dam, iż z sentencją pana Leca zgodzić się bezwarunkowo nie umiem, bowiem zdarzają się sporadycznie anonimy za serce ujmujące :)
...w gruncie rzeczy wszyscy tu, pod nickami się kryjąc, jesteśmy na własne życzenie anonimowi - dopokąd tego chcemy, potrzebujemy lub póki odwagi szukamy, by twarz odkryć... i nic w tym zdrożnego nie ma, jeśli literami swymi nie tworzymy krzywych zwierciadeł, w których jedynie my sami jesteśmy piękni, mądrzy i bogaci...
...bywa nierzadko, iż produkowane przez człowiecze umysły litery układają sie w wyrazy nam obce, niezrozumiałe lub nawet wrogie na pozór, ale... możemy się w końcu pieknie różnić, nieprawdaż..?

...zakończę apelikiem - drodzy, pozostali adresaci maila Anonimowego... może byśmy tak jednak nie pozwoli tej stronie umierać bez nas..? ;)

dopisał(a): Drosera,
dn. 2006-03-28, o godz. 00:49:54