Kiedy odchodzi przyjaciel, coś (...)

Jeśli masz już konto w serwisie, zaloguj się.
Jeżeli nie, skorzystaj z rejestracji - dodanie nowego komentarza nie będzie wymagało ciągłego podpisywania się czy podawania adresu e-mail oraz będziesz mieć pewność, że komentarze podpisane Twoim pseudonimem są Twojego autorstwa...

Ilość komentarzy: 22

Popularni

Komentarz:


podpis
— adres e-mail

Komentarze (22) | OCENA: 4.62 (334)

Kiedy odchodzi przyjaciel, coś we mnie umiera.

Whenever a friend succeeds, a little something in me dies. (ang.)

 — Gore Vidal (Edgar Box)
nadesłał(a): Kamyk

 

Jestescie dla mnie jak skrzydla nadziei, ktore unasza mnie w sfere marzen

dopisał(a): NiuNia__XxD,
dn. 2008-06-18, o godz. 19:15:18

 

We mnie umarło wszystko na rok. Teraz pomału się odbudowuje to co straciło sens. Nie umiem mówić o tej osobie gdyż od razu płacze bo wiem że mogło być dalej tak jak było. Lecz to co się stało to nie moja wina tylko jego. mnie już nie ma bo moja dusza gdzieś jest i szuka tego co zostało jej odebrane - najlepszego w życiu przyjaciela....

dopisał(a): nigdy tego nie zmienie ,
dn. 2008-06-01, o godz. 20:06:28

 

To prawda... Gdy odchodzi przyjaciel faktycznie jakaś cząstka Ciebie umiera... To nie prawda... że tylko śmierć rozdziela ludzi.. Ja straciłam Swoją przyjaciółkę.. Osobę wyjątkową... przez głupią kłótnie... Straciłam też przyjaciela który zmarł... I powiem wam tyle KAŻDA STRATA BOLI JEDNAKOWO... We mnie już nie ma życia. Jestem Wrakiem człowieka... I mam do Was prośbe.. Docencie swoich przyjaciół zanim ich stracicie i zanim się dowiecie jak bardzo ICH KOCHALIŚĆIE... I jak trudno Wam żyć bez nich.. :(

dopisał(a): To już i tak nie ważne.,
dn. 2008-04-28, o godz. 15:55:08

 

To prawda gdy odeszła ode mnie przyjaciółka załamałam się i wiedzialam, że jużnigdy nie bedzie tak jak było. Ale odeszła z mojej winy.

dopisał(a): Aleksi,
dn. 2008-04-16, o godz. 15:05:21

 

zgadzam się z dziewczyna : cytat źle przetłumaczony " Kiedy przyjaciel odnosi sukces, mała cząstka mnie umiera"
a tak czy siak wasze wczesniejsze komentarze troche mnie wzburzyly, bo piszecie o swoim egoizmie - chocby o tym jak WY cierpieliscie kiedy wasz przyjaciel odszedl. Zamiast roztkliwiwac sie nad soba bo ktos umarl powinniscie zyc dalej bo tego na pewno chcialby wasz prawdziwy przyjaciel. Malo tego - zyc dalej z usmiechem na ustach a przyjaciela wspominac z radoscia w sercu... t ze umarl - widac tak bylo mu i waszej przyjazni pisane..moze przez to mieliscie wlasnie dostarzec kogo kochaliscie.

dopisał(a): asik,
dn. 2008-03-14, o godz. 13:20:54

 

sliczny;*

dopisał(a): goska,
dn. 2008-02-09, o godz. 14:07:15

 

Super, jestem na tej stronie pary razy i ten opis jest bardzo fajny :) Pozdrawiam ;*

dopisał(a): :):):),
dn. 2008-02-03, o godz. 09:56:09

 

Zgadzam się z Marzycielką... zazwyczaj ludie tracą przyjaciół, bo "coś" sie zjebało, "coś" poszło nie po ich myśli, "coś" z minuty na minutę straciło swój sens przez... "coś" bezsensownego... a tak naprawdę śmierc przyjaciela jest prawdziwą stratą... Wiem o tym dobrze...Jestem jedynaczką... Wychowała mnie mama, bo ojciec miał mnie gdzieś... 5 lat temu straciłam porawdziwego przyjaciela, zmarł na guza mózgu... Gasł przez rok. Z dnia na dzień był coraz słabszy.. W końcu nadszedł ten dzień i odszedł... Nie mogłam się z tym pogodzic, zamknęłam się w sobie... Gdy zaczęłam na nowo dostrzegac barwy świata zmarła moja babcia... Moja przyjaciółka, której mówiłam wszystko, wolałam zwierzac sie Jej, niż własnej matce.. Zmarła na raka... Od tej pory inaczej patrze na swiat... Przyjaźń nie jest dla mnie tylko zwykłą sprawą, przyjaźń jest dla mnie czymś wiecej, a nie tylko pustym słowem, które dla większości nic nie znaczy...

dopisał(a): madziulka...,
dn. 2007-10-05, o godz. 00:16:35

 

Zgadzam się z Marzycielką... zazwyczaj ludie tracą przyjaciół, bo "coś" sie zjebało, "coś" poszło nie po ich myśli, "coś" z minuty na minutę straciło swój sens przez... "coś" bezsensownego... a tak naprawdę śmierc przyjaciela jest prawdziwą stratą... Wiem o tym dobrze...Jestem jedynaczką... Wychowała mnie mama, bo ojciec miał mnie gdzieś... 5 lat temu straciłam porawdziwego przyjaciela, zmarł na guza mózgu... Gasł przez rok. Z dnia na dzień był coraz słabszy.. W końcu nadszedł ten dzień i odszedł... Nie mogłam się z tym pogodzic, zamknęłam się w sobie... Gdy zaczęłam na nowo dostrzegac barwy świata zmarła moja babcia... Moja przyjaciółka, której mówiłam wszystko, wolałam zwierzac sie Jej, niż własnej matce.. Zmarła na raka... Od tej pory inaczej patrze na swiat... Przyjaźń nie jest dla mnie tylko zwykłą sprawą, przyjaźń jest dla mnie czymś wiecej, a nie tylko pustym słowem, które dla większości nic nie znaczy...

dopisał(a): madziulka...,
dn. 2007-10-05, o godz. 00:16:19

 

W uczuciach nie ma mocnych. Przyjaciel jest osoba, ktorej oddaje sie czesc siebie. Rozmowa, wspomnienia, przezycia, wspolne chwile. To bedzie zawsze w naszej pamieci.

dopisał(a): Michal Kors,
dn. 2007-07-16, o godz. 05:27:44

Strona 1 z 3