Fryderyk Nietzsche

Samotność sprawia, że stajemy (...)

Jeśli masz już konto w serwisie, zaloguj się.
Jeżeli nie, skorzystaj z rejestracji - dodanie nowego komentarza nie będzie wymagało ciągłego podpisywania się czy podawania adresu e-mail oraz będziesz mieć pewność, że komentarze podpisane Twoim pseudonimem są Twojego autorstwa...

Ilość komentarzy: 16

Popularni

Komentarz:


podpis
— adres e-mail

Komentarze (16) | OCENA: 4.75 (361)

Samotność sprawia, że stajemy się bardziej surowi dla siebie samych a łagodniejsi dla innych: i jedno, i drugie czyni nasz charakter lepszym.

 — Fryderyk Nietzsche

 

Powiedziałbym - jest samotność, jest osamotnienie. Osamotnienie odczuwamy, gdy tęskno nam do ludzi, których nie ma. Odczuwamy smutek, pustkę, brak. Samotność jednak to co innego - wtedy potrafimy docenić własne towarzystwo, dostroić się do świata, zestroić z życiem. Trzeba tylko porzucić czarne myśli i oczekiwania, zaakceptować stan rzeczy. Ale też nie "zaakceptować" jak w "dać za wygraną". Ale co tu dużo pisać, każdy musi dokonać tego odkrycia w dużej mierze sam - drogowskaz tylko wskazuje drogę, którą człowiek musi przejść. Warto jednak spróbować - niezależność emocjonalna to jeden z najwyższych szczytów, na jakie człowiek może się wdrapać.

dopisał(a): człowiek,
dn. 2008-05-23, o godz. 17:17:25

 

Samotność pozwala nam się wewnętrznie wyciszyć, tylko tak jak to zwykle bywa co za dużo to niezdrowo wszystko musi być zachowane w odpowiedniej równowadze.

dopisał(a): Denek,
dn. 2008-05-01, o godz. 09:55:26

 

Na poziomie FN myśl ta ma głębokie i prawdziwe znaczenie - był filozofem (z półtoną poezji + wiadome psyche). Aforyzm "sprawdza się" na poziomie pustelnika (pomijając Szymona Słupnika, który był albo idiotą, albo efekciarzem, bądź jednym i drugim). Ale co z babcią hodującą koty (czy koty wyzwalają od samotności:(), która wylewa produkty ulubieńców na głowy przechodniów. Przykłady można by mnożyć. Samotność, o której mówi FN jest rzadkim przypadkiem - zazdroszczę mu jej i współczuję.

dopisał(a): edonis,
dn. 2008-03-12, o godz. 22:11:57

 

Aj, aj, aj. Nie mam nic przeciwko wolnym interpretacjom, ale nie twórzcie absurów. Rozważcie końcówkę tej sentencji. Tak czy siak ludzie się pojawią czy chcemy, czy nie.

Teraz do samotnicy:
Nieźle powiedziane, sensownie, tylko że nie wszyscy skończyli psychologie. Sztuką jest mówić prosto, właśnie jak robił to Nietzshe:)

Do Galla:
Bardzo przekonujący argument:P

dopisał(a): Munflod,
dn. 2008-03-01, o godz. 16:45:46

 

Panie Umęczony,
samotność to jedno wielkie spaczenie na świat...

dopisał(a): beatrise,
dn. 2008-02-16, o godz. 12:57:17

 

Można samotność analizować, rozbierać na czynniki pierwsze a potem znowu składać w całość. Nie ma to żadnego znaczenia. Samotność na dłuższy czas, na lata, czyni z nas zawsze ludzi nieszczęśliwych. A gdy jesteśmy nieszczęśliwi to reszta jest milczeniem.

dopisał(a): someone,
dn. 2008-01-08, o godz. 23:10:56

 

Tak ale po pewnym czasie zapomina sie jak rozmawiać z drógim czlowiekiem

dopisał(a): lelon,
dn. 2007-12-21, o godz. 05:44:38

 

Gówno prawda. On chyba nigdy samotny nie był.

dopisał(a): Gall Anonim,
dn. 2007-12-09, o godz. 02:54:03

 

Panie Umęczony, zgadzam się z każdym Pańskim słowem.

dopisał(a): Artur,
dn. 2007-11-16, o godz. 04:53:55

 

Myślę,że samotność obala zasadę przyciagania. Zmusza do kolaboracji z samym soba, otwiera dzrzwi za którymi czai się Nicość. Mimo wszystko sądzę, że przeznaczeniem bycia w Sartowskim bycie zamknietym w gipsowych ścianach klaustrofobicznie zacieśnionych wokoł jestestwa stajemy się bogatsi o sojusznika wbrew naszej woli. Możliwość samokokreślenia wypiera nicość, zadajac jatrzące rany i dając w zamian zdolność odczuwania swoich immanentnych potrzeb. Z tego rodzi się Człowiek. A czyż nie jestesmy wiarygodni dla innych, gdy dokonamy lustracji swojego wnętrza w ciszy sumienia.

dopisał(a): samotnica,
dn. 2007-11-05, o godz. 02:25:50

Strona 1 z 2